Archive for Listopad, 2015

Siła była w drużynie! Lille – KTS 1:3

Lis
27

KTS SPAR-Zamek Tarnobrzeg pokonał na wyjeździe francuski Lille Metropole 3:1 i udanie zrewanżował się za porażkę w pierwszej rundzie. Po tej wygranej tarnobrzeski klub ma realne szanse na awans do ćwierćfinału rozgrywek.

Po dwóch spotkaniach był remis, gdyż najpierw doskonale spisała się Natalia Partyka pokonując 3:1 Bernadette Szocs, a następnie swój perfekcjonizm przeciwko defensorkom potwierdziła Yang Xiaoxin, która zwyciężyła Han Ying. Po tej grze trener Zbigniew Nęcek mówił, że dzięki wspaniałej postawie Natalii KTS ma ogromne szanse, ale presję musi udźwignąć Li Qian. Ta jednak wytrzymała po profesorsku. Wrażenie zrobił zwłaszcza drugi i trzeci set, kiedy po wyrównanym początku Qian włączała turbodoładowanie, zanim jej rywalka zdążyła jakkolwiek zareagować.

Wojnę nerwów wygrała także Han Ying, której co prawda Szocs wysoko zawiesiła poprzeczkę, ale rozpędzonej machiny z Tarnobrzega już nikt nie był w stanie zatrzymać.

Lyssois Lille Metropole – KTS SPAR Zamek 1:3

Bernadette Szocs – Natalia Partyka 1:3 (8, -7, -7, -9),
Yang Xiaoxin – Han Ying 3:1 (10, 8, -5, 6),
Wang Yuting – Li Qian 0:3 (-9, -5, -4),
Bernadette Szocs – Han Ying 1:3 (5, -5, -8, -10)

Zrewanżować się Lille

Lis
26

KTS SPAR-Zamek Tarnobrzeg piątkowym meczem we Francji rozpoczyna rundę rewanżową w Lidze Mistrzyń, początek spotkania z Lyssois Lille o godz. 19.

Zespół Zbigniewa Nęcka po pierwszej rundzie zajmuje trzecie miejsce w grupie D, ale nie jest bez szans na awans do dalszej fazy, gdyż każdy z klubów ma na koncie po jednej porażce i zwycięstwie. Liderem jest Linz AG Froschberg z najlepszym bilansem małych punktów.

KTS u siebie uległ 1:3 francuskiej drużynie. – Problemem jest Yang Xiaoxin, która w całej swojej karierze przegrane z zawodniczkami defensywnymi może policzyć na palcach jednej ręki. W Tarnobrzegu Han Ying nie wygrała z nią seta – przypomina Zbigniew Nęcek.

Mecz we Francji będzie możliwy do wygrania w zasadzie tylko w jednym przypadku – gdy każda z zawodniczek KTS-u wywalczy po punkcie. W tym wypadku nie można liczyć tylko na Han Ying i oczekiwanie, że albo Li Qian, albo Natalia Partyka dorzuci brakujący punkt. Najwięcej do udowodnienia w wieczornym meczu będzie miała Li Qian, która w Tarnobrzegu w kiepskim stylu przegrała z Bernadette Szocs i teraz chce zatrzeć tamto wspomnienie.

Wrocław przegrał, ale Wabik z zagraniem sezonu

Lis
23

KTS SPAR-Zamek Tarnobrzeg w przedostatnim spotkaniu 1. rundy ekstraklasy pokonał KU AZS UE Wrocław 3:1. Przed piątkowym pojedynkiem w Lidze Mistrzyń wysoką dyspozycję potwierdziły Li Qian i Natalia Partyka.

Na początku szybką lekcję gry defensywnej odebrała Li Lu, młodziutka Chinka w barwach wrocławskiej ekipy, która przed dwoma dniami nieoczekiwanie pokonała idnywidualną mistrzynię Polski Katarzynę Grzybowską. Jednak na lekcji z grania przeciw obronie najwyraźniej wagarowała, a Li Qian nie miała zamiaru przedłużać jej tortur i 15 minutach Tarnobrzeg prowadził 1:0.

Roli faworytki sprostała także Natalia Partyka, która w meczu z Natalią Bajor tylko w pierwszej odsłonie miała kłopoty. W kolejnych setach tarnobrzeżanka poczynała sobie coraz śmielej i nie wytrąciły jej z równowagi nawet ryzykowne zagrania rywalki.

