Posts Tagged ‘Jia Jun’

Trzeci krok w stronę złota. GLKS – Zamek-SPAR 0:3

Maj
21

Wszystko poszło tak, jak planował trener Zbigniew Nęcek, chociaż pierwsze spotkanie przyprawiło o ból głowy całą drużynę Zamku-SPAR. Jia Jun, która do tej pory demolowała Shen Yibin, zaczęła pojedynek z bardzo dużym respektem, a grająca dobrze taktycznie rywalka wyjątkowo nie miała problemów ani z odbiorem serwisu, ani z pierwszym atakiem tarnobrzeżanki dyktując warunki przez całą odsłonę aż do stanu 10:8. Jun jednak na swoim serwisie obroniła dwie piłki setowe, ale później długo nie mogła wykorzystać swoich szans na wygranie seta. Tarnobrzeski szkoleniowiec poprosił o time-out, co zaowocowało w końcu zwycięstwem jego podopiecznej.
Huśtawka nastrojów trwała przez następne dwa sety – Jun dwukrotnie prowadziła kilkoma punktami. Raz 5:1, 7:3, ale wygrała dopiero na przewagi. W trzecim secie nie wystarczyło jednak prowadzenie 8:4 i tarnobrzeska zawodniczka przegrała 11:9. Jun podrażniona nierozsądną utratą koncentracji zagrała w starym stylu i łatwo pokonała Shen Yibin.

Bez takiej dramaturgii przebiegało następne spotkanie, ale obiektywnie na to patrząc Antonina Szymańska niewiele mogła zdziałać w konfrontacji z Han Ying. Udał się za to rewanż Kindze Stefańskiej, która po ostatnich dwóch porażkach z Klaudią Kusińską, znalazła wreszcie sposób na pokonanie rywalki. – Bardzo się cieszę, że mam taką fajną drużynę, że wszystkie walczą i pomagają sobie wzajemnie. Bardzo dobrą robotę zrobiła Jia Jun, która pokonała zawodniczkę, która w półfinałach zdobyła przecież cztery punkty. to bardzo cenny krok, ale nie ostatni. Musimy wrócić do Tarnobrzega i nastawić się na kolejne spotkanie. Jak się uda w sobotę, to dopiero wtedy możemy się cieszyć  – mówi trener Zbigniew Nęcek.

WYNIKI:

Shen Yibin – Jia Jun 1:3 (-16, -12, 9, -4),
Antonina Szymańska – Han Ying 0:3 (-5, -3, -7),
Klaudia Kusińska – Kinga Stefańska 1:3 (-3, -9, 7, -6).

Koniec rundy planowo. GLKS Nadarzyn-Zamek SPAR 1:3

Kwi
5

Jedynie zwycięstwo gospodarzy 3:0 mogło pozbawić tarnobrzeski klub pierwszej pozycji. Cud się nie wydarzył i podopieczne Zbigniewa Nęcka z czystym kontem przystąpią do play-off.

W ramach przygotowań do decydującego starcia w Nadarzynie pojawiła się Han Ying, która bardzo pewnie wywalczyła pierwszy punkt dla Zamku-SPAR. Udanie wypadł również występ Jia Jun, która zrewanżowała się Antoninie Szymańskiej za porażkę z pierwszej rundy. Jedynie Kinga Stefańska nie dostosowała się do poziomu swoich koleżanek i po wyjątkowo słabym meczu uległa Klaudii Kusińskiej. Pobytu w Nadarzynie zbytecznie nie chciała przedłużać Jun, która szybko wypunktowała Shen.

jun_yingZbigniew Nęcek

 

 

 

 

 

 

 

 

 

– Po zakończeniu rozgrywek europejskich kontynuujemy drogę do celu, jakim jest mistrzostwo Polski. Cieszę się, że cała drużyna utrzymała koncentrację przez dwie rundy, czego efektem jest komplet zwycięstw. To zawsze jest sukces zakończyć rundę zasadniczą z takim bilansem – mówi Zbigniew Nęcek. Tarnobrzeski zespół przegrał zaledwie siedem pojedynczych spotkań w 18 meczach. Teraz nastąpi miesięczna przerwa przed pla-off spowodowana indywidualnymi mistrzostwami Polski, które zaczynają się już w przyszły piątek oraz drużynowymi mistrzostwami świata w Japonii.

Wyniki:

Shen Yi Bin – Han Ying 0:3 (-8, -5, -7),
Antonina Szymańska – Jia Jun 1:3 (-9, 6, -6, -5),
Klaudia Kusińska – Kinga Stefańska 3:1 (7, 8, -7, 4),
Shen Yi Bin – Jia Jun 0:3 (6, 3, 6).

Jia Jun kontra Natalia Partyka, czyli zaległa 14. kolejka

Mar
12

[zobacz najnowsze zdjęcia z Sochaczewa]

Zamek-SPAR Tarnobrzeg nie ma szczęścia do SKTS-u Sochaczew, albo może odwrotnie. Jedynie Natalia Partyka dzielnie broniła dobrego imienia gospodarzy, gdyż Chinka Liu Weń Wen dzień przed meczem skręciła staw skokowy i w Sochaczewie się nie pojawiła. Zmienniczka Liu była tak zestresowana, że chciała jak najszybciej z powrotem znaleźć się na ławce.

