Archive for the ‘Play off’ Category

Finał play-offu na wyciągnięcie… rakietki

Kwi
17

Zwycięstwem 3:0 KTS Enei Siarki nad Polmlekiem Lidzbark Warmiński  zakończył się pierwszy mecz półfinału play-off. Do awansu tarnobrzeżankom brakuje wygranej jednej partii. W drugim półfinale AZS AJD Częstochowa uległ akademiczkom z Wrocławia 3:0 i w zasadzie ma już tylko teoretyczne szanse na występ w finale.

Wynik wysoki, ale emocji nie brakowało, zwłaszcza w pojedynku Elizabety Samary i Ma Wenting. Zaczęło się jednak od pojedynku Han Ying i Darii Trigolos. Hania, która w tym sezonie nadal poszukuje perfekcyjnej formy, pewnie wypunktowała nadzieję białoruskiej reprezentacji Darię Trigolos. Co prawda, już w pierwszym secie trener Zbigniew Nęcek był zmuszony wziąć przerwę na żądanie, bowiem Ying poirytowana swoimi błędami straciła czteropunktowe prowadzenie i szkoleniowiec Enei Siarki nie chciał ryzykować nerwowego początku meczu. Przerwa była bardzo efektywna i Ying w trzech kolejnych akcjach rozstrzygnęła seta na swoją korzyść. – Już od drugiego seta było lepiej, prawda? – dopytywała po meczu Han Ying. Mniej pozytywów w swojej grze widziała za to Elizabeta Samara, która jednak miała najtrudniejszą z rywalek. Ma Wenting, reprezentująca Norwegię, w polskiej ekstraklasie przegrała w sezonie zasadniczym zaledwie siedem spotkań , z tego dwa z zawodniczkami Enei Siarki, na 32 rozegrane. Dzisiejszym meczem bilansu nie poprawiła, jednak rozegrała bardzo dobre spotkanie i niewiele brakowało, aby zdobyła wyrównujący punkt. – W ogóle nie czułam piłki. Nic, zupełnie nic – denerwowała się Samara, ale pomimo gorszych momentów przełamała własną niemoc i dorzuciła cenne oczko do zdobyczy tarnobrzeżanek.

Przewagi wypracowanej przez koleżanki nie zmarnowała Kinga Stefańska, która w trzech setach uporała się z Alicją Leśniak. – Nie mamy wiele czasu na regenerację. Jutro jedziemy do Lidzbarka, a w czwartek czeka nas rewanż. powinniśmy dać radę awansować, ponieważ brakuje nam w zasadzie jednego wygranego meczu, albo trzech setów we wszystkich partiach – mówi trener Zbigniew Nęcek.

Ying Han – Daria Trigolos 3:0 (11-8,11-5,11-6)
Eliza Samara – Wenting Ma 3:2 (7-11,11-9,9-11,12-10,11-9)
Kinga Stefańska – Alicja Leśniak 3:0 (11-6,11-3,11-6)

Tarnobrzeg w złocie po raz 26., pierwsze medale dla Wiktorii i Andrei

Kwi
29

Trzech pojedynków potrzebowały zawodniczki Siarki-ZOT do zakończenia drugiego finałowego starcia z Bebetto AZS AJD Częstochowa. Tarnobrzeżanki po raz drugi wygrały 3:0 i z dumą mogą nosić mistrzowską koronę przez kolejny sezon. Dziękujemy wszystkim sympatykom za świetny doping, Hetmanowi za oprawę meczu i zapraszamy 7 maja!
dmp17_szampan
szampan
IMG_9899
mistrz2017_friends
Bebetto Czestochowa
2017_ostatni mecz
tort_hanying
tort_ying
ciasteczkowe_potwory

 

Polmlek Zamer Lidzbark z brązowym medalem

Maj
15

Ekstraklas

To był najlepszy mecz Lidzbarka z Tarnobrzegiem w ciągu ostatnich dwóch sezonów. KTS SPAR-Zamek pokonał Polmlek Zamer 3:1, jednak tarnobrzeżanki o awans do finału musiały walczyć długo ponad dwie godziny.

Najpierw spodziewanie szybko Han Ying pokonała Monikę Pietkiewicz, chociaż w trzecim secie kapitan gości czterokrotnie, w identyczny sposób, posłała  tarnobrzeżance piłkę po taśmie siatki, nawet bez możliwości podbicia jej oraz raz ulokowała ją idealnie w kant stołu i była bliska wygrania seta z Ying.

