Posts Tagged ‘Modest’

Udany rewanż „Małej”

Paź
26

KTS Enea Siarka Tarnobrzeg dopisał kolejne dwa zwycięstwa do swoich startów w ekstraklasie. W środę, zaraz po meczu Ligi Mistrzyń w Hodoninie, tarnobrzeżanki zameldowały się w Nadarzynie, gdzie pokonały miejscowy GLKS 3:0. Dzień później, w tym samym stosunku, wygrały z KSTS-em Warmia Lidzbark Warmiński, ale mecz stał na zupełnie innym poziomie. Wystarczy powiedzieć, że pierwsze starcie pomiędzy Li Qian a Ma Wenting trwało aż 70 minut.

W Nadarzynie Enea Siarka straciła tylko seta za sprawą Kinga Stefańskiej, która w pierwszym secie zmarnowała wysokie prowadzenie z Katarzyną Ślifirczyk. Ten sam błąd popełniła w czwartej odsłonie, ale na swoje szczęście zdołała się opanować w najważniejszych piłkach i zasłużenie wygrała.

W Lidzbarku, pomimo identycznego wyniku, sytuacja różniła się diametralnie. – Muszę dobrze zagrać, bo ostatnio z nią wysoko przegrałam – mobilizowała się przed spotkaniem Li Qian, dla której potyczka z Ma Wenting była bardzo prestiżowa. Podopieczna Zbigniewa Nęcka prowadziła co prawda 2:0 w setach, ale zawodniczka gospodarzy ani myślała się poddać. Cały czas intensywnie myślała, co poprawić, a w kluczowych momentach bardzo jej pomogły podpowiedzi Dong Ruifang i po niezwykle emocjonujących kolejnych dwóch odsłonach wynik meczu był remisowy. Zwłaszcza czwarty set stał na niewiarygodnie wysokim poziomie. Li Qian nie wykorzystała kilku piłek meczowych, bowiem Ma Wenting doskonale łączyła serwis z błyskawicznym i bardzo mocnym atakiem, co za każdym razem przynosiło jej wyrównanie. Tę wojnę nerwów lepiej przetrwała lidzbarczanka, która wygrała 19:17.

Li Qian wyglądała na trochę zrezygnowaną takim przebiegiem spotkania, ale po raz kolejny udało się ekipie z Tarnobrzega tchnąć w nią wiarę i podsunąć nowe pomysły na zdobywanie punktów. „Mała” wyszła do stołu zdeterminowana i pomimo, że początek należał do jej rywalki, to znalazła w sobie siły na odrobienie strat i po fantastycznym finiszu odniosła bardzo cenne zwycięstwo.

Drugi punkcik dla KTS Enea Siarka szybko zdobyła Wiktoria Pawłowicz, której niespełna 12-letnia Natalia Bogdanowicz nie mogła zagrozić. – Jak na swój wiek ładnie gra, ma talent, ale na obronę widać braki techniczne. Jest przecież młodziutka, ma czas – komentowała Wiktoria.

Bardzo wyrównany był także trzeci pojedynek pomiędzy weterankami Dong Ruifang i Kingą Stefańską. Lidzbarczanka zagrała mocno zmobilizowana i w pierwszym secie zmiotła kapitana KTS-u. Zapowiadało się na błyskawiczny mecz, ale Stefańska uporządkowała taktykę, uspokoiła grę, co znacząco zmieniło obraz gry. Wyszła nawet na prowadzenie 2:1 w setach, ale czwarta odsłona znowu była pełna prostych błędów ze strony tarnobrzeżanki. W piątym ponownie tarnobrzeżanka znalazła właściwy rytm, miała nawet dwie piłki meczowe i serwis, ale zupełnie straciła precyzję i Dong Ruifang wyrównała. Ostatnie dwie wymiany należały już jednak do tenisistki Enei Siarki. – Kinga chciała wprowadzić trochę emocji – śmiał się po meczu trener Zbigniew Nęcek, ale widać było, że zwycięstwo bardzo go ucieszyło.

