Archive for the ‘Play off’ Category

Finał z Nadarzynem na żywo

Maj
24

Po raz kolejny, wychodząc naprzeciw prośbom i sugestiom naszych sympatyków, umożliwimy oglądanie na żywo finału play-off o mistrzostwo Polski. Tych z Państwa, którzy jednak są mobilni, zapraszamy gorąco do hali MOSiR w Tarnobrzegu w sobotę o godz. 16.30.

Trzeci krok w stronę złota. GLKS – Zamek-SPAR 0:3

Maj
21

Wszystko poszło tak, jak planował trener Zbigniew Nęcek, chociaż pierwsze spotkanie przyprawiło o ból głowy całą drużynę Zamku-SPAR. Jia Jun, która do tej pory demolowała Shen Yibin, zaczęła pojedynek z bardzo dużym respektem, a grająca dobrze taktycznie rywalka wyjątkowo nie miała problemów ani z odbiorem serwisu, ani z pierwszym atakiem tarnobrzeżanki dyktując warunki przez całą odsłonę aż do stanu 10:8. Jun jednak na swoim serwisie obroniła dwie piłki setowe, ale później długo nie mogła wykorzystać swoich szans na wygranie seta. Tarnobrzeski szkoleniowiec poprosił o time-out, co zaowocowało w końcu zwycięstwem jego podopiecznej.
Huśtawka nastrojów trwała przez następne dwa sety – Jun dwukrotnie prowadziła kilkoma punktami. Raz 5:1, 7:3, ale wygrała dopiero na przewagi. W trzecim secie nie wystarczyło jednak prowadzenie 8:4 i tarnobrzeska zawodniczka przegrała 11:9. Jun podrażniona nierozsądną utratą koncentracji zagrała w starym stylu i łatwo pokonała Shen Yibin.

Bez takiej dramaturgii przebiegało następne spotkanie, ale obiektywnie na to patrząc Antonina Szymańska niewiele mogła zdziałać w konfrontacji z Han Ying. Udał się za to rewanż Kindze Stefańskiej, która po ostatnich dwóch porażkach z Klaudią Kusińską, znalazła wreszcie sposób na pokonanie rywalki. – Bardzo się cieszę, że mam taką fajną drużynę, że wszystkie walczą i pomagają sobie wzajemnie. Bardzo dobrą robotę zrobiła Jia Jun, która pokonała zawodniczkę, która w półfinałach zdobyła przecież cztery punkty. to bardzo cenny krok, ale nie ostatni. Musimy wrócić do Tarnobrzega i nastawić się na kolejne spotkanie. Jak się uda w sobotę, to dopiero wtedy możemy się cieszyć  – mówi trener Zbigniew Nęcek.

WYNIKI:

Shen Yibin – Jia Jun 1:3 (-16, -12, 9, -4),
Antonina Szymańska – Han Ying 0:3 (-5, -3, -7),
Klaudia Kusińska – Kinga Stefańska 1:3 (-3, -9, 7, -6).

Renaty Strbikovej nowe hobby – relacja wideo z półfinałów z Polkowicami

Maj
20

Powtórka sprzed roku. Finał play-off Zamek-SPAR vs. GLKS

Maj
20

Jeszcze tylko dwa mecze pozostały do wygrania drużynie Zamku-SPAR Tarnobrzeg, aby wywalczyła po raz ósmy z rzędu i 23. w historii mistrzostwo Polski. Pierwsze finałowe spotkanie z GLKS-em Nadarzyn w środę o godz. 17. Rewanż w sobotę w Tarnobrzegu.

Tarnobrzeżanki mają w tym sezonie świetną passę, której najwyraźniej nie chcą skończyć. – Jesteśmy coraz bliżej wykonania trzeciego kroku – mówi Czeszka Renata Strbikova, która od rozpoczęcia play-off monitoruje koleżankom realizację planu. Dla zespołu Zbigniewa Nęcka stawka jest wysoka – drużyna zbudowana z myślą o Pucharze Europy i Lidze Mistrzyń nie może sobie pozwolić na zdetronizowanie na krajowym podwórku. Dodatkowo szkoleniowiec KTS-u po cichu marzy o doprowadzeniu tarnobrzeskiego klubu do okrągłego jubileuszu, do którego brakuje mu jeszcze ośmiu mistrzostw.

