Posts Tagged ‘Champions League’

LM: Czy w Bad Driburgu Siarka-ZOT zrobi swoje?

Lis
23

Po pierwszej rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzyń Siarka-ZOT Tarnobrzeg zajmuje bezpieczną pierwszą pozycję, jednak aby tarnobrzeski klub był pewny awansu do ćwierćfinału, to musi piątkowe rewanżowe spotkanie z Niemkami wygrać. – To jeden z dziwniejszych zespołów, z którymi kiedykolwiek rywalizowaliśmy w rozgrywkach europejskich. Mamy jednak zadanie do wykonania i skupiamy się na tym, co zależy od nas, czyli w tym wypadku na koncentracji i dobrym przygotowaniu – mówi trener Zbigniew Nęcek.

TuS Bad Driburg w pierwszej kolejce przyjechał do Polski z bardzo słabą trzecią zawodniczką, kadetką Sofią Klee, która nie miała wiele do pokazania w potyczce z Li Qian. Tym razem przy stole także nie będzie Nadine Bollmeier, która spodziewa się dziecka, natomiast pewną zagadką jest Chinka Su Yan. Azjatka teoretycznie może wystąpić, bowiem przed tygodniem uczestniczyła w spotkaniu ligowym z TV Busenbach i nawet zdobyła jeden punkt dla swojej drużyny. Czy jednak pokaże się tym razem przy stole?

Z pewnością najwięcej emocji będzie towarzyszyło występowi Niny Mittelham, która nawet w Tarnobrzegu pokazała, że talent i umiejętności ma. Wówczas została rozbrojona przez defensywę Han Ying, ale 21-letnią Niemkę stać dosłownie na wszystko.

Początek spotkania o godz. 19.00.

LM: KTS Siarka-ZOT Tarnobrzeg w końcu wygrał we Francji!

Paź
14

W drugim meczu eliminacji grupowych Ligi Mistrzyń KTS Siarka-ZOT Tarnobrzeg nie dał szans Lyssois Lille Metropole i z cennym zwycięstwem 3:1 wraca spokojnie do Polski.

Kluczowe było wykorzystanie nieobecności Yang Xiaoxin związanej z urlopem macierzyńskim, która we wcześniejszych potyczkach regularnie punktowała na tarnobrzeżankach. Teraz liderką stała się Rumunka Bernadetta Szocs i trenerowi Zbigniewowi Nęckowi bardzo zależało, wynik na wyjeździe był jak najkorzystniejszy dla mistrzyń Polski. Spotkanie zaczęło się po myśli tarnobrzeskiego szkoleniowca, bowiem Han Ying błyskawicznie uporała się z Tamolwan Khetkhuan. Dopiero drugi mecz pomiędzy koleżankami z rumuńskiej reprezentacji rozgrzał publiczność.

Szocs szybko objęła prowadzenie i wyraźnie górowała nad spiętą tarnobrzeżanką. Prowadziła już 10:6, ale Samara pięknie doprowadziła do remisu, jednak dwie ostatnie akcje szybko zakończyła zawodniczka gospodarzy. opanowanie w grze wypracowane pod koniec seta zaowocowało u Samary w następnej odsłonie, którą mądrze wygrała. Niestety, następna partia to ponownie krótkie i rwane wymiany pod dyktando Szocs, ale także kolejny szalony pościg od stanu 6:10. Zawodniczka Siarki-ZOT Tarnobrzeg wykorzystała dwa zepsute serwisy rywalki i miała tym razem nawet dwie piłki setowe, ale ponownie chciała za szybko wygrać, co skrzętnie wykorzystała tenisistka gospodarzy. Czwarta odsłona od początku należała do Szocs, która agresywnie i pewnie zdobywała kolejne punkty i zasłużenie wyrównała stan meczu.

Na posterunku była jednak Li Qian, która poza pierwszym, rozpoznawczym setem nie dała Francuzce dojść do głosu. Również Elizabecie Samarze udało się opanować emocje. W starciu z sympatyczną Tajką przeważała serwisem i nie zmarnowała zaliczki wypracowanej przez koleżanki z klubu. Zwycięstwo 3:1 przypieczętowało drugą wygraną KTS-u Siarki-ZOT Tarnobrzeg.

