Powtórka sprzed roku. Finał play-off Zamek-SPAR vs. GLKS

Maj
20

Jeszcze tylko dwa mecze pozostały do wygrania drużynie Zamku-SPAR Tarnobrzeg, aby wywalczyła po raz ósmy z rzędu i 23. w historii mistrzostwo Polski. Pierwsze finałowe spotkanie z GLKS-em Nadarzyn w środę o godz. 17. Rewanż w sobotę w Tarnobrzegu.

Tarnobrzeżanki mają w tym sezonie świetną passę, której najwyraźniej nie chcą skończyć. – Jesteśmy coraz bliżej wykonania trzeciego kroku – mówi Czeszka Renata Strbikova, która od rozpoczęcia play-off monitoruje koleżankom realizację planu. Dla zespołu Zbigniewa Nęcka stawka jest wysoka – drużyna zbudowana z myślą o Pucharze Europy i Lidze Mistrzyń nie może sobie pozwolić na zdetronizowanie na krajowym podwórku. Dodatkowo szkoleniowiec KTS-u po cichu marzy o doprowadzeniu tarnobrzeskiego klubu do okrągłego jubileuszu, do którego brakuje mu jeszcze ośmiu mistrzostw.

GLKS Nadarzyn już raz odebrał KTS-owi Tarnobrzeg mistrzowską koronę, co działacze podwarszawskiego klubu świetnie pamiętają i za każdym razem z nową nadzieją przystępują do konfrontacji. W tym sezonie podopieczne Zbigniewa Nęcka dwukrotnie pokonały zawodniczki Marcina Kusińskiego, przegrywając zaledwie jedną partię. Wzmocnieniem na pewno będzie Han Ying, która ze swoim defensywnym stylem gry może wyrządzić rywalkom sporo szkód. – Nie ukrywam, że liczę na Ying, ale do zdobycia są trzy punkty i wierzę, że zarówno Renata Strbikova, jak i Jia Jun i Kinga Stefańska są na tyle przygotowane, aby dorzucić po punkcie – dodaje Zbigniew Nęcek.

Siłą Nadarzyna, aktualnie wicemistrza Polski, jest wyrównany poziom wszystkich trzech zawodniczek. Indywidualna wicemistrzyni Polski Antonina Szymańska co prawda przegrała jedno spotkanie w półfinale z Chinką Zhao Xia z Bronowianki, ale jest najrówniej i najlepiej grająca tenisistką GLKS-u. Poniżej pewnego poziomu nie schodzi także Chinka Shen Yi Bin, a Klaudia Kusińska znana jest z tego, że przeciwko lepszym zawodniczkom gra bez żadnych obciążeń i potrafi rozegrać naprawdę bardzo dobre mecze, czego już nieraz doświadczyły i Strbikova, i Stefańska.

 

Comments are closed.