GLKS Nadarzyn już raz odebrał KTS-owi Tarnobrzeg mistrzowską koronę, co działacze podwarszawskiego klubu świetnie pamiętają i za każdym razem z nową nadzieją przystępują do konfrontacji. W tym sezonie podopieczne Zbigniewa Nęcka dwukrotnie pokonały zawodniczki Marcina Kusińskiego, przegrywając zaledwie jedną partię. Wzmocnieniem na pewno będzie Han Ying, która ze swoim defensywnym stylem gry może wyrządzić rywalkom sporo szkód. – Nie ukrywam, że liczę na Ying, ale do zdobycia są trzy punkty i wierzę, że zarówno Renata Strbikova, jak i Jia Jun i Kinga Stefańska są na tyle przygotowane, aby dorzucić po punkcie – dodaje Zbigniew Nęcek.

Siłą Nadarzyna, aktualnie wicemistrza Polski, jest wyrównany poziom wszystkich trzech zawodniczek. Indywidualna wicemistrzyni Polski Antonina Szymańska co prawda przegrała jedno spotkanie w półfinale z Chinką Zhao Xia z Bronowianki, ale jest najrówniej i najlepiej grająca tenisistką GLKS-u. Poniżej pewnego poziomu nie schodzi także Chinka Shen Yi Bin, a Klaudia Kusińska znana jest z tego, że przeciwko lepszym zawodniczkom gra bez żadnych obciążeń i potrafi rozegrać naprawdę bardzo dobre mecze, czego już nieraz doświadczyły i Strbikova, i Stefańska.

Zamek-SPAR w finale mistrzostw Polski. Polkowice – KTS 0:3

Maj
17

Poza jedną, niespodzianek nie było. KTS po raz drugi pokonał MKSTS Polkowice i może już intensywnie myśleć o środowym pojedynku z GLKS-em Nadarzyn, który zadecyduje o mistrzostwie Polski.

Cała drużyna zasługuje na pochwałę, bo wszystkie zawodniczki do końca trzymały koncentrację. Trudno się gra takie mecze, ale nie potknęliśmy się. Teraz chcemy jak najszybciej dostać się do Tarnobrzega, żeby deszcz nie uwięził nas gdzieś po drodze. Dostaliśmy informacje od prezydenta Norberta Mastalerza, że jest na wałach, a Tarnobrzeg się broni. Równo cztery lata temu graliśmy w finale i ciężko się było cieszyć, gdy tyle ludzkiego nieszczęścia było dookoła – mówi trener Zbigniew Nęcek.
Mecz w Polkowicach szybko ustawiła Han Ying, która bez straty seta pokonała Katarzynę Grzybowską, liderkę i kapitana gospodarzy. – Zagrałam lepiej niż w Tarnobrzegu i nawet zdobyłam dwa punkty atakiem forhendowym – cieszyła się Ying. Kilka chwil później Renata Strbikova bez większych problemów pokonała Agatę Pastor, która jedynie w trzecim secie miała szansę na częściowe odrobienie strat, ale wówczas z pomocą tarnobrzeżance przyszło szczęście i ostatnią akcję zakończyła zagraniem w kant stołu.
Jedynego seta dla gospodarzy wywalczyła Natalia Michorczyk w pojedynku z Kingą Stefańską. Po przegranej odsłonie Stefańska. Po przegranej odsłonie Stefańska dostała jednak kilka uwag od Han Ying i później już wszystko wróciło do normy.

Znacznie większego psikusa przygotował Polski Związek Tenisa Stołowego, który zapomniał przysłać z brązowymi medalami swojego przedstawiciela. Trenerowi Polkowic Sławomirowi Słowińskiemu nie przyszło nawet do głowy, aby sprawdzić czy związek pamięta o dekoracji. Jak widać, w życiu nawet oczywiste rzeczy nie są pewne… Jednak my GRATULUJEMY RYWALOM BRĄZOWEGO MEDALU.

