Archive for the ‘Bez kategorii’ Category

Witamy w Nowym Roku

Sty
6

– Gratuluję pierwszego zwycięstwa w Nowym Roku – tak trzykrotnie trener Zbigniew Nęcek witał swoje zawodniczki po zakończonych pojedynkach.

KTS Siarka-ZOT pokonał 3:0 Hals-Wadwicz Warszawa w pierwszym meczu drugiej rundy. Najlepiej W tarnobrzeskiej fortecy zaprezentowała się Katarzyna Nowocin, która długo dotrzymywała kroku Wiktorii Pawłowicz i ku zaskoczeniu widzów miała szansę na wygranie już pierwszego seta, ale nie wykorzystała prowadzenia 10:9. Za to w kolejnej odsłonie udało się jej wyrównać stan meczu, ale później przewaga wyraźnie zarysowała się po stronie tarnobrzeżanki.

W drugim pojedynku Kinga Stefańska udanie zrewanżowała się Agacie Zakrzewskiej za porażkę na Grand Prix Polski a chwilę później Andrea Todorovic dorzuciła kolejne oczko do zdobyczy mistrzyń Polski i w KTS miło powitał 2018 rok.

WYNIKI:

Wiktoria PAWŁOWICZ – Katarzyna NOWOCIN 3:1 (10,-7,6,5),

Kinga STEFAŃSKA – Agata ZAKRZEWSKA 3:0 (8,7,5)

Andrea TODOROVIC – Magdalena PRZESMYCKA 3:0 (3,7,3).

W Częstochowie bez zmian. KTS wygrywa ostatni mecz rundy

Gru
9

To był ostatni mecz ligowy tego roku. AZS AJD Częstochowa nie sprostał u siebie Siarce-ZOT Tarnobrzeg i pomimo, że przegrał 1:3 to spadł z pozycji wicelidera.

Jedyny punkt zdobyła Roksana Załomska, która w trzech setach pokonała Kingę Stefańską. Na szczęście Han Ying i Wiktoria Pawłowicz zrobiły swoje, więc trener Zbigniew Nęcek nie musiał się stresować o wynik. Duży szacunek należy się zwłaszcza Wiktorii, która wywalczyła dwa punkty mimo kuracji antybiotykowej. – Bardzo mi przykro, że akurat w tym meczu przytrafił mi się najgorszy występ w  sezonie i przeze mnie Wika musiała stanąć przy stole po raz drugi – mówiła po meczu Stefańska.

Teraz tarnobrzeskie tenisistki czeka prawie czterotygodniowa przerwa od startów ligowych oraz ostatni start indywidualny. Han Ying jedzie do Astany na prestiżowy World Tour Grand Final a Kinga Stefańska do Wałbrzycha na 2. Grand Prix Polski.

Wicelider wyjechał z Tarnobrzega bez punktów

Gru
3

KU AZS AE Wrocław nie sprostał mistrzyniom Polski i chociaż przegrał 0:3, to w Tarnobrzegu wywalczył więcej setów niż dzień wcześniej Lyssois Lille w Lidze Mistrzyń.

 Zasłużona radość po trudnym tygodniu

Bardzo dobry mecz zagrała zwłaszcza Natalia Bajor, która znalazła swój styl w grze przeciw obronie i szczególnie na początku wysoko zawiesiła poprzeczkę Li Qian. „Mała” dopiero w trzecim secie uwierzyła w taktykę swojego sztabu i z większym spokojem zdobywała punkty.

WYNIKI:

LI Qian – Natalia BAJOR 3:1 (7, -8, 7, 5),

Elizabeta SAMARA – GR Xingqi 3:0 (7,10,7),

Kinga STEFAŃSKA – Katarzyna WĘGRZYN 3:1 (-7, 4, 7, 9).

LM: Ćwierćfinał jest nasz!

Lis
25

KTS Siarka-ZOT sprostał roli faworyta i w rewanżowym spotkaniu fazy grupowej pokonał na wyjeździe TuS Bad Driburg 3:0. Spotkanie miało jednak dużo bardziej wyrównany przebieg niż w Tarnobrzegu.

