Archive for Marzec, 2013

Udany maraton Zamku. KTS – UE Wrocław 3:1

Mar
28

Ostatnie z czterech spotkań w minionym tygodniu zakończyło się identycznie jak poprzednie, czyli zwycięstwem KTS-u Zamek. Było to zarazem jedno z najbardziej udanych pojedynków ligowych Margarity Piesockiej. Dobrze rozpoczęła mecz z Natalią Bajor i chociaż młoda wrocławianka miała kilkakrotnie szansę na wygranie drugiego seta, to doświadczenie i opanowanie były po stronie zawodniczki gospodarzy. Trzeci set był już całkowicie pod kontrolą tarnobrzeżanki.
Ze swoją rywalką  nie poradziła sobie Kinga Stefańska i po czterech setach Geng Ya Ning zdobyła wyrównujący punkt dla swojego zespołu. Zimnej krwi nie straciła Renata Strbikova, która po szalonych wymianach pokonała Darię Łuczakowską i zapewniła prowadzenie KTS-owi.
Zupełnym zaskoczeniem dla Chinki z Wrocławia była dyspozycja Rity Piesockiej, trochę walki w pierwszej odsłonie, a później już tylko narastająca irytacja podopiecznej Zdzisława Tolksdorfa nie wróżyła przyjezdnym nic dobrego. Rita grała cierpliwie i bardzo skoncentrowana i po chwili przypieczętowała trzecie zwycięstwo w tym tygodniu.

Wyniki:

Margarita Piesocka – Natalia Bajor 3:0,
Kinga Stefańska – Geng Ya Ning 1:3,
Renata Strbikova – Daria Łuczakowska 3:0,
Margarita Piesocka – Geng Ya Ning 3:0.

Rekordowe 2,06 Li Qian. GLKS-KTS 0:3

Mar
27

Tyle problemów miał zespół gospodarzy z rozegraniem meczu w podstawowym terminie ze względu na występy Sandry Wabik w międzynarodowych zawodach juniorek, więc naturalną koleją rzeczy było wystawienie tejże zawodniczki we wczorajszym spotkaniu. Niestety logika bywa zawodna, gdyż Wabik owszem znajdowała się na hali, ale wcześniej zrealizowała swój trening i w spokoju oglądała pojedynki swoich koleżanek. Zamiast niej przy stole pojawiła się młodziutka Weronika Bożek, dla której debiut w tej klasie rozgrywkowej i z takim przeciwnikiem niewątpliwie był sporym przeżyciem. Li Qian, która stanęła jej naprzeciw, wygrała pierwszego seta w dwie minuty i sześć sekund. – Mój rekord, nigdy chyba szybciej nie zdarzyło mi się rozstrzygnąć seta – mówiła zdeprymowana całą sytuacją tarnobrzeżanka.
Na szczęście więcej emocji było w pojedynku otwarcia pomiędzy Klaudią Kusińską a Renatą Strbikovą. – Przespałam koniec drugiego seta, przestałam normalnie funkcjonować i zrobiło się groźnie – analizuje Strbikova. Tarnobrzeska ławka jednak skutecznie pobudziła Renatę po trzecim secie i ta z dużo większą swobodą zaczęła prowadzić grę nie dając rywalce zbytniego pola manewru.
Bardzo ładnie Jia Jun wypunktowała teoretycznie najlepszą w szeregach gospodarzy Shen Yi Bin. W pojedynku na serwisy dużo skuteczniejsza okazała się tarnobrzeżanka i spokojnie zapewniła KTS-owi drugi punkt.

– Wabik na trybunach, w składzie kadetka, to potwierdza, że przełożenie meczu nie było fair. Trudno, mamy kolejny punkt, zrobiliśmy swoje. Pod nieobecność Antoniny Szymańskiej, aktualnej indywidualnej mistrzyni Polski, było dużo łatwiej o taki wynik – mówi Zbigniew Nęcek.