WYNIKI:

GLKS WANZ Nadarzyn – KTS Enea Siarka 0:3

Paulina KRZYSIEK – Wiktoria PAWŁOWICZ 0:3 (-5, -5, -8),
Klaudia KUSIŃSKA – LI Qian 0:3 (-7, -2, -10),
Katarzyna ŚLIFIRCZYK – Kinga STEFAŃSKA 1:3 (8, -8, -11, -2).

KSTS Warmia Lidzbark Warmiński – KTS Enea Siarka 0:3

MA Wenting – LI Qian 2:3 (-16, -7, 8, 17, -9),
Natalia BOGDANOWICZ – Wiktoria PAWŁOWICZ 0:3 (-1, -5, -3),
DONG Ruifang – Kinga STEFAŃSKA 2:3 (3, -9, -8, 6, -10).

Czas na kolejny występ w Lidze Mistrzyń

Paź
20

W poniedziałek o godz. 18. KTS Enea Siarka Tarnobrzeg zmierzy się na wyjeździe z czeskim SKST Mart Stavoimpex Hodonin. Barw gospodarzy bronić będzie Natalia Partyka.

Tarnobrzeżanki już przed dwom sezonami trafiły do tej samej grupy co czeski klub, w którym wówczas występowały dwie byłe zawodniczki KTS-u, wspomniana właśnie Partyka oraz Renata Strbikova. Teraz ta druga przeniosła się do Włoch, a na jej miejsce, po wielu latach nieobecności w czeskiej lidze, Hodonin zakontraktował Ivetę Vacenovską, długoletnią, bardzo utytułowaną reprezentantkę Czech. Stawkę uzupełnia leworęczna Chinka Guo Lin, która w ubiegłym sezonie odniosła w Lidze Mistrzyń kilka bardzo cennych pojedynków.

– Czeka nas bardzo trudny pojedynek. Na pewno zagadką będzie Iveta Vacenovska, która ma wielki potencjał i to zarówno w grze przeciwko obronie, jak i w pojedynkach z ofensywą. Oczywiście, Natalia Partyka zna nas świetnie, dlatego o zwycięstwie będą decydowały szczegóły – mówi trener Zbigniew Nęcek.

Radosna Wiktoria. KTS Enea Siarka – SKTS Sochaczew 3:0

Paź
15

KTS Enea Siarka pokonał SKTS Sochaczew 3:0 w meczu rozegranym awansem i ma teraz tydzień na przygotowanie się do drugiego pojedynku w Lidze Mistrzyń.

Poniedziałek upłynął tarnobrzeskim zawodniczkom pod znakiem trójki – trzeci mecz, trzy pojedynki, trzecie zwycięstwo. Rywalki z Sochaczewa wyżej podniosły poprzeczkę niż zespół z Krakowa, a Katarzyna Grzybowska-Franc potwierdziła wysoką formę z mistrzostw Europy. Daleka od tej formy jest niestety Elizabeta Samara, która dzisiaj zrobiła maleńki krok w dobrą stronę i potyczkę z brązową medalistką z Alicante wygrała głównie dzięki charakterowi, a nie nagłemu przypływowi dobrej dyspozycji. – Omawialiśmy z Elizą mecz w Lidze Mistrzyń i postawiliśmy sobie drobne cele na dwa spotkania ligowe. Zrealizowała je, a wygrana z Kasią Grzybowską-Franc to naddatek – tłumaczy Zbigniew Nęcek.

W bardzo dobrym nastroju była za to Wiktoria Pawłowicz, która jako pierwsza punktowała dla gospodarzy. Radośnie, spokojnie i pewnie pokonała Gui Lin, Brazylijkę debiutującą w tym sezonie w barwach Sochaczewa. Wiktorii humor dopisywał już wczoraj, chociaż nie była do końca zadowolona po spotkaniu, bowiem nie udało się jej poprawnie zaatakować bekhendem. Dzisiaj jednak zagranie się powiodło i uśmiech nie schodził jej z twarzy.

Trzeci punkt dorzuciła Kinga Stefańska pokonując 3:0 Julię Ślęzak. -Kinga wykonała dużą pracę w ostatnich dniach przygotowując nasze defensorki. Dlatego takie przejście na piłkę ofensywną i to jeszcze bardzo nietypową nie było dla niej łatwo. Tym bardziej cieszy mnie jej zwycięstwo 3:0 – tłumaczy szkoleniowiec Enea Siarka.