Tamolwan KHETKHUAN – HAN Ying 0:3 (-3, -7, -4),
Bernadette SZOCS – Elizabeta SAMARA 3:1 (10, -8, 14, 7),
Agnes Le LANNIC – LI Qian 0:3 (-8, -1, -4),
Tamolwan KHETKHUAN – Elizabeta SAMARA 1:3 (-9, -8, 9, -6).

LM: KTS Siarkę-ZOT czeka trudna przeprawa we Francji

Paź
12

Lyssois Lille Metropole jest kolejnym rywalem tarnobrzeżanek w eliminacjach Ligi Mistrzyń. Dla francuskiego klubu będzie to pierwsze spotkanie w tegorocznych rozgrywkach, ale już niezwykle istotne z punktu widzenia awansu do ćwierćfinału. – Mamy informacje, że ich liderka Yang Xiaoxin, reprezentująca Monako, jeszcze nie wróciła z urlopu macierzyńskiego, więc to trochę ułatwiłoby nam sytuację, bowiem do końcowej kolejności w grupie liczy się bilans dwumeczu. Nie wiemy natomiast czy przyjedzie Chinka Zhao Dongyi zgłoszona do drużyny w tym sezonie – mówi trener Zbigniew Nęcek.

Pod nieobecność Yang Xiaoxin stery w zespole przejęła Rumunka Bernadetta Szocs, która w ostatnim sezonie bardzo mocno rozwinęła umiejętności gry przeciwko defensywie. Podobnie zresztą jak reprezentantka Hiszpanii Maria Xiao. Nieco od reszty odbiega Tajka Tamolwan Khetkhuan, ale za to ona potrafi sprawić sporo kłopotów ofensywnym zawodniczkom.

– Oczekuję jak zawsze dobrego, walecznego meczu całej trójki. Oczywiście, chcielibyśmy wygrać, ale tamta drużyna również – mówi o jutrzejszym meczu szkoleniowiec KTS Siarka-ZOT Tarnobrzeg.

Elizabeta Samara wzmocni Tarnobrzeg

Lip
15

Pragnienie Rumunki Elizabeth Samary, mistrzyni Europy sprzed dwóch lat i aktualnej brązowej medalistki ME z Budapesztu, zrealizowało się.

Grająca ostatnio we francuskim Metz a wcześniej w tureckim Fenerbahce Samara od dłuższego czasu chciała bronić barw mistrza Polski. W tym sezonie to się udało. Stała się tym samym trzecią mistrzynią Europy, po Han Ying i Wiktorii Pawłowicz, w składzie finalisty Ligi Mistrzyń. – To dla nas duże wyróżnienie i wzmocnienie w rozgrywkach europejskich. Mamy szansę walczyć o kolejne trofea, aczkolwiek poza Berlinem i francuskimi klubami, wyrósł nam kolejny bardzo trudny przeciwnik w Chorwacji. Liczymy jednak na ciekawe spotkania w Lidze Mistrzyń i wspaniałą atmosferę na tych meczach, tak jak to miało miejsce w ubiegłych latach – mówi Zbigniew Nęcek.

Głowy do góry, KTS drugim klubem Europy!

Maj
13

KTS Siarka-ZOT po raz drugi z rzędu ze srebrnym medalem Ligi Mistrzyń. Po fascynującym pojedynku uległa w Berlinie obrońcy tytułu 1:3. …Berlinie, do zobaczenia za rok…?

LM2017finalBerlin
fot. Adam Stephan

– Z reguły finały są nudne, ale ten był godny Ligi Mistrzyń. Niesamowity poziom, gratuluję obu zespołom i mam nadzieję, że spotkają się tutaj za rok. To była świetna reklama i promocja tenisa stołowego – mówił Richard Prause, były wieloletni reprezentant Niemiec, trener męskiej reprezentacji Niemiec a obecnie szef wyszkolenia w Niemieckim Związku Tenisa Stołowego.

– Han Ying grała chyba jej najlepszy mecz w karierze przeciwko Shan Xiaona. Bardzo dobre spotkanie – komplementowała trenerka niemieckiej reprezentacji Jie Schoepp, która na ten mecz przyjechała do Berlina specjalnie z Dusseldorfu.

