Archive for Marzec, 2016

Pełna mobilizacja na piątkowy półfinał Ligi Mistrzyń

Mar
31

KTS SPAR-Zamek Tarnobrzeg ma wielką zaliczkę przed rewanżowym spotkaniem w półfinale Ligi Mistrzyń. Tarnobrzeżanki w Hiszpanii pokonały UCAM Kartagena 3:1 i są na ostatniej prostej do awansu do finału. Początek meczu w hali MOSiR o godz. 17.

W drużynie SPAR-u Zamek nie widać ani presji, ani nerwowego napięcia, jest za to ogromna koncentracja. Co prawda rezultat osiągnięty w Kartagenie daje pewien spokój w przygotowaniach, ale żadna z zawodniczek Zbigniewa Nęcka nie kalkuluje, jak wygrać tylko dwa pojedynki dające awans do wymarzonego finału.

– W Hiszpanii Iulia Necula zaskoczyła mnie sposobem gry, cofnęłam się, nie zabrakło jakości w moich zagraniach i przegrałam 1:3. Teraz już wiem, gdzie popełniłam błędy i myślę, że będę w stanie lepiej się przygotować. Bardzo chciałabym się jej zrewanżować – mówi ambitnie Li Qian.

liqian_kts-linzfot. Li Qian i trener Zbigniew Nęcek mają nadzieję na satysfakcjonujące rozstrzygnięcie meczu z UCAM

Klasę rywalek docenia także Han Ying. Pomimo wysokiej dyspozycji, którą pokazała na ostatnich dwóch turniejach World Tour w Kuwejcie i Katarze, nie uważa, że zwycięstwo jest w kieszeni. – Kartagena teraz już zupełnie nie ma nic do stracenia. Kiedy z takim nastawieniem przystępuje się do meczu, to często wychodzi po prostu wszystko – dodaje Han Ying.

W podobnym tonie wypowiada się trener Zbigniew Nęcek. – Potencjał tej drużyny w dalszym ciągu jest bardzo wysoki, przyjechali z nadzieją na odwrócenie wyniku, więc to na pewno nie będzie łatwy mecz. Necula bardzo męczyła nasze obie defensorki, jedną ograła, drugą nie, ale to były niezwykle zacięte i widowiskowe mecze. Naszym marzeniem jest awans do finału – kończy szkoleniowiec.

UCAM Kartagena pojawił się w Tarnobrzegu już w środę wieczorem w tym samym składzie, w którym wystąpił w pierwszym spotkaniu: Litwinka Ruta Paskauskienie, Rumunka Iulia Necula, Chinka Wang Zhi Pei oraz Hiszpanka z chińskimi korzeniami Maria Xiao.

Li Qian gromi rywalki w ekstraklasie. KTS – GLKS 3:1

Mar
30

KTS SPAR-Zamek Tarnobrzeg chociaż nie bez trudu pokonał wicelidera rozgrywek GLKS Wanzl Scania Nadarzyn, to wysoką dyspozycję potwierdziła Li Qian, która w dwóch spotkaniach straciła łącznie 20 punktów.

Przed spotkaniem trener Zbigniew Nęcek nie ukrywał, że poprzez potyczkę z Nadarzynem chce jak najlepiej przygotować swoje zawodniczki do piątkowego meczu z Kartageną w Lidze Mistrzyń. Test najlepiej zdała Li Qian, która w pierwszym pojedynku z Pauliną Krzysiek pokazała, że może ją pokonać zarówno w obronie, jak i w ataku. Dobrze zaczęła także Natalia Partyka, która z bardzo skuteczną w ekstraklasie Chinka Zhao Xue wysoko wygrała pierwszą odsłonę. Za chwilę jednak równie łatwo przegrała. Huśtawka trwała nadal w trzeciej odsłonie – tarnobrzeżanka zaczęła od uzyskania przewagi 7:2, ale coś jej się zaczęło rozregulowywać. Prowadziła jeszcze 10:7, jednak to zawodniczka gości wygrała 13:11. W czwartym secie początek należał do Zhao Xue, ale Partyka ambitnie odrabiała sześciopunktową stratę. Doprowadziła nawet do stanu 8:9, jednak wówczas trener GLKS-u Nadarzyn Marcin Kusiński poprosił o przerwę, po której jego podopieczna wygrała dwie kolejne akcje.

