Posts Tagged ‘Stefańska’

Wrocławski sprawdzian formy przed ekstremalnym wyzwaniem

Mar
12

KTS Enea Siarka w przedostatnim meczu ekstraklasy w rundzie zasadniczej pokonała wicelidera KU AZS UE Wrocław 3:0 i teraz już w pełni koncentruje się na piątkowym starciu w półfinale Seamaster Ligi Mistrzyń w Zagrzebiu.

Pod nieobecność liderki akademiczek Natalii Bajor, która w tym samym czasie występowała z powodzeniem w mistrzostwach Europy do lat 21, spotkanie we Wrocławiu nie trwało bardzo długo. Najpierw Wiktoria Pawłowicz uporała się bez straty seta z Chinką Ge Xin Qi, a później Elizabeta Samara wypunktowała Katarzynę Węgrzyn. – Spodziewałam się większego oporu i trochę innej gry ze strony tej zawodniczki, zwłaszcza na odbiorze – komentowała swój występ Samara, która na mecz przyleciała wprost z Kataru. – Nie ukrywam, że cieszę się z takiego przebiegu, bo mam za sobą męczącą podróż – dodała tarnobrzeżanka.

Jedynego seta wywalczyła w starciu z Kingą Stefańską Sandra Wabik, dla której to był pierwszy mecz w ekstraklasie w tym sezonie.

WYNIKI:

GE Xin Qi – Wiktoria PAWŁOWICZ 0:3 (-11, -4, -5),
Katarzyna WĘGRZYN – Elizabeta SAMARA 0:3 (-6, -5, -6),
Sandra WABIK -Kinga STEFAŃSKA 1:3 (-8, -7, 1, -7).

KTS odlatuje do Portugalii

Wrz
22

Za pół godziny trzy zawodniczki tarnobrzeskie klubu Li Qian, Natalia Partyka, Kinga Stefańska oraz trener Zbigniew Nęcek ( w roli kibica)wraz zresztą reprezentacji kobiet (Katarzyną Grzybowską i trenerem Michałem Dziubańskim) odlecą do Lizbony na drużynowe mistrzostwa  Europy,  które rozpoczną się w środę i potrwają do niedzieli.

tmp_IMG_20140921_115437-728271156

Polska została rozlosowana w grupie B i na inaugurację spotka się w środę o godz.14. z gospodarzem turnieju. Tego samego dnia Polki czeka jeszcze pojedynek z Rumunią o godz. 20., natomiast w czwartek rozegrają ostatni mecz w kwalifikacjach z Hiszpanią o godz. 17. Do ćwierćfinału awansują dwie pierwsze drużyny. Mecze środowe można będzie oglądać w telewizji internetowej www.laola1.tv.

 

 

 

Zamek-SPAR w finale mistrzostw Polski. Polkowice – KTS 0:3

Maj
17

Poza jedną, niespodzianek nie było. KTS po raz drugi pokonał MKSTS Polkowice i może już intensywnie myśleć o środowym pojedynku z GLKS-em Nadarzyn, który zadecyduje o mistrzostwie Polski.

Cała drużyna zasługuje na pochwałę, bo wszystkie zawodniczki do końca trzymały koncentrację. Trudno się gra takie mecze, ale nie potknęliśmy się. Teraz chcemy jak najszybciej dostać się do Tarnobrzega, żeby deszcz nie uwięził nas gdzieś po drodze. Dostaliśmy informacje od prezydenta Norberta Mastalerza, że jest na wałach, a Tarnobrzeg się broni. Równo cztery lata temu graliśmy w finale i ciężko się było cieszyć, gdy tyle ludzkiego nieszczęścia było dookoła – mówi trener Zbigniew Nęcek.
Mecz w Polkowicach szybko ustawiła Han Ying, która bez straty seta pokonała Katarzynę Grzybowską, liderkę i kapitana gospodarzy. – Zagrałam lepiej niż w Tarnobrzegu i nawet zdobyłam dwa punkty atakiem forhendowym – cieszyła się Ying. Kilka chwil później Renata Strbikova bez większych problemów pokonała Agatę Pastor, która jedynie w trzecim secie miała szansę na częściowe odrobienie strat, ale wówczas z pomocą tarnobrzeżance przyszło szczęście i ostatnią akcję zakończyła zagraniem w kant stołu.
Jedynego seta dla gospodarzy wywalczyła Natalia Michorczyk w pojedynku z Kingą Stefańską. Po przegranej odsłonie Stefańska. Po przegranej odsłonie Stefańska dostała jednak kilka uwag od Han Ying i później już wszystko wróciło do normy.

Znacznie większego psikusa przygotował Polski Związek Tenisa Stołowego, który zapomniał przysłać z brązowymi medalami swojego przedstawiciela. Trenerowi Polkowic Sławomirowi Słowińskiemu nie przyszło nawet do głowy, aby sprawdzić czy związek pamięta o dekoracji. Jak widać, w życiu nawet oczywiste rzeczy nie są pewne… Jednak my GRATULUJEMY RYWALOM BRĄZOWEGO MEDALU.

