Archive for Maj, 2013

Mistrz Polski wciąż w Tarnobrzegu!

Maj
31

źródło: Gazeta Wyborcza

Trzeci mecz nie był potrzebny, KTS Zamek Tarnobrzeg pokonał GLKS Nadarzyn po raz drugi 3:0 i sięgnął po swoje. To już siódmy tytuł z rzędu i 22. w historii klubu.
To bez wątpienia ćwierćwiecze trenera i menedżera Zbigniewa Nęcka. 1 czerwca mija dokładnie 26 lat, gdy przyjechał do Tarnobrzega i zaczął tworzyć zespół, który teraz dominuje w Polsce, a w Europie regularnie plasuje się w ścisłej czołówce Europy. – To kawał czasu, ale i też ogrom pracy na każdym odcinku. Znalazłem tutaj bardzo sprzyjający klimat do realizacji swoich pomysłów i celów. Nie interesowała mnie przeciętność i spotkałem w tym rejonie ludzi, którzy pomogli i nadal pomagają tworzyć historię sportu – mówi Nęcek.
W całym sezonie KTS miał problemy tylko w pierwszej rundzie. Kilka spotkań wygranych z trudem, ale to wówczas następowała konsolidacja zespołu, który w play-offach funkcjonował bez zarzutu. – Mam dużą satysfakcję, że w spotkaniach rozstrzygających bezpośrednio o mistrzostwie wystąpiły wszystkie zawodniczki. Dlatego myślę, że każdej ten medal lepiej smakował – tłumaczy szkoleniowiec Zamku.
O dziwo rewanżowe spotkanie z Nadarzynem rozpoczęło się od katastrofalnej gry Chinki Jia Jun, która z Antoniną Szymańską przegrała 1:11. Druga odsłona również przebiegała pod dyktando aktualnej indywidualnej mistrzyni Polski aż do stanu 7:4, ale wtedy nieoczekiwanie Jun się uspokoiła, zaczęła poprawnie grać taktycznie i niespodziewanie wygrała 11:7. To zmieniło cały przebieg meczu, ale nie zmniejszyło nerwowości na ławce gospodarzy. Po chwili Han Ying stoczyła pięciosetowy pojedynek z Shen Yi Bin, ale dobra gra tarnobrzeżanki przeplatała się z koszmarnymi błędami, dlatego po tak szczęśliwym i zwycięskim zakończeniu, wszyscy odetchnęli z ulgą.
Trzecia partia to już tylko odliczanie do wystrzelenia korków od szampana. Li Qian nie przedłużała zbytecznie pojedynku z Klaudią Kusińską, aby po chwili na ramionach koleżanek klubowych zrobić honorową rundę dookoła stołu. – Jesteśmy po prostu najlepsi. Na początku mieliśmy trochę walki, ale potem od półfinału wszystko 3:0. Trener mógł swobodnie przebierać w składzie, dzięki czemu optymalnie dopasowywaliśmy zestawienie pod kątem rywalek – podsumowała Renata Strbikova, dla której był to jeden z najlepszych sezonów w karierze.

KTS ZAMEK TARNOBRZEG – GLKS WANZL NADARZYN 3:0

Jia Jun – Antonina Szymańska 3:1 (-1, 7, 5, 6),
Han Ying – Shen Yi Bin 3:2 (8, -5, 5, -5, 10),
Li Qian – Klaudia Kusińska 3:0 (7, 3, 5).

 

Krok w kierunku złota. Nadarzyn – Zamek 0:3

Maj
28

– Wynik świadczy o dobrej koncentracji i motywacji całego zespołu, a co za tym idzie także świetnej atmosferze. Musimy to nastawienie utrzymać do piątku, żebyśmy skończyli ten sezon w dobrych nastrojach – mówi trener Zbigniew Nęcek.
Finał play off zaczął się niespodziewanie dobrze dla gospodarzy, gdy Antonina Szymańska wygrała pierwszego seta z Renatą Strbikovą. Tarnobrzeżanka prowadziła od początku, ale chaotyczna gra w końcówce dała zwycięstwo Szymańskiej. W kolejnych odsłonach tarnobrzeska specjalistka przeciw grze defensywnej prezentowała się już znacznie lepiej i choć bez fajerwerków, to pokonała aktualną indywidualną mistrzynię Polski. Później Klaudia Kusińska odebrała szybką lekcję od Han Ying i KTS Zamek prowadził 2:0.
Nadzieję gospodarzom dała jeszcze Shen Yibin, która jednak po zaciętych pięciu setach uległa Li Qian. – Ostani mecz był najlepszym pojedynkiem tego spotkania. Qian miała trochę problemów z odbiorem serwisu, stąd taki wysoki wynik w pierwszym secie – relacjonuje szkoleniowiec KTS-u. W czwartej odsłonie „Mała” prowadziła 3:1, ale seria bardzo szczęśliwych zagrań rywalki zupełnie ją wytrąciła z równowagi. Tarnobrzeżanka zdołała się jednak skoncentrować na piątego set, a z kolei Shen była w stanie dotrzymać jej kroku tylko do połowy odsłony.
Rewanżowy pojedynek, który być może zadecyduje już o mistrzostwie Polski, odbędzie się w piątek w Tarnobrzegu o godzinie 17.

