Archive for Wrzesień, 2015

Z Rosją o godz. 13. (polskiego czasu)

Wrz
24

Pierwszy mecz w mistrzostwach Europy będzie zarazem najtrudniejszym pojedynkiem Polek w fazie eliminacyjnej, co nie oznacza, że w kolejnych spotkaniach to nasze reprezentantki, choć rozstawione w grupie na pierwszej pozycji, będą zdecydowanymi faworytkami.

W ekipie Rosji w wybornej formie była ostatnio Polina Mikhailova, ale i Maria Dolgikh oraz Yana Noskova nie miały sobie wiele do zarzucenia podczas ostatnich turniejów World Tour. Pewne jest, że mecz będzie stał na wysokim poziomie, a podopieczne Michała Dziubańskiego mają z gospodarzem turnieju pewien rachunek do wyrównania jeszcze z mistrzostw Europy w Schwechat z 2013 roku, kiedy to Sborna wyeliminowała je w ćwierćfinale. Oby rewanż był udany.

Mistrzostwa Europy na krańcach kontynentu

Wrz
21

Trzy tarnobrzeżanki wystąpią w mistrzostwach Europy, które w piątek rozpoczynają się w rosyjskim Jekaterynburgu.

Li Qian i Natalia Partyka w drużynie wywalczyły przed rokiem w Lizbonie brązowy medal, a Han Ying z reprezentacją Niemiec zdobyła złoto i wiele wskazuje na to, że Niemkom nikt korony nie odbierze, chociaż w sporcie różne rzeczy są możliwe.

Dużo trudniej będzie powtórzyć sukces Polkom, które na początek turnieju zmierzą się z gospodarzem imprezy, a w dalszych meczach grupowych zagrają jeszcze z Węgrami i Luksemburgiem. Jeśli naszym zawodniczkom powinie się noga w pierwszej fazie mistrzostw, to szansy na medal można upatrywać głównie w grach podwójnych. Pary Natalia Partyka z Katarzyną Grzybowską były przed rokiem w finale World Tour Grand Final, a Li Qian i Holenderka Li Jie są aktualnymi brązowymi medalistkami mistrzostw świata. Na dodatek w ostatnich dwóch zawodach World Tour obie panie Li znalazły się raz na trzecim, raz na drugim miejscu.

IMG-20150919-WA0006

– Przez tydzień trenowałam w Holandii, głównie właśnie pod kątem debla. Bardzo mi się tam podobało,  Holenderki mają profesjonalny ośrodek, w którym trenują także inni sportowcy, m.in. mistrzowie olimpijscy. Myślę,  że zrobiłam wszystko, aby jak najlepiej przygotować się do startu w Rosji – mówi Li Qian.

Duże szanse na medal mają

Natalia może pisać dreszczowce. AJD Częstochowa – KTS 1:3

Wrz
15

KTS SPAR-Zamek przetrwał kolejny szturm niżej sklasyfikowanego klubu i po trzech kolejkach ma na koncie komplet zwycięstw. Tym razem łupem tarnobrzeżanek padł zespół AZS AJD Częstochowa, pomimo, że dzisiejsze rywalki znacząco zyskały na sile po pojawieniu się w ich drużynie Serbki Andrei Todorovic, a Katarzyna Ślifirczyk potwierdziła, iż po raz kolejny mecze z KTS-em traktuje dość osobiście i wyzwala w sobie dodatkowe pokłady energii.

W tarnobrzeskim klubie po serii przegranych w końcówkach meczów nadszedł czas na zmianę i, nie ma co ukrywać, ta zmiana w wykonaniu Natalii Partyki jest bardzo mile widziana. Partyka zdobyła dla swojej drużyny niezwykle cenny punkt i wprowadziła dużo spokoju w szeregach mistrza Polski. Ponownie dwa punkty miała szansę wywalczyć Li Qian i skrzętnie z możliwości, po porażce Japonki Mitsuki Yoshidy, skorzystała.