Wielką bitwę stoczyły brązowa medalistka niedawnych mistrzostw Polski oraz Kinga Stefańska. Kapitan KTS-u wygrała co prawda pierwszego seta, ale za chwilę to rywalka prowadziła 2:1. – Szkoda zwłaszcza trzeciego seta, gdzie przy wyniku 9:9 Kinga serwowała i pierwsze podanie zagrała do siatki – komentowała Han Ying. Stefańska nieco uspokoiła grę, poprawiła funkcjonowanie na serwisie, a dzięki podpowiedziom właśnie Han Ying, także odbiór. To przyniosło wyraźny efekt i kolejne dwie odsłony padły łupem tarnobrzeżanki. – To cenne zwycięstwo, Klaudia ma świetny sezon za sobą – komentowała Stefańska.

Ostatni pojedynek był bardzo jednostronny. Li Qian podeszła do stołu bardzo skoncentrowana i z dobrze odrobioną pracą domową po poprzednim spotkaniu z Zhao Xue. Bezradna przeciwniczka bezskutecznie szukała drogi do zdobywania punktów, a Qian płynnie przechodziła z obrony do kontrataku. W drugim secie podopieczna Zbigniewa Nęcka prowadziła już nawet 10:0, ale rywalka zakończyła odsłonę z honorowym oczkiem na koncie. Trochę więcej walki było w trzecim secie, jednak przewaga Li Qian nie podlegała dyskusji.

– Za pierwszym razem nie miałam dobrej taktyki, dlatego było mi trudniej. Teraz przygotowałam się lepiej, dlatego taki wynik. W piątek najprawdopodobniej zagram przeciwko podobnemu stylowi, więc fajnie że dzisiaj mogłam potrenować pewne warianty taktyczne – dodaje Qian.

 

Li Qian – Paulina Krzysiek 3:0 (1, 4, 8),
Natalia Partyka – Zhao Xue 1:3 (5, -3, -11, -8),
Kinga Stefańska – Klaudia Kusińska 3:2 (10, -7, -9, 6, 8),
Li Qian – Zhao Xue 3:0 (2, 1, 4).

Z Nadarzynem przed piątkowym półfinałem LM

Mar
29

W środę o godz. 17. w hali MOSiR w Tarnobrzegu tenisistki stołowe SPAR-u Zamek Tarnobrzeg podejmą wicelidera ekstraklasy GLKS Wanzl Nadarzyn. – To dobrze, że przed meczem z Kartageną czeka nas tak trudny rywal. Chcemy jak najlepiej przygotować się do tego spotkania, dlatego już w środę ekipa, z Han Ying na czele, będzie w komplecie – mówi trener Zbigniew Nęcek.

Katar szczęśliwy dla Tarnobrzega

Mar
26

Bardzo zadowolone z występu w turnieju World Tour w Katarze mogą być zawodniczki KTS SPAR-Zamek Tarnobrzeg. Li Qian i Kinga Stefańska przebrnęły przez trudne kwalifikacji i awansowały do grona najlepszej 32. zawodów. Zwłaszcza ta druga sprawiła sporą niespodziankę eliminując najpierw Jiang Huajun z Hongkongu, 31. w światowym rankingu, a następnie Lin Ye z Singapuru, 60. w tenisistkę świata. Li Qian w kwalifikacjach nie straciła seta, pewnie pokonując Japonkę Mori Sakurę i Lee I-Chen z Tajwanu.

W turnieju głównym Li Qian wylosowała trzecią rakietkę świata Chinkę Zhu Yuling, a Stefańska koleżankę klubową , Niemkę Han Ying. – To była jedyna rzecz, której nie chciałem – aby Qian lub Kinga spotkały się w pierwszej rundzie z Ying, a właśnie tak się stało – mówi trener Zbigniew Nęcek. Li Qian urwała rywalce seta, ale Ying bez sentymentu wyeliminowała koleżankę 4:0.

Eliminacji nie przebrnęła jedynie Natalia Partyka, ulegając innej zawodniczce z Hongkongu Lee Ching Wan. Niepowodzenie w singlu odbiła sobie jednak w grze podwójnej, gdzie wraz z Katarzyną Grzybowską awansowały do półfinału, eliminując w pierwszej rundzie turniejowe dwójki – Tie Yana i Doo Hoi Kem z Hongkongu, a następnie niemiecką parę Petrissa Solja i Shan Xiaona. W półfinale nie sprostały jednak Japonką Ai Fukuhara i Ito Mima.

