Archive for Luty, 2014

Z wizytą w Monachium u Qian

Lut
20

Trener Zbigniew Nęcek postanowił odwiedzić Li Qian w Niemczech i sprawdzić osobiście, jak się czuje. Wszystko wygląda bardzo optymistycznie, a „Mały”, jak o swoim dziecku mówi „Mała”, powinien już niebawem pokazać się na świecie.

qian_monachium2

Li Qian bardzo się ucieszyła z odwiedzin trenera i mówi, że już tęskni za Tarnobrzegiem. Dostała kilka polskich smakołyków i  śmiała się, że zdążyła zapomnieć, że takie dobre rzeczy są nad Wisłą. Zwłaszcza z sentymentem wspomina poranne wizyty na targu w Tarnobrzegu, jednak sama siebie pociesza, że już niedługo, a znów tam zagości.

Li Qian

qian_monachium3

 

 

 

 

 

Mała jak zawsze bardzo się martwiła o swoją wagę, dlatego nie wszystkie zdjęcia pozwoliła opublikować. – Wyglądam jak… misiu, wszystko mam wielkie – narzeka w żartach, ale na szczęście humor jej nie opuszcza. Z kolei trener Nęcek śmiał się, że dostarczył Qian kontrakt, który wejdzie w życie najwcześniej za …10 lat. To już druga taka umowa, bo pierwszą dostała Han Ying, której córeczka ma pójść w ślady mamy. – Nie ma na co czekać, jeśli powiększa się nam drużyna, to trzeba to wykorzystać – żartuje szkoleniowiec.
Następne wiadomości z Monachium za około trzy tygodnie.

Znów w cieniu złota. KTS – AJD Częstochowa 3:0

Lut
15

Igrzyska mają wyraźnie dobry wpływ na postawę zawodniczek Zamku-SPAR Tarnobrzeg. Zaledwie dwa dni temu złoty medal Justyny Kowalczyk poprawił tarnobrzeżankom humory na tyle, że na wyjeździe pokonały Lidzbark. Dzisiaj imiennik trenera Nęcka Zbigniew Bródka postarał się o niesamowicie miłą niespodziankę w wyścigu na 1500 metrów. Tę świetną wiadomość dziennikarze przekazali tenisistkom tuż po zakończeniu spotkania. Wygranego przez KTS.

Mecz z Częstochową tarnobrzeżanki musiały wygrać. Jednak po wizycie na drugim końcu Polski i sporym zmęczeniu cała drużyna musiała przede wszystkim pozbierać myśli i ukierunkować je na tenis stołowy, bo chociaż  podopieczne Zbigniewa Nęcka miały zdecydowną przewagę umięjętności, to dekoncentracja mogła je wiele kosztować.

Niewielkie zdziwienie wywołał na twarzy kapitana Zamku-SPAR nie tyle wynik, co szybkość zakończenia pierwszego seta pomiędzy Jia Jun i Katarzyny Nowocin. -Zbieraj się, bo zaraz grasz – zdążył rzucić tylko szkoleniowiec Zamku-SPAR w stronę Stefańskiej, która weszła na halę podczas przerwy między setami. Chwilę później już stała przy stole naprzeciwko byłej koleżanki klubowej Katarzyny Ślifirczyk. – Wielokrotnie grałyśmy na tej hali, ale zawsze po jednej stronie. – Wyszło nam nawet kilka fajnych wymian, zwłaszcza będę pamiętać jak topspina Kingi,  kontrującej loba z okolicy płotków, rekontrowałam bekhendem po prostej. Życiowa piłka. Szkoda tylko, że nie wygrałam – śmiała się „Śliwka”.
Bez najmniejszych kłopotów trzeci punkt zdobyła Roksana Załomska, która w potyczce z Aleksandrą Piętą przeważała serwisem, odbiorem i grą ofensywną… Młoda tarnobrzeżanka wprowadziła do tenisa stołowego nawet elementy tenisa ziemnego, gdy całkiem udanie odebrała długi, szybki serwis Pięty pięknym slajsem forhendowym.

Wyniki:

Jia Jun – Katarzyna Nowocin 3:0 (2, 8, 5),
Kinga Stefańska – Katarzyna Ślifirczyk 3:1 (6, 9, -8, 2),
Roksana Załomska – Aleksandra Pięta 3:0 (5, 4, 4).

To był bardzo dobry dzień… KTS-Lidzbark 3:0

Lut
13

13 lutego to niezwykle szczęśliwy dzień. Od rana co najmniej połowa Polaków czekała na godzinę 11:21 i sekund 30. Trening przedmeczowy zawodniczek Zamku-SPAR skończył się tak, aby przy kawie oglądać bieg Justyny Kowalczyk. Miejsce do przeżywania emocji nie byle jakie, bo hotel Krasicki w Lidzbarku Warmińskim. Kawa wyśmienita, ale przy takim widowisku smakowałoby prawdopodobnie wszystko. Justyna pobiegła znakomicie i dobry humor udzielił się całemu zespołowi. – Ona mi dała strasznie dużo radości i jakoś byłem wyjątkowo pozytywnie nastawiony do meczu z miejscowym LUKS-em Polmlek Zamer.