WYNIKI:

Wiktoria PAWŁOWICZ – GUI Lin 3:0 (3, 8, 3),
Elizabeta SAMARA – Katarzyna GRZYBOWSKA-FRANC 3:2 (7, -5, 6, -11, 10),
Kinga STEFAŃSKA – Julia ŚLĄZAK 3:0 (12, 11,5).

W Ekstraklasie bez potknięcia

Paź
14

KTS Enea Siarka Tarnobrzeg pokonał u siebie 3:0 Bronowiankę Kraków w meczu 4. kolejki i myślami jest już przy jutrzejszym starciu z SKTS-em Sochaczew, barw którego broni Katarzyna Grzybowska, aktualna brązowa medalistka indywidualnych mistrzostw Europy w Alicante.

Spotkanie z Krakowem było znacznie krótsze niż zakładali gospodarze, a to ze względu na brak w składzie gości i Marty Smętek, i Dominiki Wołowiec. Ta druga była co prawda na ławce Bronowianki, ale z przyczyn regulaminowych (rozegrała mecz w niżej lidze w tej samej kolejce) nie mogła wystąpić w hali MOSiR.

Dwa pierwsze pojedynki zakończyły się przed upływem trzech kwadransów, jednak starcie dwóch najmłodszych zawodniczek było najbardziej wyrównane i o wyniku rozstrzygnął dopiero piąty set. Tarnobrzeżanka przez całą odsłonę nie mogła odskoczyć rywalce i dopiero kilka agresywnych bloków i kontr topspinowych w drugiej połowie przyniosło jej widoczną przewagę, a w efekcie zwycięstwo.

WYNIKI:
Elizabeta SAMARA – Alicja ŚLIWA 3:0 (2, 3, 1),
Wiktoria PAWŁOWICZ – ZHAO Ziyi 3:0 (5, 7, 4),
Agata ZAKRZEWSKA – Karolina PĘK 3:2 (9, -5, 12, -15, 7).

 

LM: Spokojny początek horroru

Paź
13

KTS Enea Siarka Tarnobrzeg pokonał 3:1 LZ Froschberg Linz w pierwszym meczu fazy grupowej Ligi Mistrzyń. Formą błysnęła świeżo upieczona mistrzyni Europy Li Qian, ale to Han Ying zapewniła tarnobrzeżankom dwa punkty.

To miał być spokojny mecz, niemalże formalność, a skończyło się na dużym strachu i walce o dobry wynik do samego końca. Zaczęło się planowo, bowiem Han Ying w trzech setach rozprawiła się z Marharytą Baltushite, młodą reprezentantkę Białorusi, chociaż momentami rywalka „Hani” pokazała nadzwyczaj dojrzałą i rozsądną grę, bez respektu dla utytułowanej tarnobrzeżanki. Kłopoty zaczęły się od drugiej partii. Niby wszystko wyglądało dobrze, niby Elizabeta Samara wygrała pierwszego seta z liderką gości Wu Yue, ale w postawie podopiecznej Zbigniewa Nęcka brakowało tej pewności siebie, którą zazwyczaj emanuje.  W drugiej odsłonie Samara prowadziła jeszcze 5:3, ale ta mała zaliczka szybko zniknęła po nieudanej serii przyjęć i Wu błyskawicznie wygrała seta i w podobnym stylu także kolejne dwa. – Eliza musi odnaleźć siebie, swój styl, przypomnieć sobie, jak niedawno grała i znowu czerpać radość z gry. Każdy zawodnik ma obniżki formy i to właśnie dotknęło teraz Elizę – spokojnie analizuje Zbigniew Nęcek.

Tego wieczora nie za dobrze czuła się za stołem również Li Qian, jednak w jej przypadku narzekania były mocno na wyrost, bo potrzebowała zaledwie kilka drobnych korekt technicznych, aby ułożyć grę i wypunktować Ho Tin-Tin. – Dopiero w trzecim secie znalazłam swój rytm, złapałam taki luz – ocenia Li Qian. Jej słowa znajdują odzwierciedlenie w wyniku, gdyż po przyjęciu otwartej gry rywalka zdołała wygrać jedynie trzy punkty.

