Mała Waleczne Serce

Maj
8

Tak dobrze nie grała od kilku lat, a tegoroczny sezon w Lidze Mistrzyń jest dla niej najlepszy w karierze. Li Qian swoją dojrzałą i bezkompromisową grą zapewniła Siarce-ZOT zaskakujące zwycięstwo w pierwszym meczu finału Ligi nad Berlinem Eastside, trzykrotnym jej triumfatorem. Dodatkowym zawodnikiem KTS-u byli kibice, którzy pobili rekord frekwencji na przestrzeni ostatnich kilku lat, a wspaniałym dopingiem odebrali gościom pewność siebie.

liqian_LMfinalfot. http://nadwisla24.pl (Agnieszka Nycz)

Wczorajszy finał zaczął się bardzo obiecująco. – To kluczowy pojedynek tego meczu, od jego wyniku będzie zależał cały rezultat i nasze być, albo nie być. Musimy ryzykować, w końcu to finał Ligi Mistrzyń, w którym już być może nigdy więcej nie wystąpimy – mówił przed spotkaniem Zbigniew Nęcek.

Stało się dokładnie tak, jak przepowiadał tarnobrzeski szkoleniowiec – Han Ying wzięła na siebie niewdzięczną rolę, ale poradziła sobie śpiewająco. Petrissa Solja zaskoczyła ją tylko w dwóch pierwszych akcjach, a później młodsza z Niemek dostała od swojej reprezentacyjnej koleżanki mocną lekcję pokory. Prawdziwego szoku goście doznali jednak niecałe pół godziny później, kiedy Li Qian obezwładniała Shan Xiaona, specjalistkę od gry przeciwko defensywie. Piorunujące dwa sety i początek trzeciego wywołały u trenerki Iriny Paliny silne rumieńce, ale żadna z jej wskazówek nie była w stanie zatrzymać piekielnie kontrującej Li Qian. 2:0 dla gospodarzy! Przed tak ogromną szansą drużyna Zbigniewa Nęcka nie stała nigdy, ale klub z Berlina ma przecież w składzie Węgierkę Goerginę Potę, która wychodziła nie z takich opresji. Szkoda tylko, że znowu wybroniła się w tarnobrzeskiej hali. Tym razem nie poddała się presji w meczu z Wiktorią Pawłowicz, która pięknie walczyła, ale zabrakło jej wyrachowania i przegrała dwie końcówki setów. – Szkoda, bo gdyby wygrała chociaż jeden z nich, to wynik byłby zupełnie inny, jestem o tym przekonana – mówiła z lekkim rozczarowaniem Han Ying.

Pota nie tylko dała nadzieję na odwrócenie wyniku, ale spowodowała, że przy stole pojawiły się pary, w których to goście mieli przewagę. Shan Xiaona po raz kolejny (dziesiąty? jedenasty?) pokazała, że styl Han Ying wybitnie przypadł jej do gustu, a tarnobrzeżanka przez ponad seta walczyła głównie ze sobą i złymi wspomnieniami. W końcu udało się jej podnieść  z kolan i wyrównać, ale tak mozolnie budowana taktyka runęła w trzeciej odsłonie. Berlin wyrównał. Czyżby miał się powtórzyć scenariusz z ubiegłego roku? W końcu Petrissa Solja rok temu w rewanżu zmiażdżyła Li Qian. Nic z tych rzeczy, Siarka-ZOT pokazała zupełnie inne oblicze. „Mała” grała jak z nut. Biegała walecznie nawet do z góry przegranych piłek, aż w końcu przełamała Solję. Rywalka z Niemiec chwilę wytchnienia złapała jeszcze w trzecim secie i zdołała zmniejszyć przewagę Qian, jednak „Mała” powtórnie zaczęła kąsać atakami. – Trener powiedział, że to moje najlepsze mecze w życiu. Muszę napisać do męża, który jest teraz w Chinach, że jednak umiem się tak dobrze przygotować pomimo jego nieobecności – zadziornie żartowała Li Qian.

kibice_kolazfotoreportaż nadwisla24.pl

Po zakończeniu meczu Zbigniew Nęcek otrzymał jeszcze drobny upominek od Klubu „50” za wyróżnienie niedawno przyznane przez  PKOL, a dla Wiktorii Pawłowicz wjechał urodzinowy tort, który z głośno odśpiewanym „Sto lat” mocno ją wzruszył.

vika_urodzinyfot. http://nadwisla24.pl (Agnieszka Nycz)

– Jestem zbudowany postawą całej drużyny, kibicami, którzy jechali także z Rzeszowa i okolic, tyloma osobami na trybunach i tym, że na nasz mecz przyjechali nawet goście z Warszawy (był m.in. prezes PZTS Dariusz Szumacher oraz pani Barbara Kowalska) i Łodzi (przedstawiciele Tibhara na Polskę, państwo Teresa i Jerzy Klingerowie – przyp. aut.). Dostaliśmy wiele gratulacji, nawet z Florydy od Zbyszka Raubo, który przez obowiązki zawodowe nie mógł być z nami. Cieszymy się ogromnie, ale to przecież nie koniec. Jestem już myślami przy meczu w Niemczech – mówi Zbigniew Nęcek.

Rewanż w Berlinie w piątek o godz. 18:30.

WYNIKI:

HAN Ying – Petrissa SOLJA 3:0 (8, 8, 8),
LI Qian – SHAN Xiaona 3:0 (5, 3, 10),
Wiktoria PAWŁOWICZ – Georgina POTA 0:3 (-8, -9, -8)),
HAN Ying – SHAN Xiaona 0:3 (-6, 9, -3, -7),
LI Qian – Petrissa SOLJA 3:0 (4, 9, -8, 6).

 

Comments are closed.