Oczy kibiców nacieszył za to pierwszy pojedynek pomiędzy Partyką a Jia Jun, chociaż wynik już cieszył wyłącznie tarnobrzeską ekipę. „Dziunia” zagrała fantastyczny pojedynek – z polotem, przeglądem sytuacji, czuciem i finezją. – Nie mogłem uwierzyć w to, co widziałem. Pięknie, świetne odbiory, aż się serce radowało. Nie pamiętam jej tak grającej – nie mógł się nachwalić Jun trener Zbigniew Nęcek.

trener_sochaczew Jun i Isia

Pozostałe dwa mecze zakończyły się bardzo zgodnie. Zarówno Renata Strbikova jak i Kinga Stefańska sprawdziły, jak ich młodziutkie rywalki się rozwijają i dały sobie odebrać po trzy, cztery i znów trzy punkty w kolejnych setach.

fot. Dobry relaks ważny tak samo jak ciężka praca. Obok Jun ćwiczy pamięć

Wyniki:

Natalia Partyka – Jia Jun 0:3 (-6, -6, -6),
Wiktoria Zaniewska – Renata Strbikova 0:3 (-3, -4, -3),
Julia Wiankowska – Kinga Stefańska 0:3 (-3, -4, -3).

To był bardzo dobry dzień… KTS-Lidzbark 3:0

Lut
13

13 lutego to niezwykle szczęśliwy dzień. Od rana co najmniej połowa Polaków czekała na godzinę 11:21 i sekund 30. Trening przedmeczowy zawodniczek Zamku-SPAR skończył się tak, aby przy kawie oglądać bieg Justyny Kowalczyk. Miejsce do przeżywania emocji nie byle jakie, bo hotel Krasicki w Lidzbarku Warmińskim. Kawa wyśmienita, ale przy takim widowisku smakowałoby prawdopodobnie wszystko. Justyna pobiegła znakomicie i dobry humor udzielił się całemu zespołowi. – Ona mi dała strasznie dużo radości i jakoś byłem wyjątkowo pozytywnie nastawiony do meczu z miejscowym LUKS-em Polmlek Zamer.

Na hali jednak spokojnie nie było. Jia Jun w pierwszym meczu skrzyżowała broń z Moniką Pietkiewicz i zdecydowanie nie był to pojedynek jednostronny. Kapitan gospodarzy zniwelowała w pierwszym secie pięciopunktową stratę i od tego momentu każdy kolejny punkt kosztował Jun wiele nerwów. – Słabo serwowałam, miałam problem z przyjęciem, ale dobrze się skończyło – komentuje Jun.

Łatwego życia nie miała również Kinga Stefańska, która już tradycyjnie spotkała się z Mają Krzewicką. Tarnobrzeżanka na początku obroniła dwie piłki setowe, ale wcale nie wpłynęło na nią pozytywnie. Dalej grała niepewnie i tylko momentami potrafiła przeprowadzić składne akcje, na szczęście w decydujących momentach wykorzystywała przewagę na serwisie oraz mniejsze doświadczenie rywalki.

– Gramy szerokim składem, aby jak najlepiej przygotować cały zespół do play-offu. Nawet, gdy przez to narażamy się na większe emocje w spotkaniach, to uważam, że warto. Słowa pochwały dla Moniki Pietkiewicz, która naprawdę nieźle grała. Cieszę się z wygranej, bo pokazaliśmy, że w każdym ustawieniu możemy walczyć o zwycięstwo – mówi trener Zbigniew Nęcek.

 

Wyniki:
Monika Pietkiewicz – Jia Jun 1:3 (-11, 8, -7, -9),
Maja Krzewicka – Kinga Stefańska 1:3 (-12, -6, 7, -2),
Alicja Czarnomska – Roksana Załomska 0:3 (-5, -9, -5).

Jia Jun – pierwsze koty za płoty. KTS – AJD 3:2W

Lis
13

W Tarnobrzegu po raz pierwszy zaprezentowała się Chinka Jia Jun, co jest najlepszym dowodem na to, że Puchar ETTU zbliża się wielkimi krokami. Debiut wypadł w połowie dobrze, gdyż zdobyła dla Zamku jeden punkt. – Ona potrzebuje trochę więcej czasu na aklimatyzację i to zarówno w Polsce, jak i w Tarnobrzegu – mówi Li Qian, która podczas tego meczu pełniła rolę tłumaczki i trenerki Jia JUn.

Tarnobrzeżanki dzięki dobrej grze Jun wyszły szybko na prowadzenie, ale wyrównała po chwili liderka Częstochowy Shang Jingya. Chinka rozpoczęła od prowadzenia 2:0 z Renatą Strbikovą, jednak Czeszka ładnie się zmobilizowała i wygrała kolejne dwie odsłony. Później niestety rywalka szybko odskoczyła na początku piątego seta i tarnobrzeska zawodniczka nie była w stanie odrobić strat.

Ważny punkt zdobyła Kinga Stefańska, której przyszło się zmierzyć z byłą koleżanką klubową Katarzyną Ślifirczyk. „Ślifka”, która do ubiegłego sezonu reprezentowała barwy KTS-u, zagrała bardzo ambitnie, jednak doświadczenie kapitana Zamku wzięło górę. Nadzieje gości przedłużyła ponownie Shang, któa po trzech setach ponownie wyrównała stan rywalizacji, ale ostatnie słowo należało do Strbikovej. Tarnobrzeżanka w identycznym stosunku pokonała Yang Xin, dając tym samym swojej drużynie szóste zwycięstwo w tym sezonie.

WYNIKI:

Jia Jun – Yang Xin 3:1 (6, -9, 7, 5),
Renata Strbikova – Shang Jingya 2:3 (-8, -7, 3, 4, -2),
Kinga Stefańska – Katarzyna Ślifirczyk 3:1 (10, 4, -9, 6),
Jia Jun – Shang Jingya 0:3 (-8, -9, -7),
Renata Strbikova – Yang Xin 3:0 (7, 5, 12).