Z emocjami nie poradziała sobie jedynie Mitsuki Yoshida. Japonka bardzo ładnie odrobiła straty w pierszym secie, gdy przy wyniki 4:7 zniwelowała przewagę Sandry Wabik i odsłonę zapisała na swoim koncie. Blisko powtórzenia sytuacji była w kolejnej odsłonie, ale rywalka utrzymała nerwy na wodzy. Niestety następne dwa sety to walka Yoshidy samej z sobą i na jej nieszczęście – przegrana.

https://youtu.be/iGjHJ_MpDgQ

Decydujący punkt, podobnie jak w piątek, zdobyła Li Qian pokonując Natalię Bajor 3:0.  – Na trzeciej pozycji daję szansę różnym zawodniczkom, które może przegrywają swoje spotkania, ale robią dobrą robotę treningową. Odbijaniem o ścianę ani Li Qian ani Natalia Partyka nie przygotowałaby się dobrze do meczów, więc aby punktowały te najlepsze, to muszą mieć dobry sparing – wyjaśnia trener Zbigniew Nęcek słabszą postawę Yoshidy i Pan w ostatnich meczach.

Wyniki:

Li Qian – Li Lu 3:0 (5, 3, 4),
Natalia Partyka – Natalia Bajor 3:1 (-6, 8, 7, 6),
Mitsuki Yoshida – Sandra Wabik 1:3 (10, -10, -5, -6),
Li Qian – Natalia Bajor 3:0 (9, 5, 3).

Dobra forma Kusińskiej nie wystarczyła

Lis
20

KTS SPAR-Zamek Tarnobrzeg w meczu 6. kolejki pokonał 3:1 wicelidera GLKS Wanzl Scania Nadarzyn. Jedyny punkt dla gospodarzy zdobyła Klaudia Kusińska, za to dla nowej w szeregach Nadarzyna Zhao Xue były to pierwsze porażki w ekstraklasie.

Po raz pierwszy Zhao Xue odeszła od stołu pokonana po konfrontacji z Natalią Partyką. Tarnobrzeżanka zaczęła niepewnie i na bardzo ostre bloki i kontrataki Chinki długo nie mogła znaleźć sposobu. Wyraźnie przegrała pierwszą odsłonę, a Zhao Xue była bliska zapisania na swoim koncie drugiej, gdyż prowadziła już 7:3. Wówczas Partyka kilkakrotnie świetnie wykorzystała grę z kontry, czym zupełnie zaskoczyła tenisistkę gospodarzy i mozolnie zaczęła odrabiać straty. – Widzę, że w tym sezonie Natalia gra dobrze, więc spodziewałem się, że poradzi sobie z rywalką, mimo tego, że Chinka do dzisiaj nie poniosła porażki w naszej lidze. Po pierwszym, rozpoznawczym secie, w kolejnych konsekwentnie realizowała taktykę i rozegrała dobry, waleczny pojedynek – mówi trener Zbigniew Nęcek.

Szkoleniowiec KTS-u był trochę rozczarowany postawą swojej najmłodszej podopiecznej Pan Yingying, która w czterech setach uległa Klaudii Kusińskiej. – Brałem pod uwagę porażkę Pan, ale w trzecim i czwartym secie zagrała poniżej umiejętności, które prezentuje na treningach – kończy trener mistrzyń Polski.

Zwycięstwo tarnobrzeżanek przypieczętowała Li Qian, która mimo niezadowolenia z własnego występu i tak pokonałą Zhao Xue.

Wyniki:

Zhao Xue – Natalia Partyka 1:3 (6, -9, -8, -8),
Paulina Krzysiek – Li Qian 0:3 (-2, -3, -3),
Klaudia Kusińka – Pan Yingying 3:1 (9, -4, 3, 5),
Zhao Xue – Li Qian 1:3 (-10, -6, 10, -9).

W ekstraklasie dwa mecze na szczycie

Lis
19

Najpierw mistrzynie Polski w piątek wystąpią w Nadarzynie, gdzie o godz. 17 . zmierzą się z aktualnym wiceliderem GLKS-em Wanzl-Scania, a w poniedziałek w hali MOSiR w Tarnobrzegu czeka je pojedynek z trzecim w tabeli KU AZS AE Wrocław. Początek spotkania także o godz. 17.

W drużynie z Nadarzyna znakomicie spisuje się Klaudia Kusińska, wspierana przez Chinkę Zhao Xue, czego wymiernym efektem jest komplet pięciu zwycięstw GLKS-u. – To z pewnością nie będzie łatwy pojedynek, ale akurat z tego się cieszę, ponieważ czekają nas teraz dwa decydujące mecze w Lidze Mistrzyń i nic nas lepiej do nich nie przygotuje niż wyrównane spotkania w ekstraklasie – mówi trener Zbigniew Nęcek.

Również poniedziałkowe starcie z Wrocławiem, który w odróżnieniu od Nadarzyna ma bardziej wyrównany skład  będzie trudne. Niewiadomą jest zwłaszcza dyspozycja wschodzącej gwiazdy polskiej reprezentacji Natalii Bajor, która dużo punktuje w ekstraklasie, ale zdarzają się jej jeszcze potknięcia i najwyraźniej musi jeszcze poczekać, aby być liderką swojego zespołu. Solidna jak zawsze jest Daria Łuczakowska, więc także i mecz przedostatniej kolejki zapowiada się ciekawie.