Li Qian złota po raz czwarty

Mar
20

Z trzema medalami 84. Indywidualnych Mistrzostw Polski wrócą z Wałbrzycha zawodniczki KTS-u SPAR-Zamek Tarnobrzeg, z czego aż dwa są z najcenniejszego kruszcu. Mistrzynią Polski w singlu została Li Qian, wicemistrzynią Natalia Partyka, która z Katarzyną Grzybowską z SKTS Sochaczew królowały w deblu.

Li Qian sprostała oczekiwaniom i jak dotąd zachowała stuprocentową skuteczność w swoich występach w mistrzostwach Polski. W Wałbrzychu tarnobrzeżanka nie straciła nawet seta, a dopiero finałowy mecz z koleżanką klubową zmusił ją do większego wysiłku. – To był ciężki mecz z Natalią, jesteśmy w jednym klubie, więc dobrze się znamy. Widziałam, że będzie bardzo trudno, dlatego musiałam się porządnie przygotowałam się taktycznie do tego spotkania, ale i tak na początku nie było łatwo. Bardzo się cieszę, że wygrałam ten turniej, ale też fajnie, że finał grałam właśnie z Natalią, bo to znaczy, że najlepsze zawodniczki są z Tarnobrzega – mówi Li Qian.

IMP2016

Lidzbark potwierdza przynależność do elity

Mar
15

Trudny pojedynek czekał podopieczne Zbigniewa Nęcka tuż po powrocie z Kartageny. Czwarty w tabeli Polmlek Zamer Lidzbark za nic miał to, że zaledwie kilka dni temu KTS SPAR-Zamek wygrał swój półfinałowy mecz w Lidze Mistrzyń. Gospodynie zagrały bardzo walecznie  i chociaż po dwóch pierwszych partiach zapowiadało się na szybkie zwycięstwo mistrzyń Polski, to ostatecznie mecz trwał dwie i pół godziny.

Najpierw szybkie dwa punkty dały KTS-owi Pan Yingying po pokonaniu Aliny Arlouskayi oraz Li Qian zwyciężając Monikę Pietkiewicz. Również set otwarcia w wykonaniu Natalii Partyki nie pozostawiał wiele do życzenia, jednak niestety dość już tradycyjnie, nie było tak różowo do końca. Druga odsłona wyraźnie padła łupem Ukrainki w barwach Lidzbarku i niewiele brakowało, aby tak samo zakończyła się trzecia, ale Gaponova nie wykorzystała czteropunktowego prowadzenia i to Partyka wygrała.  Czwarty set to znowu wyraźna przewaga zawodniczki gospodarzy, tym razem jednak po wielu trudach sfinalizowana w końcówce. Decydująca partia zaczęła się po myśli tarnobrzeżanki, ale po raz kolejny w tym meczu, wygrała nie ta, która prowadziła w secie. Natalia Partyka doprowadziła dokładną grą do stanu 8:5, ale jakby wystraszyła ją świadomość przewagi. Kilka piłek chciała za szybko skończyć i nieoczekiwane punkty przywróciły do gry rywalkę, która przypieczętowała pierwsze oczko dla Polmeku-Zamer. Do stołu ponownie musiała wyjść Li Qian, której przeciwniczką była młoda Białorusinka.

Alina Arlouskaya od mniej więcej dwóch sezonów robiła wszystko, aby móc rywalizować z Li Qian i w końcu to marzenie spełniło się dzięki koleżance klubowej. Ta radość tak dodała jej skrzydeł, że pierwsze dwa sety grała niesamowicie zarówno w obronie, jak i w ataku. Później jednak doszło do głosu wyszkolenie techniczne i pomimo pewnych kłopotów, górą była Li Qian. – Nie grałam dzisiaj dobrze, źle się czułam fizycznie, ale ważne, że mecz wygrany – krótko podsumowała Li Qian.

Teraz Qian, Natalię Partykę i Kingę Stefańską czekają indywidualne mistrzostwa Polski, które już w piątek rozpoczną się w Wałbrzychu.

Wyniki:

Alina ARLOUSKAYA – PAN Yingying 0:3 (-9, -5, -8),
Monika PIETKIEWICZ – LI Qian 0:3 (-7, -9, -2),
Anna GAPONOVA – Natalia PARTYKA 3:2 (-7, 7, -8, 9, 10),
Alina ARLOUSKAYA – LI Qian 1:3 (-4, 8, -5, -7).