Wyniki:

Klaudia Kusińska – Renata Strbikova 2:3 (-7, 12, 8, -4, -7),
Shen Yi Bin – Jia Jun 0:3 (-4, -8, -6),
Weronika Bożek – Li Qian 0:3 (-1, -6, -2)

Pierwsze z trzech. KTS – ŁOMŻA 3:1

Mar
25

Wielki Tydzień będzie bardzo pracowity dla tarnobrzeskiego zespołu. Dzisiaj KTS podejmował drużynę Łomży, jutro wystąpi w Nadarzynie, a w czwartek zmierzy się u siebie z Wrocławiem.
Pierwsze z tych trzech spotkań zakończyło się wyraźnym.zwycięstwem mistrza Polski, a jedyny punkt zdobyła Reng Bingran wygrywając z Kingą Stefańską 3:1.

Pogrom Francuzek. KTS w finale Pucharu ETTU!

Mar
22

Po najłatwiejszym meczu w historii występów w Pucharze Europejskiej Unii Tenisa Stołowego KTS Zamek Tarnobrzeg pokonał francuski TT Saint Quentin 3:0 i po raz piąty awansował do finału rozgrywek.

Miały być trzy sety i zapowiadana przez menedżera Saint Quentin walka o odwrócenie wyniku. Tymczasem francuski klub otrzymał srogą lekcję i wróci do siebie z wygranym …jednym setem. Francuzi zmobilizowali na to spotkanie nawet 28. w rankingu światowym Yu Meng Yu z Singapuru, ale Azjatka niezadowolona z faktu, że musi przyjechać do Polski z niewyleczoną kontuzją ręki, nie przejawiała wielkiej chęci do grania, zwłaszcza, że trener Saint Quentin wystawił ją na liderkę tarnobrzeżanek Han Ying.
Kolejne dwie zawodniczki gości walczyły już z większa werwą, ale one z kolei nie miały za wielu argumentów, by pokonać Li Qian i Renatę Strbikovą.
– Trenuję w klubie z dużo bardziej wymagającymi sparingpartnerkami, dlatego po intensywnej rozgrzewce piłka Dessaint nie sprawiała mi problemów – mówi Li Qian, która w błyskawicznym tempie zdobyła dla Tarnobrzega drugi punkt. Reszty złudzeń pozbawiła przyjezdnych Renata Strbikova. Joanna Parker tylko na początku pierwszego seta objęła trzypunktowe prowadzenie, a  później karty rozdawała już tylko tarnobrzeżanka.
– Wielkie brawa za szybkie rozstrzygnięcie meczu, każda z dziewczyn zagrała solidnie i to wystarczyło. Wszystkie byłydobrze skoncentrowane i na szczęście wynik z Francji nie spowodował rozprężenia. Zdaję sobie sprawę, że graliśmy z zupełnie innym zespołem, niż z tym z początku sezonu. Nie wystąpiła Chinka, a Yu Meng Yu, powiedzmy oględnie, była daleka od dobrej dyspozycji – dodaje Zbigniew Nęcek.
W finale Zamek zmierzy się najprawdopodobniej z tureckim Fenerbahce, w którym występują m. in. Wiktoria Pawłowicz i Elizabeta Samara.

Wyniki:

Han Ying – Yu Mengyu 3:1 (5, 5, -6, 3),
Li Qian – Aurore Dessaint 3:0 (2, 4, 6),
Renata Strbikova – Joanna Parker 3:0 (7, 6, 6).

Zbigniew Nęcek: najtrudniej zapomnieć. Oglądaj półfinał na żywo!

Mar
20

Już w piątek o godz. 17. w hali MOSiR w Tarnobrzegu odbędzie się rewanżowe, półfinałowe, spotkanie Pucharu ETTU. We Francji KTS Zamek pokonał Saint Quentin 3:0 i teraz do awansu potrzebuje zaledwie trzech setów. Bezpośrednia transmisja z meczu w Internecie na stronie http://ettu.laola1.tv.

Tarnobrzeżanki w pierwszym meczu wykorzystały swoją szansę w stu procentach i pod nieobecność Singapurki Yu Meng Yu oddały gospodarzom raptem dwa sety. Francuski zespół nie zamierza jednak składać broni i jak zapowiedział na pomeczowej kolacji Eric Hennemann, manager Saint Quentin, to nie jest koniec emocji i w Tarnobrzegu może się pojawić zupełnie inny skład. KTS też jednak ma niespodziankę dla gości, gdyż do grania wróciła Li Qian i teraz trener Zbigniew Nęcek ma jeszcze większe pole manewru.

