Archive for the ‘LM – wiadomości’ Category

LM: Enea Siarka Tarnobrzeg przed bardzo trudnym zadaniem

Lut
8

Zwycięstwo w Linzu 3:1 miało dać tarnobrzeżankom spokój przed rewanżem, ale szyki drużynie Zbigniewa Nęcka pokrzyżowała grypa. Do końca nie wiadomo kto wystąpi w jutrzejszym spotkaniu, jednak jest pewne, że Enea Siarka musi o awans do półfinału walczyć bez swojej liderki Han Ying. – Takiego scenariusza nie zakładałem w żadnym z najgorszych wariantów. Wygląda na to, że rywalki są w pełni sił, a my… no cóż. Trzeba pokazać charakter i nie ukrywam, że bardzo liczymy na pomoc naszych wspaniałych kibiców – mówi trener Zbigniew Nęcek.

Do upragnionego awansu KTS Enea Siarka potrzebuje dwóch punktów lub w bardziej nerwowym wariancie jednego, ale lepszego bilansu setów. – Każdy dzień działa na naszą korzyść, niemniej zabrakło trochę czasu i gra o zwycięstwo może się zamienić w walkę o wyeliminowanie Linzu. Na szczęście Elizabeta Samara jest w niezłej formie i powoli zapomina o skręconym stawie skokowym – dodaje szkoleniowiec mistrzyń Polski.

Początek spotkania w piątek o godz. 18.oo. Po raz pierwszy mecz Enei Siarki będzie transmitowany na żywo w TVP Sport, a także jak zawsze w internecie w telewizji Laola1.tv (link do transmisji).

LM: Kiedy emocje opadną

Sty
30

Chciałoby się powiedzieć: I co?! a nie mówiliśmy?! Ani łatwo, ani przyjemnie w Linzu nie było, a przynajmniej nie do pewnego momentu. Drużyna KTS-u wraz z jej trenerem Zbigniewem Nęckiem już się przyzwyczaiła, że przyjacielsko traktowana tam nie jest, choć przez lata został wypracowany system wzajemnego szacunku. W zależności od natężenia emocji u miejscowych działaczy i poziomu podrażnienia ambicji działa on lepiej lub gorzej. Mogli się przekonać nasi kibice, licealiści Hetmana Tarnobrzeg, którzy przyjechali do Austrii specjalnie na ten mecz.

Austriacy okazywali naszym młodym kibicom różne drobne złośliwostki, bo kiedy Hetman zaczynał pięknie dopingować autorskimi przyśpiewkami, to na przykład nagle pojawiała się muzyka, której dotąd nikt nie włączał i która narastała do tego stopnia, aby zagłuszyć grupę pięćdziesięcioro Polaków; bo pokazywali młodych palcami i się z nich śmiali; bo kazali im kupić bilety, które dla dzieci i młodzieży były za darmo… Jednak nastolatkowie i ich opiekunowie pokazali klasę tym ludziom z Zachodu i nie dali się sprowokować. Lekcja nadprogramowa odrobiona na szóstkę ze słoneczkiem.

Sportowo także ten pojedynek długo nie układał się po myśli KTS-u i jako żywo przypominał mecz z Kartageną sprzed kilku lat, kiedy zespół Zbigniewa Nęcka jako faworyt wyjechał z Hiszpanii z bolesną porażką 0:3, a każdy z trzech przegranych pojedynków był prawie wygrany. Li Qian przecież w piątym secie z Polcanovą prowadziła 9:7, Han Ying zmarnowała już na początku piłkę setową a potem niesamowicie się wybroniła ze stanu 8:10 w trzeciej odsłonie, aby znowu nie wykorzystać prowadzenia 7:4 w kolejnej. I na koniec Elizabeta Samara, która potrafi świetnie grać na obronę a w drugiej i trzeciej partii naprawdę nie wyglądało to obiecująco. Demony ciągle wracały, ale tarnobrzeżanki tym razem wzięły się z nimi za bary, a potem uśmiechnęło się do tych walecznych dziewczyn kilka razy szczęście i głaz spadł z serca biało-czerwonym kibicom.

Rewanż 9 lutego o godz. 18. w Tarnobrzegu. I znowu postawimy na sport i fair play. Cokolwiek by się nie działo.

Wyniki:

Sofia Polcanova – Li Qian 3:2 (-8, 9, 9, -8, 9),
Zhang Mo – Han Ying 2:3 (12, -3, -10, 9, -7),
Linda Bergstrom – Elizabeta Samara 1:3 (-6, 7, -8, -10),
Sofia Polcanova – Han Ying 1:3 (-9, 8, -7, -6).

