LM: Czekanie na cud nad Bosforem

Lis
29

W przedostatniej kolejce Ligi Mistrzyń KTS SPAR-Zamek Tarnobrzeg leci do Stambułu, gdzie w niedzielę o godz. 13.30 czasu polskiego zmierzy się z liderującym grupie A Fenerbahce.
– Możemy je pokonać, ale tylko gdy wszystkie zagramy ponadprzeciętnie. Wierzę w dobry rezultat, ale to, co najważniejsze, czeka nas w piątek w Tarnobrzegu. Bardzo chcemy awansować do półfinału – mówi Renata Strbikova.
Turczynki nie przegrały żadnego z czterech spotkań i celują w zwycięstwo w Lidze. Co prawda ze składu Fenerbahce na razie wypadła Białorusinka Wiktoria Pawłowicz a Rumunka Elizabeta Samara przeszła niedawno artroskopię kolana, ale trener David Sarksyan na brak zawodniczek nie narzeka. Zwłaszcza dyspozycyjność dwóch Azjatek ze ścisłej reprezentacji Chin – Wu Yang i Wen Jia daje mu poczucie bezpieczeństwa. Nawet w przypadku, gdy przepisy dopuszczają występ tylko jednej z nich, to bardzo dobrze ostatnio grająca Niemka Irene Ivancan ze złotej drużyny mistrzostw Europy oraz Rosjanka Yana Noskova gwarantują kolejne sukcesy.
W dużo gorszej sytuacji jest trener Zbigniew Nęcek. Liderka jego drużyny Han Ying straciła rozpęd z poprzedniego sezonu i w meczach Champions League radzi sobie zdecydowanie gorzej niż w turniejach indywidualnych, a pozostałe trzy zawodniczki Renata Strbikova, Li Qian i Natalia Partyka grają solidnie, ale nie na tyle dobrze, aby zrównoważyć gwiazdy formatu Wen czy Wu. Ta druga zresztą zdaje się być poza zupełnym zasięgiem którejkolwiek tenisistki stołowej z Europy.
– Zwycięstwo w Stambule dałoby nam awans do czwórki najlepszych drużyn, ale musiałby zdarzyć się cud. Nieobecność tych dwóch gwiazd tureckiego klubu w zasadzie niewiele dla nas zmienia. Jednak poprzez to spotkanie, które jako trener spróbuję jak najlepiej rozegrać, chcę przygotować zespół do bardzo wymagającego pojedynku ze Ströckiem – dodaje Zbigniew Nęcek.

 

Comments are closed.