– Musimy się maksymalnie skoncentrować na piątkowym spotkaniu, ale zdaję sobie sprawę, że nie będzie to łatwe. To nowe rozdanie, tamtego meczu już nie ma, jednak podświadomość płata niekiedy różne figle. Cała drużyna będzie w komplecie, spodziewamy się, że w Tarnobrzegu pojawi się Yu Meng Yu i niewykluczone, że jeszcze jedna Chinka. Do awansu brakuje niewiele, ale nie możemy usiąść i czekać aż rywalki same przegrają – mówi Zbigniew Nęcek.

Organizatorzy spotkania przygotowali dla sympatyków wiele atrakcji. Gościnnie wystąpią przed tarnobrzeskimi kibicami zespoły z Brzózy Królewskiej, w której na początku roku KTS grał jedno z ligowych spotkań. Tym razem zaprezentują się „Mażoretki”, działające przy Zespole Szkół im. Jana Pawła II, Młodzieżowy Zespół Tańca Ludowego „Zagrodzianie” działający przy Ośrodku Kultury, a także Zespół Śpiewaczo-Obrzędowy „Brzozaki, który funkcjonuje przy Kole Gospodyń Wiejskich. Dodatkowo panie z tego Koła mają dla kibiców przygotowane niespodzianki kulinarne.

Dodatkowo dla najmłodszych kibiców, którzy pojawią się na meczu pod opieką swoich nauczycieli, będzie zorganizowany konkurs na najlepiej dopingującą szkołę. – Chcemy, aby nasi sympatycy bardzo mile spędzili piątkowy wieczór. My postaramy się zadbać o odpowiednie sportowe emocje, a nasi goście trochę rozluźnią atmosferę – żartuje Li Qian.

Pierwszy punkt Li Qian. AJD – KTS 0:3

Mar
16

Po półrocznej przerwie powróciła do rozgrywek Li Qian. Debiut wypadł bardzo udanie i w meczu otwarcia pokonała najskuteczniejszą zawodniczkę polskiej ekstraklasy Shang Jing Ya 3:1. – Denerwowałam się przed spotkaniem, bo ostatni oficjalny mecz grałam w sierpniu. Nastawiłam się jednak pozytywnie i wyszło dobrze. Trochę wolno biegałam, ale Shang grała bardzo dobrze taktycznie, szybkie przebicia i skróty, a ja odpowiadałam na to niezbyt poprawnie, dlatego tym cieszę się z takiego zakończenia – mówi „Mała”.
W szeregach Częstochowy z powodów zdrowotnych nie wystąpiła Yang Xin, a zastępująca ją Joanna Żyła nie mogła nawiązać walki z Jia Jun. Ostatnią szansę na honorowy punkt miała Katarzyna Ślifirczyk, która tak jak w pierwszej rundzie stanęła naprzeciw Kingi Stefańskiej. Zawodniczka gospodarzy dopiero w trzecim secie zaczęła stawiać zacięty opór i zmniejszyła przewagę tarnobrzeżanki na 2:1. Czwarty set rozpoczął się od przewagi kapitana Zamku 7:3, później jednak pięć kolejnych punktów należało do Ślifirczyk. Na szczęście Stefańska wróciła do poprawnej taktyki i to ona zdobyła decydujące piłki.
– Cieszę się, że wróciła do nas Qian. Oczywiście potrzebuje jeszcze czasu, żeby wrócić do optymalnej dyspozycji. Teraz czeka nas bardzo pracowity okres, mamy przed sobą aż cztery spotkania, w tym półfinał Pucharu ETTU, dlatego im dłuższa ławka, tym lepiej – komentuje Zbigniew Nęcek.
Po spotkaniu cały zespół Zamku został zaproszony na tort urodzinowy Kasi Ślifirczyk, która kończy właśnie 20-lat. Wszystkiego najlepszego!

 

 

 

 

 

 

Wyniki:
Shang Jing Ya – Li Qian 1:3 (-8, 9, -6, -9),
Joanna Żyła – Jia Jun 0:3 (-6, -3, -5),
Katarzyna Ślifirczyk – Kinga Stefańska 1:3 (-3, -6, 8, -8).