Transmisja z meczu w Linzu

Sty
28

Dobra wiadomość dla wszystkich kibiców, którzy chcą śledzić dzisiejsze spotkanie ćwierćfinału Ligi Mistrzyń pomiędzy Linzem AG Froschberg a KTS-em Siarka-ZOT Tarnobrzeg. Austriacka telewizja ORF będzie prowadziła transmisję na żywo, ale mecz będzie można oglądać także w Internecie poprzez laola1.tv. Początek spotkania o godz. 16.00

Link do transmisji

LM: rusza etap, który nie wybacza potknięć

Sty
26

Faza grupowa Ligi Mistrzyń była dla tarnobrzeskiego klubu jak przysłowiowa bułka z masłem. Potencjał podopiecznych Zbigniewa Nęcka w połączeniu ze szczęściem lub raczej pechem innych klubów sprawiły, że KTS Siarka-ZOT Tarnobrzeg awansował do ćwierćfinału bez napinania muskułów. Teraz będzie inaczej, bowiem każdy z meczów trzeba zagrać na sto procent, a każda słabość może być prędzej, czyli w pierwszym starciu czy później, to znaczy w rewanżu wykorzystana przez rywali.

Tarnobrzeżanki czeka najpierw pojedynek w Linzu. Trudny, stresujący, bo w warunkach nie sprzyjających specyfice zawodniczek w niebiesko-żółtych barwach. – Tam jest taka mała i szybka hala, kibice prawie na głowach siedzą. Wiem, że powinniśmy wygrać, ale nie będzie łatwo – mówi Han Ying, liderka KTS-u. Obawy Ying są w pełni zrozumiałe, jeśli sięgnie się pamięcią do ostatniej potyczki tych dwóch klubów. – Przegrałam wtedy z Camelią Postoacą mając razem chyba z dziesięć piłek meczowych, ratowała nas Natalia Partyka, która po przedziwnym meczu pokonała Ivetę Vacenovską i zamiast skończyć 0:3 wygraliśmy wtedy 3:2 – dodaje Han Ying. Dla reprezentantki Niemiec był to także jedyny mecz po którym ze złości złamała rakietkę, bo była przekonana, że po trzeciej partii trzeba się pakować do domu i do kolejnego swojego pojedynku wychodziła z zapasowym sprzętem.

Jak sytuacja będzie wyglądała tym razem? Minęły dwa lata, a w tym czasie pięknie rozwinęła się kariera Soni Polcanovej, która jest aktualnie 22. w rankingu światowym, a dla przykładu najwyżej sklasyfikowana z tarnobrzeżanek Elizabeta Samara zajmuje 26. lokatę. Druga z reprezentantek mistrza Austrii Zhang Mo jest w tym zestawieniu 33., czyli o oczko niżej niż Han Ying… W błędzie jest więc ten, kto uważa, że pokonanie Linz AG Froschberg to tylko krótki przystanek w drodze do upragnionego tytułu, bo jeśli nawet broniący korony Berlin, z którym teoretycznie KTS mógłby się zmierzyć dopiero w finale, ma podcięte skrzydła, to w myśl kolejnego przysłowia: umarł król, niech żyje król, w miejsce Niemek pojawił się chorwacki Dr. Casl… To jednak opowieść na, ewentualny, kolejny odcinek najnowszej historii KTS-u Tarnobrzeg.

LM: Berlin raczej nie obroni tytułu

Sty
9

Dzisiaj Europejska Unia Tenisa Stołowego opublikowała listę zawodniczek uprawnionych do występów w meczach ćwierćfinału Ligi Mistrzyń. Pewnym zaskoczeniem, dla słabo znających regulamin tegorocznych rozrywek, może być zakaz udziału dla trzech tenisistek: Petrissi Solji i Tie Yany (obie z Berlina) oraz Yang Xiaoxin z klubu naszego grupowego rywala – Lyssois Lille Metropole. Pierwsza z nich od lata zmagała się z kontuzją ręki, ostatnia była na urlopie macierzyńskim. – Żal mi trochę Lille, bo lubimy się z ich prezydentem Christianem Briffeuilem, który po ostatnim meczu w Tarnobrzegu cieszył się, że Yang Xiaoxin już zaczęła trenować i będzie gotowa na ćwierćfinały. Nawet żartowaliśmy, że znowu się spotkamy tylko, że już teraz to w finale. Tymczasem będzie to dla nich poważne osłabienie – wyjaśnia trener i menedżer Zbigniew Nęcek.

Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w Berlinie. Reprezentantka Niemiec Petrissa Solja i Tie Yana z Hongkongu ani razu nie wystąpiły w spotkaniach grupowych, dlatego bezpowrotnie straciły szansę na grę w tegorocznej edycji Ligi Mistrzyń, o ile ETTU nie zrobi wyjątku. Dlatego zespół z Berlina, potrójnego triumfatora Ligi Mistrzyń, nie ma nawet kim grać – została Węgierka Georgina Pota, mająca problemy zdrowotne Shan Xiaona, której gra stanęła pod dużym znakiem zapytania, Japonka Shiho Matsudaira i jeszcze niekiedy grająca trenerka Irina Palina, bowiem inna z Niemek Katrin Muehlbach także nie jest w stanie występować przy stole. – Cóż, to nie nasz problem, ale ktoś najwyraźniej i miał pecha, i przekombinował – krótko podsumował tarnobrzeski szkoleniowiec.

LM: Linz AG Froschberg stoi na drodze do półfinału

Gru
22

Dzisiaj w Luksemburgu odbyło się losowanie par ćwierćfinałowych Ligi Mistrzyń. KTS Siarka-ZOT zmierzy się z dobrze sobie znanym austriackim Linzem. – To klub z długą historią, wielokrotnie graliśmy przeciwko sobie i były to mecze pełne dramaturgii. To także były zwycięzca Ligi Mistrzyń, jednak w tym sezonie nie wydaje się być tak mocny jak kiedyś. Jest to przeciwnik wymagający, ale nie jesteśmy bez szans – komentuje losowanie trener i menedżer Zbigneiw Nęcek.

Pierwsze spotkanie odbędzie się w Linzu w drugiej połowie stycznia, a rewanż w połowie lutego w Tarnobrzegu.
ZOBACZ CAŁE LOSOWANIE 

Zestawienie par ćwierćfinałowych: 1-2, 3-4, 5-6, 7-8

  1.    KTS Siarka-ZOT Tarnobrzeg
  2.    Linz AG Froschberg
  3.    CP LYSSOIS LILLE METROPOLE (FRA)
  4.    Dr. CASL (CRO)
  5.    BURSA BÜYÜKSEHIR BELEDIYESPOR (TUR)
  6.    TT SAINT-QUENTINOIS (FRA)
  7.    SZEKSZARD AC (HUN)
  8.    TTC BERLIN EASTSIDE (GER)

LM: Kolejny nokaut w tarnobrzeskiej hali

Gru
2

KTS Siarka-ZOT pokonał 3:0 Lyssois Lille Metropole w ostatnim meczu grupowym Ligi Mistrzyń i z pierwszej pozycji awansował do ćwierćfinału.

Tarnobrzeżanki są w tym sezonie bezlitosne dla rywalek. Najpierw przekonał się o tym Bad Driburg, który w Tarnobrzegu nie wygrał ani seta, a teraz także francuski klub podzielił los Niemek. Najbliżej wygrania seta była Agnes Lelannic, która z Wiktorią Pawłowicz trzykrotnie była blisko celu, miała nawet piłki setowe, ale temperament nie pozwolił jej przełamać tarnobrzeskiej zawodniczki.

Lyssois Lille wystąpił jednak bez swojej liderki Bernadette Szocs, które wyjechala do Azji na finał komercyjnych rozgrywek T2. – Spodziewaliśmy się, że przegramy i to 3:0, ale mieliśmy nadzieję na wygranie seta. We Francji nie mamy defensorek i taka drużyna, w ktorej są trzy i to kazda inna jest bardzo trudna. Co prawda nasze zawodniczki są młode i zrobiły postępy w grze na obronę, więc za jakieś dziesięć lat możemy was pokonać – mówiła w imieniu zespołu Agnes Lelannic. Trener Zbigniew Nęcek przyznał, że tegoroczne eliminacje Ligi Mistrzyń rozwinęły się bardzo szczęśliwie dla jego klubu. – Jak zobaczyłem losowanie, to nie byłem zadowolony. Lille ma w składzie Yang Xiaoxin doskonale grającą na defensywę oraz właśnie Szocs. Yang jednak urodziła dziecko, co spowodowało, że otworzyła się szansa na pierwsze miejsce. Yang Xiaoxin będzie gotowa na ćwierćfinał pod koniec stycznia, bowiem słyszałem, że już trenuje w Chniach – tłumaczy szkoleniowiec Siarki-ZOT.

W piątkowy wieczór wielkie brawa należały się także Hetmanowi. Przez rok współpracy z KTS-em młodzi ludzie pięknie rozwinęli się pod okiem swoich nauczycieli i po raz kolejny udowodnili, że prowadzenie i oprawa meczów Ligi Mistrzyń, to dla nich nie są za wysokie progi.