Posts Tagged ‘ETTU Champions League’

LM: rusza etap, który nie wybacza potknięć

Sty
26

Faza grupowa Ligi Mistrzyń była dla tarnobrzeskiego klubu jak przysłowiowa bułka z masłem. Potencjał podopiecznych Zbigniewa Nęcka w połączeniu ze szczęściem lub raczej pechem innych klubów sprawiły, że KTS Siarka-ZOT Tarnobrzeg awansował do ćwierćfinału bez napinania muskułów. Teraz będzie inaczej, bowiem każdy z meczów trzeba zagrać na sto procent, a każda słabość może być prędzej, czyli w pierwszym starciu czy później, to znaczy w rewanżu wykorzystana przez rywali.

Tarnobrzeżanki czeka najpierw pojedynek w Linzu. Trudny, stresujący, bo w warunkach nie sprzyjających specyfice zawodniczek w niebiesko-żółtych barwach. – Tam jest taka mała i szybka hala, kibice prawie na głowach siedzą. Wiem, że powinniśmy wygrać, ale nie będzie łatwo – mówi Han Ying, liderka KTS-u. Obawy Ying są w pełni zrozumiałe, jeśli sięgnie się pamięcią do ostatniej potyczki tych dwóch klubów. – Przegrałam wtedy z Camelią Postoacą mając razem chyba z dziesięć piłek meczowych, ratowała nas Natalia Partyka, która po przedziwnym meczu pokonała Ivetę Vacenovską i zamiast skończyć 0:3 wygraliśmy wtedy 3:2 – dodaje Han Ying. Dla reprezentantki Niemiec był to także jedyny mecz po którym ze złości złamała rakietkę, bo była przekonana, że po trzeciej partii trzeba się pakować do domu i do kolejnego swojego pojedynku wychodziła z zapasowym sprzętem.

Jak sytuacja będzie wyglądała tym razem? Minęły dwa lata, a w tym czasie pięknie rozwinęła się kariera Soni Polcanovej, która jest aktualnie 22. w rankingu światowym, a dla przykładu najwyżej sklasyfikowana z tarnobrzeżanek Elizabeta Samara zajmuje 26. lokatę. Druga z reprezentantek mistrza Austrii Zhang Mo jest w tym zestawieniu 33., czyli o oczko niżej niż Han Ying… W błędzie jest więc ten, kto uważa, że pokonanie Linz AG Froschberg to tylko krótki przystanek w drodze do upragnionego tytułu, bo jeśli nawet broniący korony Berlin, z którym teoretycznie KTS mógłby się zmierzyć dopiero w finale, ma podcięte skrzydła, to w myśl kolejnego przysłowia: umarł król, niech żyje król, w miejsce Niemek pojawił się chorwacki Dr. Casl… To jednak opowieść na, ewentualny, kolejny odcinek najnowszej historii KTS-u Tarnobrzeg.