Cios w Saint Quentin, Zamek wygrywa 3:0!

Mar
9


KTS w pierwszym półfinałowym, wyjazdowym spotkaniu Pucharu Europejskiej Unii Tenisa Stołowego pokonał francuski Saint Quentin 3:0. Tarnobrzeżanki straciły zaledwie dwa sety i przed rewanżem za dwa tygodnie są w bardzo dobrej sytuacji.

– Potwierdziły się nasze wcześniejsze informacje i Yu Meng Yu z Singapuru nie wystąpiła w spotkaniu. Chciałem optymalnie ustawić zespół i udało się, każda z moich zawodniczek trafiła na najwygodniejszą dla siebie rywalkę. Zaliczka 3:0 i przegrane dwa sety to sus w stronę finału, ale jeszcze nie jest to awans – mówi zadowolony trener Zbigniew Nęcek.
Strategiczny pojedynek stoczyły już w pierwszej partii Margarita Piesocka oraz Aurore Dessaint. Tarnobrzeżanka łatwo wygrała seta, a po chwili tak samo szybko Francuzka wyrównała. Trzecia odsłona to wojna nerwów i …pokaz błędów. Najpierw prowadzenie Dessaint 6:4, a zaraz 8:6 dla Piesockiej. Kolejne cztery piłki i remis 9:9, ale końcówka dla walecznej zawodniczki Saint Quentin. Później fatalny początek w wykonaniu tarnobrzeżanki wprawił w małą konsternację ławkę gości. 0:3 i czas dla KTS-u, a później doskonała gra Piesockiej i zwycięstwo 11:4! Decydujący set od początku z minimalną przewagą dla Tarnobrzega, ale w połowie ponownie horror, gdy Dessaint wyprowadziła ze stanu 4:6 na 9:8. Na szczęście Piesocka zachowała zimną głowę i zdobyła bardzo cenny punkt dla Zamku.
Bez stresu podeszła do stołu defensorka Han Ying, która zmierzyła się z, tak jak i ona, świeżo upieczoną mamą Sanją Korak. Rozpoznawanie rywalki i bardziej zachowawcza gra zajęły „Hani” pięć akcji. Później już wzorowo punktowała Korak, ani przez moment nie tracąc panowania nad przebiegiem meczu.
Z równie dużą wiarą w swoje umiejętności podeszła do stołu Renata Strbikova i przez niemal trzy sety rzeczywiście jej pojedynek z Joaną Parker pozbawiony był większych emocji. – Lubię grać przeciwko defensywnym zawodniczkom, do tego z Parker rywalizowałam całkiem niedawno i dobrze pamiętałam, z czym miała największe problemy – mówi Strbikova. Te pojawiły się w trzecim secie przy prowadzeniu 10:5 dla tarnobrzeżanki. Dwie szaleńcze piłki zawodniczki gospodarzy, a po chwili najpiękniejsza akcja meczu zakończona jednak szczęśliwie dla Parker i reakcja Zbigniewa Nęcka nikogo nie zdziwiła. Przerwa na żądanie nie przyniosła natychmiastowego efektu, podobnie jak i serwis Renaty, która straciła kolejne dwa punkty. Tysięczna rzesza kibiców na moment odżyła, ale na szczęście Strbikova ochłonęła i bardzo zdecydowanie przypieczętowała zwycięstwo KTS-u.
– Bardzo nas cieszy taki rezultat, który tak jak w ćwierćfinale, szeroko otwiera drzwi do kolejnej rundy. Oczywiście, gdyby nie brak Yu Meng Yu, losy meczu mogłyby się potoczyć inaczej, ale narzekać nie będziemy. Dziękujemy natomiast za tak miłe przyjęcie w Saint Quentin. Muszę przyznać, że miasto zrobiło na nas wielkie wrażenie, więc te dwa dni we Francji były niezwykle udane pod każdym względem – podsumowuje Zbigniew Nęcek.

Aurore Dessaint – Margarita Piesocka 2:3 (-5, 4, 11, -4, -9),
Sanja Korak-Paukovic – Han Ying 0:3 (-6, -2, -7),
Joana Parker – Renata Strbikova 0:3 (-7, -8, -10).