– Bardzo dobra dyspozycja Todorovic spowodowała, że mecz zrobił się trudny. Postawiła wysoko poprzeczkę, ale brawa dla Natalii, że wytrzymała i pomimo, że nie wszystko jej na wychodziło, to dała radę odwrócić wynik. Brawa również dla Qian, której  na początku Todorovic grala wiele bardzo silnych piłek, ale „Mała” nie przestraszyła się i trzeci set w jej wykonaniu był świetny

Jeśli chodzi o Mitsuki, to już wiem, gdzie jest problem – przez ostatni sezon była głównie sparingpartnerką i teraz musi wrócić do pracy nad swoją gry, bo możliwości ma duże, ale nie ma to przełożenia na wynik – mówi trener Zbigniew Nęcek.

Teraz ekipę KTS-u czeka przerwa w rozgrywkach ligowych spowodowana mistrzostwami Europy w Rosji, które rozpoczynają się już za dziesięć dni w Jekaterinburgu.

AZS AJD Częstochowa – KTS SPAR-Zamek Tarnobrzeg 1:3

Andrea Todorovic – Natalia Partyka 2:3 (9, -9, 9, -9, -9),
Katsaryna Borovok – Li Qian 0:3 (-1, -2, -7),
Katarzyna Ślifirczyk – Mitsuki Yoshida 3:2 (-8, 5, -13, 7, 5),
Andrea Todorovic – Li Qian 0:3 (-9, -11, -3).

 

Twardy przeciwnik z sąsiedztwa. KTS – UMCS Lublin 3:1

Wrz
13

Tarnobrzeżanki już od dawna tak nie namęczyły się w ligowym meczu, jak w spotkaniu z beniaminkiem z Lublina. Zespół zbudowany przez Marcina Pawlaka jest wszechstronny i bardzo zróżnicowany stylowo, co znacząco wpływa na jego poziom. Defensorka, leworęczna zawodniczka z krótkim czopem na bekhendzie oraz ofensywna praworęczna tenisistka to zestawienie, które rzadko można znaleźć w polskiej ekstraklasie, dlatego nie dziwi, że pierwszym „łupem” Lublina padł wicemistrz Polski z Sochaczewa.

Mecz w Tarnobrzegu zaczął się co prawda od pewnego zwycięstwa Li Qian nad Antoniną Szymańską oraz Natalii Partyki nad Ukrainką Natalią Aleksyeyenko, ale Japonka Mitsuki Yoshida debiutu przed własną publicznością dobrze wspominać nie będzie. Jej porażka z Chinką Liu Wenwen spowodowała, że do drugiej gry podeszła Aleksyeyenko, doskonale spisująca się przeciwko defensywnym stylom. Wcześniej Natalia Partyka bardzo dobrze ją wypunktowała i uniemożliwiła rozwinięcie skrzydeł, ale zawodniczka z Lublina w pierwszych dwóch setach z Qian pokazała się z jak najlepszej strony. Mało brakowało, aby prowadziła 2:0, gdyż nie wykorzystała sześciu piłek setowych, ale tarnobrzeżanka, wyraźnie zaskoczona postawą rywalki, na szczęście nie spanikowała w końcówce. W kolejnych odsłonach Li Qian nie dała już nadzieji liderce gości.

– Bardzo dobry mecz Natalii i w końcówce Li Qian. Co do Mitsuki, to muszę poczekać, gdyż dzisiaj nie była w pełni sił. Na pewno to nie był jej ostatni mecz, więc mam nadzieję, że pokaże jeszcze na co ją stać. Lublin udowodnił, że w tym sezonie trzeba się będzie z nim liczyć. To wyrównana, interesująca dryżyna – mówi trener Zbigniew Nęcek.

KTS SPAR-Zamek – UMCS Optima Lublin 3:1

Li Qian – Antonina Szymańska 3:0 (9, 5, 1),
Natalia Partyka – Natalia Aleksyeyenko 3:0 (8, 7, 2),
Mitsuki Yoshida – Liu Wenwen 1:3 (-9, -3, 5, -3),
Li Qian – Natalia Aleksyeyenko 3:1 (-6, 17, 5, 5).

Niedzielny hit przed własną publicznością. Hala MOSiR, godz. 17.

Wrz
11

KTS czeka dopiero pierwszy mecz w ekstraklasie u siebie w domu, gdyż to zaledwie druga kolejka, a już szykuje się bardzo ciekawy pojedynek. Wszystko za sprawą niespodziewanego zwycięstwa AZS UMCS Optima Lublin nad wicemistrzem Polski SKTS Sochaczew. Po rocznej banicji w 1. lidze Optima zaczęła mocno, ale kiedy przeanalizuje sie wzmocnienia poczynione przez trenera Marcina Pawlaka, to wynik z SKTS-em nie jest szokujący.