Śpiewająco zaczęła za to Natalia Partyka, która bardzo chciała sie zrewanżować Annie Gaponowej za porażkę w drugiej rundzie. Prowadzenie Natalii 6:0 nagle zaczęło topnieć i zawodniczka KTS-u przegrała 8:11. W drugiej odsłonie to rywalka szybko uzyskała przewagę, ale tarnobrzeżanka dzielnie goniła, jednak ostatnie słowo znów należało do Gaponowej. Kolejna odsłona to prawdziwa wojna nerwów, w której każda akcja to mozolne przebijanie się przez defensywną ścianę, którą postawiła tenisistka z Lidzbarka, ale Partyka znalazła swoją taktykę na rywalkę, która najpierw dała jej zwycięstwo w tym secie, a później w całym meczu.

Szansy na zakończenie spotkania 3:0 nie wykorzystała niestety Kinga Stefańska. Prowadziła z Aliną Arlouskają 2:0 i 7:4, ale nie potrafiła dograć seta. Zdenerwowana takim obrotem sytuacji chaotycznie zaczęła kolejną odsłonę i dopiero w końcówce udało się jej w miarę wrócić do dawnej gry. Ośmielona Arlouskaja poczuła szansę na sprawienie niespodzianki i z animuszem rozpoczęła piątego seta. Prowadziła nawet 7:4, ale Stefańska uporządkowała po raz kolejny grę, obroniła piłkę meczową przy stanie 10:9 i za chwilę  to ona mogła zakończyć mecz, bo prowadziła 11:10. Znowu jednak za bardzo się pospieszyła  i Arlouskaja wyrównała, a następnie  po szczęśliwej obronie przelobowała tarnobrzeżankę. Drugą szansę na zwycięstwo tenisistka z Lidzbarka już wykorzystała.

Przy stole musiała więc pojawić się ponownie Han Ying, którą pojedynek z Anną Gaponovą kosztował dużo sił. – Ying w tym meczu nie czuła się komfortowo fizycznie, a Gaponova grała po prostu dobrze. Gratulujemy Lidzbarkowi postawy i zdobycia brązowego medalu – podsumował trener Zbigniew Nęcek.

WYNIKI:

HAN Ying – Monika PIETKIEWICZ 3:0 (4, 3, 8),
Natalia PARTYKA – Anna GAPONOVA 3:2 (-8, -9, 12, 6, 8),
Kinga STEFAŃSKA – Alina ARLOUSKAYA 2:3 (9, 4, -10, -7, -11),
HAN Ying – Anna GAPONOVA 3:0 (9, 3, 8).

No to zaczynamy play-off. Na początek Nadarzyn

Maj
13

Dzisiaj o godz. 16. w Nadarzynie rozpoczyna się faza pucharowa walki o mistrzostwo Polski. GLKS Wanzl Scania bardzo szczęśliwie zakwalifikował się do czołowej czwórki, gdyż mając identyczny bilans zwycięstw jak Lidzbark Warmiński i Polkowice, zadecydował, ku wielkiemu smutkowi Polmleku Zamer, lepszy stosunek setów drużyny z Mazowsza.

W rundach zasadniczych KTS dwukrotnie pokonał GLKS 3:0, ale nie daje to prawa myśleć, iż w kolejnym pojedynku wszystko pójdzie gładko. – To są play-offy, z innych zespołów spadła presja, bo ich celem było zakwalifikowanie się do strefy medalowej, a to często wyzwala dodatkowe pokłady energii. Przeciwniczki grają bez obiążeń, ryzykują i to bywa dla nas trudne. Poza tym nasza kadra w większości składa się z reprezentantek różnych krajów, a ostatnio na brak wydarzeń sportowych i podróży nie możemy narzekać, podczas gdy nasze rywalki w zaciszu przygotowały się do meczu . Zmęczenie szczególnie widać po Li Qian, której potrzeba spokojnego tygodnia, aby mogła przepracować pełny mikrocykl treningowy – wyjaśnia trener Zbigniew Nęcek.

Drugie spotkanie półfinałowe odbędzie się w poniedziałek, 18 maja o godz. 17.00 w Tarnobrzegu. Ewentualne trzeci, rozstrzygający mecz zaplanowano na wtorek, również w Tarnobrzegu na godz. 11.