Polkowice o włos od sensacji

Lis
7

KTS pokonał na wyjeździe KGHM ZANAM Polkowice 3:2. Już dawno zawodniczki KTS SPAR -Zamek nie były przyparte do muru w ekstraklasie kobiet. Mistrza definiują jednak trudne sytuacje.

Niespodziankę od razu przyniosła pierwsza partia meczu, w której Pan Yingying nie poradziła sobie z nerwami, a Roksana Załomska rozegrała wyjątkowo ambitne spotkanie i w efekcie po trzech setach gospodarze objęli prowadzenie.

Bardzo szybko wyrównała  Li Qian nie dając szans Magdalenie Sikorskiej. Wydawało się, że za ciosem pójdzie także Kinga Stefańska, która rozpoczęła pojedynek z Agnieszką Maluszczak od wygrania seta, ale to był jedyny optymistyczny moment tego spotkania. Stefańska jeszcze w trzecim secie odrobiła pięciopunktową stratę i od wyniku 3:8 wyszła na prowadzenie 10:8, ale nie umiała wykorzystać przewagi serwisu. W ostatniej odsłonie nie miała wiele do powiedzenia.

Li Qian ponownie ugasiła pożar, ale decydujący punkt wywalczyła Pan, która w grze z Magdaleną Sikorską funkcjonowała dużo lepiej niż w pierwszym pojedynku. Przeważała nad przeciwniczką szybkością oraz serwisem i odbiorem, co wystarczyło do zwycięstwa. 

– To był ciężki mecz. Od początku się nie układało, były momenty, że mogliśmy wygrywać sety i mecze, a przegrywaliśmy. Yingying wytrzymała presję w tak trudnej chwili i brawa za to. Zresztą to był jej, jak dotąd, najlepszy mecz w naszych barwach. Siła jest w drużynie – podsumował Zbigniew Nęcek.

Wyniki:

Roksana Załomska – Pan Yingying 3:0 (10, 8, 9), Magdalena Sikorska – Li Qian 0:3 (-4, -8, -4), Agnieszka Maluszczak – Kinga Stefańska 3:1 (-8, 8, -10, -6), Roksana Załomska – Li Qian 0:3 (

Mecz debiutantek dla Tarnobrzega. KTS – LUKS 3:0

Lis
4

KTS SPAR-Zamek Tarnobrzeg bez straty seta pokonał piąty w tabeli LUKS Polmlek-Zamer. Tak wyraźne zwycięstwo tarnobrzeżanki mogą przypisać osłabieniu drużyny gości, która w hali MOSiR w Tarnobrzegu pojawiła się bez Moniki Pietkiewicz, która pełniła obowiązki trenerskie oraz Białorusinki Aliny Arlouskaji. W efekcie tego Lidzbark wystąpił w składzie z dwiema debiutantkami: Australijką Melissą Tapper oraz 17-letnią leworęczną defensorką Adą Górską.

panyingying

Rozczarowaniem zakończył się pierwszy pojedynek pomiędzy Ganną Gaponovą a Li Qian. Ukrainka broniąca barw Lidzbarka grała z tak wielkim respektem dla Li Qian, że  nie była w stanie funkcjonować na swoim normalnym poziomie. Jedynie w ostatnim secie pojedyncze akcje Gaponowej  miały znamiona solidności, gdyż we wcześniejszych dwóch odsłonach Li Qian robiła z rywalką, co tylko chciała.

Najbardziej zacięty był drugi mecz, w którym po raz pierwszy w ekstraklasie występiły  Pan i Tapper. Bardzo dobrze rozpoczęła zawodniczka gości, która w secie otwarcia prowadziła już 10:6, ale dwie akcje po siatce i jedna w kant stołu sprawiły, że na przewagi wygrała go tarnobrzeżanka. W trzeciej odsłonie to Pan Yingying miała przewagę 10:7, ale rywalka odrobiła straty i wyszła na prowadzenie 11:10, jednak podobnie jak w pierwszym secie przestrzeliła łatwą piłkę i nie wykorzystała szansy na chociażby zwycięstwa w jednej partii.

Bez większych emocji przebiegał również trzeci pojedynek. Ada Górska spotkała się z Kingą Stefańską, której niespotykana kombinacja rywalki – lewa ręka i defensywny styl nie sprawiły kłopotów. – Nie wiem jeszcze, czego można się spodziewać po Pan Yingying. Niewątpliwie jest dobrze wyszkolona technicznie, ale dzisiaj było za dużo emocji po stronie Yingying, aby m mógł więcej powiedzieć. W sobotę czeka nas kolejny mecz i nowe doświadczenia dla naszej młodej zawodniczki – mówi trener Zbigniew Nęcek.

WYNIKI:

Li Qian – Ganna Gaponova 3:0 (2, 5, 5),
Pan Yingying – Melissa Tapper 3:0 (11, 8, 11),
Kinga Stefańska – Ada Górska 3:0 (6, 5, 2).