Niespodziewanie duże problemy z liderką Austriaczek miała Han Ying. Wydawało się, że Ying rozbije swoją przeciwniczkę, która zupełnie nie czytała rotacji w obronie, a tymczasem po trzech odsłonach prowadziła Wu Yue. Na szczęście w czwartym secie zawodniczka Linzu za bardzo uwierzyła w swój ciągły atak i Ying do końca dowiozła przewagę wypracowaną na początku. W decydującym secie role się odwróciły -Austriaczka grała już bardzo cierpliwie a tarnobrzeżanka szybko przegrała trzy akcje. Zdołała opanować emocje i dla odmiany obie panie zaczęły grać sobie na nerwach, albo raczej testować cierpliwość. Żadna nie chciała ryzykować zbędnych ataków i przy stanie 7:7, po upływie regulaminowych 10 minut gry, sędziowie wprowadzili grę na czas.

Zdezorientowana Han Ying od razu zepsuła pierwszą piłkę, chociaż to rywalka była pod przymusem zakończenia akcji w 12. uderzeniu, a kilka sekund później po świetnym serwisie „Hani” piłka po odbiorze poleciała w kant stołu. – Nie mogłam w to uwierzyć, tak bardzo się zmobilizowałam, wyszło mi super podanie a tu takie przyjęcie – denerwowała się Ying. Tarnobrzeżanka utrzymała nerwy na wodzy i nie przestała walczyć nawet przy stanie 8:10. Obroniła dwie piłki meczowe, szybko wyszła na prowadzenie 11:10 i nie zaprzepaściła szansy na niezwykle cenne zwycięstwo.

 

HAN Ying – Marharyta BALTUSHITE 3:0 (8, 10, 6),
Elizabeta SAMARA – WU Yue 1:3 (8, -7, -5, -4),
LI Qian – HO Tintin 3:0 (6, 9, 3),
HAN Ying – WU Yue 3:2 (6, -10, -8, 8, 10).

Mecz z Linzem na żywo w TVP Sport

Paź
12

Pierwsze spotkanie w Lidze Mistrzyń w tym sezonie będzie transmitowane na żywo przez TVP Sport oraz telewizję internetową Laola1.tv, jednak bardzo gorąco zachęcamy do osobistego dopingu w hali MOSiR w Tarnobrzegu.

Rywale z Austrii przyjechali do Tarnobrzega w najsilniejszym składzie, pomimo zapowiedzi, że pojawią się w Polsce bez Angielki Ho Tin-Tin. – Zawsze weryfikujemy zasłyszane informacje, ta była mało prawdopodobna i znamy ich menedżera od lat i  także jego różne sztuczki – mówi Kinga Stefańska, kapitan KTS Enea Siarka.

Odliczanie do inauguracji Ligi Mistrzyń trwa

Paź
8

Po bardzo intensywnym początku sezonu w konkurencjach indywidualnych, nadszedł najwyższy czas na intensyfikację rozgrywek klubowych. Już w sobotę w Tarnobrzegu nastąpi inauguracja nowego sezonu w Lidze Mistrzyń, gdzie KTS Enea Siarka podejmie beniaminka z Austrii, LZ Froschberg Linz. Początek meczu o godz. 13.
Dzień później tarnobrzeżanki czeka potyczka ligowa z Bronowianką Kraków, a w poniedziałek z SKTS-em Sochaczew, barw którego broni Katarzyna Grzybowska-Franc, aktualna brązowa medalistka mistrzostw Europy w Alicante.

Tempa przygotowań nie zwalnia także nasza mistrzyni Europy Li Qian, która wykorzystała krótki pobyt w Warszawie na spotkanie z trenerem Zbigniewem Raubo. – To świetny trening fizyczny. Pierwszy raz stałam w ringu, a po kilku minutach tak mi waliło serce, że aż nie mogłam oddychać i byłam zupełnie spocona! Super trening! – mówiła Qian, której w ringu towarzyszyli także Kinga Stefańska i trener Zbigniew Nęcek. Cała ekipa KTS Enea Siarka zaprosiła legendarnego boksera do Tarnobrzeg, jednak niestety, tym razem trener Raubo nie może przyjechać na mecz Ligi Mistrzyń ze względu na swoje obowiązki.