Gospodarze, zgodnie z przewidywaniami, przystąpili do meczu z wielką determinacją. Szybko przekonała się o tym Li Qian. W starciu z Shan Xiaona nie przypominała, niestety, siebie samej z przed tygodnia. Nadmierna motywacja tak bardzo ją sparaliżowała, że nie była w stanie normalnie funkcjonować w obronie, a skuteczność jej ataków spadła poniżej 20 procent. Jedynie pod koniec pierwszego seta tarnobrzeżanka złapała swój rytm i odrobiła cztery punkty straty, ale to był jedyny jasny punkt tego meczu. Li Qian przegrała walkę z sobą, a rywalka, nieco zaskoczona takim rozwojem sytuacji, wyprowadziła Berlin na prowadzenie.

Tarnobrzeski klub nie złożył broni dzięki Han Ying. Tarnobrzeska liderkapokazała, że twardy charakter to jej silna broń. Agresywna obrona oraz nieprzewidywalne ataki i kontrataki szybko zdezorientowały Petrissę Solję, która w mgnieniu oka straciła pewność siebie, a krótko potem i ochotę do gry. Wszystkie ataki odbijały się od Ying jak od ściany i skuteczne odebrały jej reprezentacyjnej koleżance wiarę. 1-1 w meczu i 3:3 w setach. KTS był nadal z szansami na historyczny sukces.

Kluczowej roli nabrał trzeci pojedynek pomiędzy Wiktorią Pawłowicz i Georginą Potą. Sytuacja była nierozstrzygnięta do stanu 7:7 w pierwszym secie i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki cała gra Pawłowicz się rozsypała – chaotyczny atak, niedokładna obrona i ponownie desperacka ofensywa w minutę rozwiały nadzieję mistrza Polski. Set dla Berlina. Podobnie jak w przypadku Solji, tak i u Wiktorii wiara ulatywała z każdą kolejną przegraną akcją i po kwadransie było jasne, że Pota nie da sobie wydrzeć zwycięstwa.

Han Ying była pod ścianą – jeszcze nigdy nie pokonała Shan Xiaona, a musiała tego dokonać, aby KTS miał szansę na zdetronizowanie niemieckiego klubu. Pierwsza odsłona i kibice przecierali oczy ze zdumienia. Ying, jak w transie, broniła wszystko i kąśliwie kontratakowała. Druga odsłona i 7:3 dla tarnobrzeżanki. Irina Palina, trenerka TTC Eastside irytowała się i głośno liczyła: raz, dwa, trzy, zmuszając Shan do wolniejszych, ale regularniejszych top spinów. Liderka gospodarzy uspokoiła się i zaczęła grać zgodnie ze wskazówkami, na nieszczęście gości, mozolnie odrabiając straty. Ying prowadziła jeszcze 10:8, ale dwa szybkie serwisy Shan Xiaona doprowadziły do remisu. Takiej szansy szukała rywalka „Hani”, zaryzykowała i dwukrotnie trafiła. I chociaż każda akcja to była bitwa, to jednak licznik był uruchomiony głównie po stronie berlinianki. Han podniosła się w czwartym secie, który był najpiękniejszym i najbardziej dramatycznym w całym meczu. Kosmiczne wymiany, po których ręce same składały się do oklasków były prawdziwą ozdobą tego finału. Niestety, piąta odsłona należała do Shan.

– Na długo zapamiętamy ten finał i drugiego seta. Z całego serca życzyłem Ying, aby w końcu po raz pierwszy udało się jej przełamać Shan. Była bardzo blisko, ale obie stworzyły widowisko na najwyższym światowym poziomie. Nie jestem rozczarowany, bo wygrała drużyna lepsza organizacyjnie, ekonomicznie i sportowo. W Tarnobrzegu miałem dwie zawodniczki odpowiadające poziomem tenisistkom z Berlina, a w Berlinie już tylko jedną. Robimy jednak postępy, gdyż w tamtym roku przegraliśmy oba spotkania, w tym jedno 0:3 bez żadnych szans. Tym razem walka trwała do ostatniej piłki i zanotowaliśmy historyczne zwycięstwo nad Niemkami, które przecież pozostawały niepokonane od 69 meczów. Jestem potwornie zmęczony, ale dumny z tego co osiągnął mały Tarnobrzeg – podsumował Zbigniew Nęcek.

SHAN Xiaona – LI Qian 3:0 (8, 5, 2),
Petrissa SOLJA– HAN Ying 0:3 (-9, -1, -4),
Georgina POTA – Viktoria PAVLOVICH 3:0 (7, 6, 4),
SHAN Xiaona – HAN Ying 3:2 (-5, 10, 6, -9, 4).

LM: Zbliża się starcie z gigantem – niedziela, godz. 18.