Najwięcej emocji towarzyszyło pierwszemu pojedynków pomiędzy liderką gospodarzy Niną Mittelham a Elizabetą Samarą. Tarnobrzeżanka zaczęła w dobrym tempie i szybko objęła prowadzenie 5:1. Później jednak zwolniła grę i to Mittelham wywierała presję. Samara prowadziła 10:8, ale pozwoliła się dogonić, natomiast rywalka  po serii widowiskowych akcji najpierw źle odebrała serwis, aby za kilka sekund zakończyć seta zepsutym podaniem.

Niemal identyczny przebieg miał drugi set, z tą różnicą, że Elizabeta Samara prowadziła 10:8 przy własnym serwisie, ale odsłonę wygrała tenisistka z Bad Driburga. Trzecia partia to znowu prowadzenie Samary oraz szalony pościg Mittelham prawie zakończony sukcesem, gdyby nie błąd serwisowy młodej Niemki przy stanie 10:9 dla tarnobrzeżanki. Czwarta odsłona przebiegała pod znakiem pewnej i ofensywnej gry podopiecznej Zbigniewa Nęcka, ale do stanu 7:5. Wówczas stało się to samo,co we wcześniejszych setach – agresywne kontry Mittelham i seria pięciu punktów z rzędu. Na szczęście Elizabeta opanowała nerwy, wróciła jej precyzja serwisu oraz pierwszego ataku  i z udziałem Fortuny wygrała piątego seta.

 

WYNIKI:

Nina MITTELHAM – Elizabeta SAMARA 2:3 (-10,10,-9,8,-7),

Elena WAGGENMAYER – HAN Ying 0:3 (-3,-3,-2),

Sarah de NUTTE – LI Qian 0:3 (-10,-8,-6).

 

 

Szwecja zaowocowała. KTS zdominował GLKS i dopisał kolejne punkty

Lis
20

Zwycięstwo Siarki-ZOT Tarnobrzeg 3:0 nad GLKS-em Nadarzyn tylko potwierdziło, że wszystkie tarnobrzeżanki są w dobrej formie. I chociaż w zawodach World Tour w Sztokholmie, z których dopiero co wróciły, wyniki podopiecznych, oprócz Li Qian, nie były idealne, to konfrontacja z tak wymagającymi rywalkami była idealnym treningiem przed ligową potyczką. Zwłaszcza Katarzyna Ślifirczyk dotkliwie się o tym przekonała zdobywając w całym spotkaniu z Li Qian zaledwie dziesięć oczek. – Musisz więcej trenować – „Mała” dobrotliwie żartowała po meczu z rywalki, która z wyrzutem patrzyła na Qian za tak bezlitosne potraktowanie.

Jednak to zwłaszcza Wiktoria Pawłowicz rozegrała świetne spotkanie przeciwko Klaudii Kusińskiej. Pomimo wyrównanej gry nie oddała jej nawet seta wyraźnie przeważając w końcówkach. – Widać, że Wika poprawiła grę w obronie. Teraz coraz bardziej przypomina ścianę od której odbijają się wszystkie ataki. Gra spokojniej i pewniej, bliżej stołu, co od razu ma przełożenie na jej funkcjonowanie. To bardzo mnie cieszy – komentuje występ Pawłowicz trener Zbigniew Nęcek. Zresztą nie tylko Białorusinka zasłużyła na pochwały. – Przyjechaliśmy z Warszawy przed pierwszą w nocy, ale dziewczyny bardzo ładnie się skoncentrowały i bez narzekania na zmęczenie przygotowały do ligowego występu. To budujące, jak się ma w pełni profesjonalny zespół – dodaje szkoleniowiec mistrzyń Polski.or

WYNIKI:

LI Qian – Katarzyna ŚLIFIRCZYK 3:0 (1, 4, 5),
Wiktoria PAWŁOWICZ – Klaudia KUSIŃSKA – 3:0 (8, 8, 7),
Kinga STEFAŃSKA – Paulina KRZYSIEK 3:0 (3, 7, 3).

W Sochaczewie jak w Tarnobrzegu

Paź
23

SKTS Sochaczew nie znalazł sposobu na KTS Siarkę-ZOT Tarnobrzeg i pomimo dwóch zaciętych pojedynków przegrał 0:3.

Bardzo dobre spotkanie rozegrała Wiktoria Pawłowicz, która pokonała Katarzynę Grzybowską-Franc i tym samym od razu postawiła drużynę gospodarzy pod ścianą. – Wika zaczęła dużo pewniej bronić i ma to od razu przełożenie na spokój w jej grze, na ataki i kontrataki. Bardzo się z tego cieszę – mówi trener Zbigniew Nęcek.