Katarzyna Grzybowska – Han Ying 0:3 (-7, -11, -4),
Agata Pastor – Renata Strbikova 0:3 (-6, -6, -10),
Natalia Michorczyk – Kinga Stefańska 1:3 (7, -4, -4, -4)

Ćwierć planu wykonana. Zamek-SPAR – MKSTS Polkowice 3:1

Maj
15

– Pierwszy krok zrobiony. Potrzebujemy jeszcze trzech – mówi Renata Strbikova, która w dzisiejszym meczu dopingowała koleżanki i wspomagała trenera Zbigniewa Nęcka w obowiązkach. Bardzo zresztą udanie.

kts tarnobrzeg

Klasę potwierdziła Katarzyna Grzybowska, która jako jedyna punktowała dla Polkowic. – Widać,  że Kasia od dłuższego czasu jest w dobrej formie, o czym niestety boleśnie przekonała się Jia Jun – dodaje trener Zbigniew Nęcek. Mecz pomiędzy tymi zawodniczkami był bardzo zacięty, ale w końcówkach to zawodniczka MKSTS-u zachowala zimniejszą głowę. Szczególnie szkoda czwartego seta, gdy tarnobrzeżanka prowadziła 10:8 i nie wygrała żadnej z kolejnych akcji. – To był mecz niewykorzystanych szans, bo już pierwszą odsłonę Jun powinna wygrać, a później brakowało jej pewności w decydujących momentach i w efekcie przegrała wszystkie z trzech końcówek – analizuje porażkę koleżanki Strbikova.

Udanie za to zaprezentowała się kapitan Zamku-SPAR Kinga Stefańska, dla której pojedynki z Agatą Pastor są zawsze bardzo stresujące i wymagające. Tym razem górą była jednak tarnobrzeżanka, która dała gospodarzom ważny punkt. Dzieło dokończyła Han Ying, ale nie przyszło jej to tak łatwo jak można się było spodziewać. Przegrała pierwszego seta a w drugim przez długi czas nie mogła wypracować bezpiecznej przewagi. – Jestem trochę rozczarowana swoją grą. Trenowałam dobrze, a zagrałam tak sobie – komentowała swój występ Ying.

Teraz rywalizacja przenosi się do Polkowic, gdzie w sobotę o godz. 15. odbędzie się drugi mecz.

Han Ying – Natalia Michorczyk 3:0 (1, 4, 7),
Jia Jun – Katarzyna Grzybowska 1:3 (-13, 3, -11, -10),
Kinga Stefańska – Agata Pastor 3:1 (6, -5, 8, 6),
Han Ying – Katarzyna Grzybowska 3:1 (-11, 8, 1, 4).

Nadszedł czas na decydujące rozstrzygnięcia

Maj
11

Po miesięcznej przerwie od zakończenia fazy zasadniczej ekstraklasy kobiet wielkimi krokami zbliża się play-off. Dwie z zawodniczek z podstawowego składu – Renata Strbikova oraz Rita Piesocka brały udział w mistrzostwach świata, które skończyły się przed tygodniem, ale cała reszta tarnobrzeskiego zespołu miała sporo czasu na porządne przygotowanie się do najważniejszej części sezonu ligowego.

Na mecze play-off czeka z niecierpliwością cała drużyna Zamku-SPAR

Na mecze play-off czeka z niecierpliwością cała drużyna Zamku-SPAR

Broniący tytułu KTS Zamek-SPAR Tarnobrzeg w półfinale  zmierzy się z MKSTS-em Polkowice, jednak pierwszy mecz 15 maja odbędzie się nie w Polkowicach a w Tarnobrzegu. – Trener MKSTS-u poprosił o zmianę gospodarza i nie widziałem przeszkód, aby robić mu problemy – mówi trener Zbigniew Nęcek. Drugie spotkanie w sobotę będzie w Polkowicach, a rywalizacja w play-off odbywa się do dwóch zwycięstw.

Przed czwartkowym pojedynkiem powoli zjeżdżają się wszystkie zawodniczki jeszcze aktualnego mistrza Polski. – W poniedziałek przyjeżdża Han Ying, we wtorek Renata Strbikova, Chinki i Polki są na miejscu, więc pozostanie nam tylko i aż walka o zrealizowanie naszego celu. Po takiej przerwie w rozgrywkach drużynowych pierwsze mecze mogą wyglądać różnie. Wierzę jednak, że poradzimy sobie z rywalkami, chociaż w świetnej formie wydaje się być Katarzyna Grzybowska, liderka Polkowic i zarazem tegoroczna indywidualna mistrzyni Polski – dodaje szkoleniowiec Zamku-SPAR.

Początek pierwszego półfinałowego spotkania o godz. 18.30