Na hali jednak spokojnie nie było. Jia Jun w pierwszym meczu skrzyżowała broń z Moniką Pietkiewicz i zdecydowanie nie był to pojedynek jednostronny. Kapitan gospodarzy zniwelowała w pierwszym secie pięciopunktową stratę i od tego momentu każdy kolejny punkt kosztował Jun wiele nerwów. – Słabo serwowałam, miałam problem z przyjęciem, ale dobrze się skończyło – komentuje Jun.

Łatwego życia nie miała również Kinga Stefańska, która już tradycyjnie spotkała się z Mają Krzewicką. Tarnobrzeżanka na początku obroniła dwie piłki setowe, ale wcale nie wpłynęło na nią pozytywnie. Dalej grała niepewnie i tylko momentami potrafiła przeprowadzić składne akcje, na szczęście w decydujących momentach wykorzystywała przewagę na serwisie oraz mniejsze doświadczenie rywalki.

– Gramy szerokim składem, aby jak najlepiej przygotować cały zespół do play-offu. Nawet, gdy przez to narażamy się na większe emocje w spotkaniach, to uważam, że warto. Słowa pochwały dla Moniki Pietkiewicz, która naprawdę nieźle grała. Cieszę się z wygranej, bo pokazaliśmy, że w każdym ustawieniu możemy walczyć o zwycięstwo – mówi trener Zbigniew Nęcek.

 

Wyniki:
Monika Pietkiewicz – Jia Jun 1:3 (-11, 8, -7, -9),
Maja Krzewicka – Kinga Stefańska 1:3 (-12, -6, 7, -2),
Alicja Czarnomska – Roksana Załomska 0:3 (-5, -9, -5).

Ciężkie życie tenisistek Zamku-SPAR

Lut
9

Co robią zawodniczki mistrza Polski w pomeczowe, niedzielne przedpołudnie? Odpoczywają? Wylegują się przed telewizorem? Analizują wygrany 3:1 mecz? Nic z tych rzeczy – jadą na trening, żeby się nauczyć, iż po każdym upadku, trzeba się szybko pozbierać. Upaść znowu i ponownie wstać oraz że ze szczytu na sam dół można dostać się bardzo szybko…

Fotoreportaż z plenerowego treningu w galerii.

„Isia” zdała test. Zamek-SPAR – PWSiP Łomża 3:1

Lut
8

Mecz z Łomżą to był w zasadzie pojedynek z Magdaleną Sikorską. Trzecia od końca w tabeli Łomża wywiozła z Tarnobrzega honorowy punkt właśnie za sprawą byłej zawodniczki KTS-u, która lepiej radziła sobie z nerwami niż Roksana Załomska. – Specjalnie tak ustawiłem, aby Roksana miała szansę skonfrontowania się z Magdą Sikorską. Jest u nas w okresie testowym i chciałem dać jej możliwość sprawdzenia się, zobaczenia czy czyni postępy, jakich od niej oczekuję. Mecz z Sikorską pokazał, że Roksana ma w sobie potencjał i trzy sety były naprawdę przyzwoite, ale ten czwarty przegrany zbyt łatwo. Tak jednostajną grą i prostą taktyką nie da się wygrać – mówi trener Zbigniew Nęcek.

Tarnobrzeski szkoleniowiec komplementował za to Wang Yi Xiao, która po przerwie świąteczno-noworocznej wróciła do Polski z wielkim zapałem do pracy. – Widać, że postępy Isi są duże. Do tego jest zmotywowana, skoncetrowana na tym, co robi i wprowadza elementy, nad którymi pracujemy na treningach. Jestem bardzo zadowolony z jej gry w tym meczu – dodaje Zbigniew Nęcek.

Wyniki:

Wang Yi Xiao – Ewelina Sakowicz 3:0 (4, 3, 2),
Roksana Załomska – Magdalena Sikorska 1:3 (-9, 7, -8, -2),
Kinga Stefańska – Karolina Gołębiewska 3:0 (6, 6, 4),
Wang Yi Xiao – Magdalena Sikorska 3:0 (1, 8, 5).

Ekstraklasa: Zamek-SPAR vs Łomża w sobotę o godz. 16.

Lut
5

W 11. kolejce mistrzynie Polski podejmują kolejnego rywala z dolnej części tabeli. Tym razem w hali MOSiR zaprezentują się zawodniczki KU AZS PWSiP Łomża, aktualnie ósmej drużyny ekstraklasy. – Po zakończeniu przygody z Ligą Mistrzyń trzeba wrócić do rzeczywistości i na nowo skoncentrować się. Dotyczy to zwłaszcza Jia Jun i Wang Yi Xiao, które ostatnio miały więcej wolnego z powodu chińskiego Nowego Roku, ale już powoli przestawiają się na właściwe tory – mówi Zbigniew Nęcek.