 

Mistrzostwo Polski okiem Renaty

Maj
25

Jaśnie Panujący Zamek-SPAR. Dzień po…

Maj
25

Mistrz Polski Zamek-SPAR śrubuje rekord: 23. tytuł w historii, ósmy z rzędu i 57. meczów ligowych bez porażki – Zbigniew Nęcek stworzył nowy wymiar żeńskiego tenisa stołowego w Polsce.

Nadarzyn nie miał za wielu atutów, aby pokonać podopieczne Zbigniewa Nęcka i podobnie jak przed rokiem rywalizację w finale zakończył po dwóch spotkaniach. Po szybkim zwycięstwie Han Ying nad Antoniną Szymańską i wygranej Renaty Strbikovej nad Shen Yi Bin było jasne, że tytuł zostanie tam, gdzie mu najlepiej. Jedyny pojedynek wygrała w Tarnobrzegu Klaudia Kusińska, pokonując Kingę Stefańską, ale nie miało to już najmniejszego wpływu na końcowy wynik.

Prawie każdy z dziennikarzy pytał tenisistki Zamku czy to nie jest już nudne ciągle wygrywać, zdobyć mistrzostwo Polski z taką przewagą nad rywalami. Patrząc jednak na radość zawodniczek nie można było mieć wątpliwości, że nie udają zadowolenia i mają prawdziwą satysfakcję z tego tytułu. Nawet dla Niemki Han Ying, aktualnej przecież mistrzyni Europy w drużynie, 12. tenisistki stołowej świata i byłej najskuteczniejszej zawodniczki bundesligi zwycięstwo w polskiej lidze było celem, który dla własnej satysfakcji musi zrealizować. – Dobrze się czuję w tej drużynie, doceniam trenera, który zapewnia nam wszystko, co trzeba, a nawet niekiedy nas rozpieszcza. Skończyliśmy bardzo dobry sezon, więc dlaczego nie mam się cieszyć? Poza tym nie znoszę przegrywać – mówi Han Ying.

Wyraźnie zmęczony trener Zbigniew Nęcek mógł odetchnąć z ulgą, bo chociaż jego zespół miał przewagę ognia, to musiał doprowadzić wszystko do końca. – Bardzo fajnie prowadzić taką drużynę, która jest ambitna, walczy, cieszy się tym, co robi, a dziewczyny pomagają sobie wzajemnie. Sukcesy są pochodną atmosfery – dodaje szkoleniowiec Zamku-SPAR.

Jak zawsze najwylewniej radość okazywała Renata Strbikova. – Wszyscy starają się odebrać nam ten tytuł, niektórzy źle nam życzą, więc tym bardziej się cieszę, że wygraliśmy w takim stylu. Nasza drużyna ma inną jakość, inne podejście do obowiązków. W Tarnobrzegu nie ma miejsca na przypadek. Niech ludzie mówią o mnie, co chcą, ale tak właśnie myślę. Na tym polega nasza przewaga nad innymi klubami, że podchodzimy do wszystkim spotkań profesjonalnie – czy gramy z ostatnią drużyną ekstraklasy, czy są to spotkania w Lidze Mistrzyń, to przygotowujemy się poważnie. Moglibyśmy połowę meczów wygrać z marszu, na wesoło, ale to, że nie lekceważymy rywali, opłaca się w tych najtrudniejszych pojedynkach, bo jesteśmy nauczone profesjonalnego podejścia, mamy przećwiczone schematy przygotowań – zwierza się Czeszka.

W podobnym tonie, co Strbikova wypowiadał się Marcin Kusiński, trener Nadarzyna. – Gratuluję gospodarzom kolejnego mistrzostwa. Niestety, tym razem nie mieliśmy szans, bo KTS to nie nasza półka, ale będziemy się nadal starać, aby tytuł przypadł w końcu nam – tymi słowami żegnał się z Tarnobrzegiem szkoleniowiec gości.

KTS Zamek-SPAR…

Maj
24

Chwalić będziemy się jutro. Teraz świętujemy zwycięstwo nad Nadarzynem i obronione mistrzostwo Polski…
IMG-20140524-WA0004

PS
Bardzo przepraszamy za brak transmisji, która z powodów technicznych nie doszła do skutku.

Wyniki:
Han Ying – Antonina Szymańska 3:0 (4, 10, 3),
Renata Strbikova – Shen Yi Bin 3:0 (8, 7, 8),
Kinga Stefańska – Klaudia Kusińska 0:3 (-12, -10,-4),
Han Ying – Shen Yi Bin 3:0 (5, 8, 6).