W tak samo dobrym humorze zaczynała jak i kończyła mecz Elizabeta Samara. Starcie z Julią Ślęzak nie obfitowało w zbyt wiele widowiskowych akcji, chociaż tarnobrzeżanka próbowała pod koniec trzeciego seta trochę obudzić publiczność o obronami na loby. Więcej emocji dostarczył jednak kolejny pojedynek. Dong Ruifang była w wyjątkowo walecznym nastroju i chociaż przegrała pierwsze dwa sety, to następnego rozpoczęła i szczęśliwie, i z animuszem, a z kolei Stefańska chciała zbyt szybko odrobić straty i straciła cierpliwość. Czwarta odsłona całkowicie należała do zawodniczki gospodarzy, jednak tarnobrzeżanka w porę pamiętała się. Rozpoczęła decydującą partię od prowadzenia 4:2, ale przerwa na życzenie Dong Ruifang zaowocowała czterema punktami z rzędu. Stefańskiej jednak po raz drugi udało się opanować chaos w grze i wygrała 11:7, kończąc mecz odbiorem po siatce.

WYNIKI:

Katarzyna GRZYBOWSKA-FRANC – Wiktoria Pawłowicz 1:3 (-10,-9,8,-7),

Julia ŚLĄZAK – Elizabeta SAMARA 0:3 (-6,-4,-6),

DONG Ruifang – Kinga STEFAŃSKA 2:3 (-4,-9,6,4,-7).

Andrea punktuje w 25. urodziny

Paź
21

KTS Siarka-ZOT Tarnobrzeg pokonała 3:0 Bronowiankę Kraków a pierwsze punkty w ekstraklasie zdobyła Elizabeta Samara.

Trener KTS SIARKA-ZOT Tarnobrzeg sprawił w meczu z Bronowianką dwie niespodzianki – pierwszą Andrei Todorovic, która dostała szansę występu z okazji swoich 25. urodzin oraz… krakowiankom, dla których obecność Elizabety Samary nie była czymś zwyczajnym.

Przywilej gry z aktualną mistrzynią Europy przypadł Joannie Kiedrowskiej. Ta jednak miała ogromne problemy z odbiorem serwisu i dopiero w drugim oraz trzecim secie w pojedynczych akcjach pokazała, że potrafi być groźna, ale ma postraszenie utytułowanej  tarnobrzeżanki było to zdecydowanie za mało.

Niezwykle spięta wyszła do stołu Andrea Todorovic. Pierwszy set z Dominiką Wołowiec obfitował w wiele niepotrzebnych błędów, ale minutowa przerwa i uspokajający ton Wiktorii Pawłowicz, która podpowiadała kokeżance zdziałał cuda. Andrea opanowała emocje i już bez kłopotów wygrała kolejne trzy odsłony.

Także Kinga Stefańska grała nerwowo i wyjątkowo nierówno. Wysoko wygrała pierwszą odsłonę, ale w drugiej wielokrotnie popełniła niewymuszone błędy i onieśmielona dotąd Zhao Ziyi zaczęła grać coraz odważniej i ku pewnemu zaskoczeniu wyrównała. Kolejny set to znowu dominacja Stefańskiej, ale ponownie błahe błędy i fatalny odbiór serwisu dały nadzieję krakowiance. W decydującej odsłonie po raz kolejny prym wiodła tarnobrzeżanka, która objęła prowadzenie 4:2. Później jednak znowu słaba postawa kapitana KTS-u Tarnobrzeg i to Zhao miała trzy piłki meczowe przy stanie 10:7. Nie wykorzystała żadnej pomimo głośnych podpowiedzi swojego trenera Xu Kaia i to Stefańska zakończyła mecz przy swojej czwartej szansie na zwycięstwo.

– To nie był ani mój najlepszy dzień, ani tym bardziej występ. Przy ogromnej przewadze prawie przegrałam mecz. Prawie… ﹰDobrze, że nie zepsułam Andrei imprezy urodzinowej – mówiła tuż po grze Kinga Stefańska.

WYNIKI:

Elizabeta SAMARA – Joanna KIEDROWSKA 3:0 (5, 6, 3),

Andrea TODOROVIC – Dominika WOŁOWIEC 3:1 (-7, 7, 5, 4),

Kinga STEFAŃSKA – ZHAO Ziyi 3:2  (3,-9,5,-8, 14).