Maj
5

To będzie ostatni mecz Siarki-ZOT Tarnobrzeg w tym sezonie przed własną publicznością, którego stawką jest najważniejsze trofeum w klubowych rozgrywkach Europy. Rywalem, nikt inny jak obrońca tytułu, dla wielu trenerów drużyna marzeń, TTC Berlin.

Można pomyśleć, że to dla KTS-u najważniejsze spotkanie sezonu. Już trzecie najważniejsze. Dla drużyny Zbigniewa Nęcka tegoroczny finał to rezultat serii cudów i wynik niezłomnej wiary w to, że w sporcie wszystko jest możliwe. Najpierw niesamowity awans  z kwalifikacji z pierwszego miejsca i rzutem na taśmę odrobienie strat ze starcia w Metz (1:3), a później kolejny cud nad Wisłą – ćwierćfinał z Kartageną. Pierwszy mecz w Hiszpanii nie dawał nadziei na występy mistrza Polski w półfinale. Porażka 0:3 w zasadzie wyeliminowała Siarkę-ZOT, ale w rewanżu zawodniczki KTS-u pokazały lwi pazur a hala MOSiR w Tarnobrzegu ponownie okazała się zaklętą twierdzą. Zwycięstwo 3:0 i przywilej gry z Berlinem stał się faktem.
– Może uda się powtórzyć mecz z ubiegłego roku, ale z odmiennym rezultatem? – zawadiacko mówi Li Qian, a trener Zbigniew Nęcek ma nadzieję, na stworzenie spektaklu porównywalnego do tego z 2016 roku – tarnobrzeżanki przegrały u siebie 1:3, ale poziom meczu i napięcie, które zafundowały kibicom oba zespoły długo było przywoływane i analizowane. Wówczas zabrakło odrobiny szczęścia w meczu Han Ying przeciwko Shan Xiaona, ale zarazem dał on wiarę tarnobrzeżance, że Shan jest w jej zasięgu.
W tym sezonie TTC Berlin nie zmienił składu, który wydaje się być optymalny. Występują w nim: niemiecka reprezentantka Shan Xiaona, zawodniczka grająca stylem piórkowym i krótkim czopem, doskonale radząca sobie z defensywą, która nigdy nie przegrała z Han Ying, swoją koleżanką z drużyny Niemiec; Petrissa Solja  – leworęczna, ofensywna tenisistka, także członkini srebrnego zespołu z igrzysk w Rio de Janeiro oraz Georgina Pota, praworęczna Węgierka, liderka swojej reprezentacji, wielokrotna medalistka mistrzostw Europy.
Może i ten mecz w sezonie cudów zakończy się ostatnią, największą niespodzianką?

Czas na rewanże w Lidze Mistrzyń

Lis
24

KTS Siarka-ZOT Tarnobrzeg już w piątek o godz. 18. wystąpi w czeskim Hodoninie, gdzie zmierzy się z miejscowym Stavoimpexem. Pierwsze spotkanie tarnobrzeżanki wygrały 3:1.

Teoretycznie  podopieczne Zbigniewa Nęcka potrzebują dwóch punktów, aby awansować z eliminacji do ćwierćfinału, bowiem Czeszki przegrały oba wcześniejsze mecze. Jednak w takim wypadku KTS byłby skazany na drugą lokatę w grupie bez względu na wynik ostatniego spotkania, 2 grudnia, z Metz w Tarnobrzegu.

– Turniej w Szwecji pokazał, że Han Ying (była w półfinale) i Li Qian (odpadła w ćwierćfinale) są nieźle przygotowane, z kolei wtorkowy występ Andrei Todorovic w kwalifikacjach do drużynowych mistrzostw Europy dał również pozytywny obraz. Dobrze by było, gdyby teraz moje panie „zadziałały” jako drużyna – mówi trener Zbigniew Nęcek.

W Hodoninie należy oczekiwać wysoko zawieszonej poprzeczki i dobrej gry Renaty Strbikovej, która wyjątkowo mobilizuje się na takie okazje. Kroku może jej dotrzymać Natalia Partyka, która pomimo ostatnich występów „w kratkę”, w Tarnobrzegu stoczyła bardzo wyrównany pojedynek z Li Qian.  – Aby myśleć o teoretycznym nawet awansie z pierwszego miejsca, to ten mecz po prostu musimy wygrać jakkolwiek – kończy Zbigniew Nęcek.