KTS rozbił Kartagenę w półfinale LM

Mar
12

Tak olbrzymiej zaliczki w półfinale Ligi Mistrzyń tarnobrzeżanki nie mogły sobie nawet wymarzyć. Dzięki punktom Han Ying i Natalii Partyki w wyjazdowym meczu KTS SPAR-Zamek Tarnobrzeg, pokonał hiszpański UCAM Kartagena 3:1.

Szczęście podobno sprzyja lepszym i już od przyjazdu do Kartageny delikatnie uśmiechnęło się do zespołu Zbigniewa Nęcka. – Mieliśmy pewne przecieki, że ich liderka, reprezentantka Hiszpanii Shen Yanfei nie wróciła do Europy po mistrzostwach świata, ale potwierdzenie uzyskaliśmy dopiero na piątkowym rannym treningu. Takiej szansy nie wolno było zmarnować – mówi trener Zbigniew Nęcek.

Początek meczu zaczął się jednak bardzo niekorzystnie dla gości. Li Qian nie mogła sobie poradzić z agresywnie grającą Rumunką Julią Neculą, która szybko objęła prowadzenie w spotkaniu, a kiedy wygrała drugiego seta przegrywając 8:10, trener Nęcek spontanicznie wyładował emocje. Podobnie jak i Li Qian, która wróciła do stołu tak zła, że w niespełna trzy minuty prowadziła już 8:4, później ponownie wkradła się do jej gry niepewność, ale po nerwowej końcówce wygrała seta. To był niestety koniec zrywu tarnobrzeżanki. Necula niesiona dopingiem grała fantastycznie i niespodziewanie dała gospodarzom pierwszym punkt.

Zimnej krwi na szczęście nie straciła Niemka Han Ying, liderka KTS-u. Po wyrównanym początku z Litwinką Rutą Paskauskeinie, „Hania” włączyła drugi bieg, rozszerzyła wachlarz zagrań czym zupełnie pogubiła rywalkę. W trzecim secie przegrywała nawet 0:5, ale wygrała 11:7.

Przy remisie, ogromnego znaczenia nabrał kolejny pojedynek pomiędzy Natalią Partyką a Chinką Wang Zhi Pei, ponieważ o ile można było pozytywnie myśleć o drugim meczu Han Ying, o tyle martwiła duża niepewność Li Qian w grze. Partyka jednak świetnie udźwignęła presję i po bardzo mądrej grze, wspartej świetnym serwisem, pokonała hiszpańską zawodniczkę, mocno przybliżając KTS do zwycięstwa.

Problem pojawił się ponownie wraz z wyjściem do stołu Neculi. Rumunka zaskoczyła Han Ying agresywnymi smeczami i ku zdumieniu wszystkich objęła prowadzenie 8:0. Ying tylko bezradnie patrzyła w stronę ławki i z niedowierzaniem uśmiechała się pod nosem. Głęboko nabrała powietrza po pierwszym zdobytym punkcie i mozolnie zabrała się do pracy. Skróciła dystans do rywalki i zaczęła bronić aktywniej, co zaowocowało kolejnymi wygranymi akcjami. Nie pomogła nawet minutowa przerwa trenerki Adriany Zamfir. Piłki odbijały się od rakietki tarnobrzeżanki jak od muru, a ogarnięta niemocą Necula zdobyła do końca seta zaledwie punkt. – Ten set był decydujący, nie ma sensu gdybać, co by było później. Ying jest wielka i kropka. Dodatkowo , po raz kolejny w trudnych momentach bardzo dobrze funkcjonowała ławka. To wielki sukces nas wszystkich – podsumował Zbigniew Nęcek.

– Dużo ostatnio trenowałam, dlatego nie brakowało mi pewności w grze. Myślę, że zagrałam dobre pojedynki, ale muszę przyznać, że w tym drugim dopisywało mi szczęście – oceniła występ Han Ying.

Przed rewanżem 1 kwietnia KTS SPAR-Zamek jest jedną nogą w finale. Wystarczy, że zawodniczki Zbigniewa Nęcka wygrają jeden indywidualny pojedynek i dwa sety. W drugim półfinale Berlin Eastside pokonał 3:2 Linz AG Froschberg.

Wyniki:

Julia Necula – Li Qian 3:1 (9, 10, -9, 7),
Ruta Paskauskienie – Han Ying 0:3 (-7, -6, -7),
Wang Zhi Pei – Natalia Partyka 1:3 (-8, -8, 6, -7),
Julia Necula – Han Ying 0:3 (-9, -9, -4).