– Pojawił się w lidze bardzo interesujący rywal, który włączy się do walki o medale. Już sam początek pokazał, że tegoroczna ekstraklasa nie będzie nudna – mówi Zbigniew Nęcek. W zespole z Lublina występuje indywidualna wicemistrzyni Polski Antonina Szymańska, Chinka Liu Wenwen oraz Ukrainka Natalia Aleksjejenko, ale zgłoszona jest również między innymi Renata Gumula, dla której to również powrót do klubu po roku przerwy.

Zwycięstwo po trzydziestu latach. Chełmno – KTS 0:3

Wrz
9

Przed rozpoczęciem meczu zrobiło się bardzo sentymentalnie po tym, jak spiker powitał obecne na trybunach byłe zawodniczki Chełmna Danielę Bartosińską, która kiedyś występowała w Tarnobrzegu, Ewę Janik z d. Brzezińską oraz Jolantę Woźniak. Zabrakło tylko Hanny Zielińskiej. Ze wszystkimi trzema paniami szkoleniowiec KTS-u Zbigniew Nęcek wymienił bardzo serdeczne uściski. – W sezonie 1984/85, pierwszy sezon po awansie do ekstraklasy, grałem z Wandą Kraków w Chełmnie. Wówczas to był bardzo mocny zespół, który zdobył wicemistrzostwo Polski i nie było zaskoczeniem, że przegraliśmy. Teraz dostałem szansę rewanżu – śmiał się trener aktualnych mistrzyń Polski.

Obecny skład Chełmna raczej wicemistrzostwa Polski nie wywalczy, ale jak na debiutancki występ w ekstraklasie i to jeszcze z bardzo wymagającym rywalem, wrażenie pozostawił niezwykle pozytywne. Najpier dobrą grą Natalię Partykę trochę zaskoczyła Agnieszka Sitarska, a chwilę później blisko wygrania seta była młodziutka Agata Szczuka, która ostatecznie przegrała na przewagi.

Co się nie udało Szczuce, nadrobiła liderka Chełmna Katarzyna Nowocin, która po przegraniu dwóch setów z Kingą Stefańską pokazała charakter i wyrównała. W decydującej odsłonie to jednak kapitan KTS-u zagrała mniej schematycznie i przypieczętowała pierwsze zwycięstwo w sezonie.

stary_spichrzfot. Nieoczekiwane spotkanie w Starym Spichrzu w Chełmnie. KTS wraz z właścicielem obiektu Jackiem Kordowskim, byłym sędzią tenisa stołowego i sympatykiem drużyny.

LUKS AGROSIEĆ Chełmno – KTS SPAR Zamek 0:3

Agnieszka Sitarska – Natalia Partyka 0:3 (-5, -8, -5),
Agata Szczuka – Mmitsuki Yoshida 0:3 (-7, -7, -10),
Katarzyna Nowocin – Kinga Stefańska 2:3 (-6, -6, 3, 10, -3).

Otwarcie sezonu ligowego w Chełmnie

Wrz
8

KTS SPAR-Zamek Tarnobrzeg na początek czeka spotkanie z beniaminkiem LUKS AGRO-SIEĆ Chełmno. – To jak podróż w czasie. Pamiętam, jak wiele lat temu jeździliśmy do Chełmna, które miało wówczas bardzo silny zespół – wspomina Zbigniew Nęcek. Teraz klub z Chełmna czeka walka o utrzymanie w gronie najlepszych zespołów, ale zadanie łatwe nie będzie, gdyż jest to drużyna z najniższą średnią wieku w ekstraklasie.

W pierwszym meczu szansę na debiut dostanie Japonka Mmitsuki Yoshida, która w końcu w warunkach startowych będzie mogła pokazać, co potrafi. – Nie mam jakiejś wielkiej tremy, byłam przygotowana już do ewentualnego grania na inaugurację w Lidzę Mistrzów, a teraz po prostu się cieszę, że zaczynam grać w lidze – mówi Yoshida.