WYNIKI:
Antonina Szymańska-Renata Strbikova 1:3 (11, -7, -3, -9),
Klaudia Kusińska – Han Ying 0:3 (-4, -4, -9),
Shen Yibin – Li Qian 2:3 (4, -4, -10, 3, -7).

KTS w finale playoff. Zamek – Polmlek 3:0

Maj
25

Drugi mecz półfinału drużynowych mistrzostw Polski przebiegał już pod wyraźne dyktando tarnobrzeżanek. Kilka dni wcześniej zawodniczki Polmleku Zamer Lidzbark Warmiński poległy po heroicznej walce, ale z Tarnobrzega wracają bez wygranego seta. Najważniejszy punkt zdobyła Li Qian w meczu otwarciu z Chen Man Jing. Młoda defensorka odebrała dobrą lekcję od starszej koleżanki i tylko w drugim miała szansę na wygranie odsłony. Prowadziła 6:3, ale Li Qian zaczęła rozgrywać akcje bardzo rozsądnie i powoli odrabiała straty. Qian zdobyła osiem punktów z rzędu i w zasadzie rozstrzygnęła losy spotkania.
Chwilę później Rita Piesocka dużo łatwiej niż w pierwszej rundzie poradziła sobie z Moniką Pietkiewicz i podobnie jak Li Qian największe problemy miała w drugiej odsłonie, ale także zakończone po myśli zawodniczki gospodarzy.
W trzeciej partii ręka nie zadrżała także Kindze Stefańskiej, która w tym pojedynku miała po swojej stronie szczęście i skrzętnie to wykorzystała.
– Zrobiliśmy to, czego od nas oczekiwano, jesteśmy w finale. teraz już myślami jesteśmy przy pojedynkach z Nadarzynem, które odbędą się we wtorek i piątek – mówi trener Zbigniew Nęcek.

WYNIKI:

Li Qian – Chen Man Jing 3:0 (9, 6, 6),
Rita Piesocka – Monika Pietkiewicz 3:0 (6, 10, 5),
Kinga Stefańska – Maja Krzewicka 3:0 (5, 8, 6).

Ciężko wywalczone pierwsze zwycięstwo. Polmlek – Zamek 0:3

Maj
22

Wynik mógłby wskazywać na łatwe i szybkie zwycięstwo, ale rzeczywistość była zupełnie inna. Dwa pierwsze pojedynki mogły dać gospodarzom prowadzenie, ale jakimś cudem tarnobrzeżanki dwukrotnie wyszły cało z opresji. To jednak najlepszy dowód na to, iż sobotni mecz w Tarnobrzegu nie jest, wbrew wielu komentarzom, rozstrzygnięty.
W rywalizacji do dwóch zwycięstw KTS Zamek prowadzi 1:0.

Wyniki:

Monika Pietkiewicz – Renata Strbikova 2:3 (-7, -9, 9, 6, -8),
Chen Meng – Han Ying 2:3 (8, -8, -8, 9, -7),
Maja Krzewicka – Li Qian 0:3 (-7, -4, -5).

Majówka w Kleczanowie

Maj
15

Jak miło można spędzić niedzielę? Wybrać się na majówkę do Kleczanowa. KTS Zamek został zaproszony właśnie do Kleczanowa i choć to sąsiednie województwo, to promować tenis stołowy, zwłaszcza w tak miłej atmosferze nie zaszkodzi. Na bardzo wielkie zainteresowanie nie mogły narzekać zwłaszcza Chinki Jia Jun i Wang Yi Xiao. Ta druga miała nadzieję znaleźć nowego chłopaka w Polsce, ale okazało się, że to „Dziunia” trafiła na adoratora. I choć o połowę młodszy, to deklaracje padały poważne… Na majówce nie zabrakło także tradycyjnej kiełbaski z grilla, grochówki i innych smakołyków, których z przyjemnością próbowały tarnobrzeżanki.
Na koniec drużyna KTS-u dostała w prezencie to, co w Kleczanowie najlepsze, czyli pyyyyyszne jabłka.

Fotoreportaż z imprezy w naszej galerii.

Dwie do Paryża, reszta nad wodą

Maj
11

Część drużyny Zamku Tarnobrzeg ma wymuszony urlop ze względu na indywidualne mistrzostwa świata w Paryżu i umila sobie treningi, jak może. Korzystając z pięknej pogody i tym razem już oficjalnie otwartego sezonu na jeziorach, dziewczyny postanowiły poćwiczyć nad wodą. Dwie z nich (Wang Yi Xiao i Paulina Krzysiek) po raz pierwszy odwiedziły Jezioro Tarnobrzeskie i były zauroczone tym miejscem, dlatego cały trening minął w mgnieniu oka.  Galeria

Nie wszyscy jednak mogli cieszyć się słońcem. Renata Strbikova i Margerita Piesocka ostro trenowały przed mistrzostwami świata, które już w poniedziałek rozpoczynają się w Paryżu. Zaraz po zakończeniu czempionatu KTS czeka walka w półfinale playoff z Lidzbarkiem Warmińskim.