Katarzyna Grzybowska – Han Ying 0:3 (-7, -11, -4),
Agata Pastor – Renata Strbikova 0:3 (-6, -6, -10),
Natalia Michorczyk – Kinga Stefańska 1:3 (7, -4, -4, -4)

Jest medal! Pierwszy w karierze Roksany

Kwi
13

Z jednym brązowym krążkiem wrócą do Tarnobrzega Roksana Załomska i Kinga Stefańska. Tarnobrzeska para w swoim debiutanckim występie na mistrzostwach Polski bardzo pewnie dotarła do półfinału, gwarantując sobie tym samym brązowy medal. Pojedynek o awans do finału z obecnie najlepszym polskim duetem Natalia Partyka-Katarzyna Grzybowska można nazwać bardzo pouczającym. Zawodniczki Zamku-SPAR przegrały 0:3 w setach do 6, 5 i 6.
W singlu Załomska już w trzeciej rundzie trafiła na rozstawioną z dwójką i broniącą tytułu Antoninę Szymańską. Defensorka z Nadarzyna tym razem bez większych kłopotów pokonała tarnobrzeżankę 4:0. Wcześniej Roksana po dobrym i bardzo zaciętym pojedynku pokonała Katarzynę Ślifirczyk z Częstochowy.
Niespodziewania w trzeciej rundzie odpadła także Kinga Stefańska, która uległa 1:4 Natalii Bajor z Wrocławia. – Grałam średnio, ona bardzo dobrze i stało się. Już na poprzednim turnieju ogólnopolskim miałam z nią problemy. Powiedzmy, że nie specjalnie pasuje mi stylowo – mówiła Stefańska.
– Kinga nie robiła większych błędów, grała poprawnie, ale w tym meczu to nie wystarczyło. Młodość ma swoje prawa. Cieszymy się z medalu i już myślami sterujemy na play-off – dodaje trener Zbigniew Nęcek.

To był bardzo dobry dzień… KTS-Lidzbark 3:0

Lut
13

13 lutego to niezwykle szczęśliwy dzień. Od rana co najmniej połowa Polaków czekała na godzinę 11:21 i sekund 30. Trening przedmeczowy zawodniczek Zamku-SPAR skończył się tak, aby przy kawie oglądać bieg Justyny Kowalczyk. Miejsce do przeżywania emocji nie byle jakie, bo hotel Krasicki w Lidzbarku Warmińskim. Kawa wyśmienita, ale przy takim widowisku smakowałoby prawdopodobnie wszystko. Justyna pobiegła znakomicie i dobry humor udzielił się całemu zespołowi. – Ona mi dała strasznie dużo radości i jakoś byłem wyjątkowo pozytywnie nastawiony do meczu z miejscowym LUKS-em Polmlek Zamer.

Na hali jednak spokojnie nie było. Jia Jun w pierwszym meczu skrzyżowała broń z Moniką Pietkiewicz i zdecydowanie nie był to pojedynek jednostronny. Kapitan gospodarzy zniwelowała w pierwszym secie pięciopunktową stratę i od tego momentu każdy kolejny punkt kosztował Jun wiele nerwów. – Słabo serwowałam, miałam problem z przyjęciem, ale dobrze się skończyło – komentuje Jun.

Łatwego życia nie miała również Kinga Stefańska, która już tradycyjnie spotkała się z Mają Krzewicką. Tarnobrzeżanka na początku obroniła dwie piłki setowe, ale wcale nie wpłynęło na nią pozytywnie. Dalej grała niepewnie i tylko momentami potrafiła przeprowadzić składne akcje, na szczęście w decydujących momentach wykorzystywała przewagę na serwisie oraz mniejsze doświadczenie rywalki.

– Gramy szerokim składem, aby jak najlepiej przygotować cały zespół do play-offu. Nawet, gdy przez to narażamy się na większe emocje w spotkaniach, to uważam, że warto. Słowa pochwały dla Moniki Pietkiewicz, która naprawdę nieźle grała. Cieszę się z wygranej, bo pokazaliśmy, że w każdym ustawieniu możemy walczyć o zwycięstwo – mówi trener Zbigniew Nęcek.

 

Wyniki:
Monika Pietkiewicz – Jia Jun 1:3 (-11, 8, -7, -9),
Maja Krzewicka – Kinga Stefańska 1:3 (-12, -6, 7, -2),
Alicja Czarnomska – Roksana Załomska 0:3 (-5, -9, -5).

Mecz godny dwóch najlepszych drużyn. KTS – GLKS 3:1

Lis
23

– Chciałbym pogratulować Nadarzynowi świetnego meczu i takiej postawy. Goście sprężyli się maksymalnie i naprawdę wysoko zawiesili poprzeczkę. Dziękuję im za piękną walkę – mówi Zbigniew Nęcek.

A ma za co dziękować, bo na dzień dobry Antonina Szymańska po pięciu setach niezwykłych emocjach i obronieniu trzech piłek meczowych pokonała Jia Jun. Sytuacja w ekipie KTS-u zrobiła się niekomfortowa, gdyż pojedynki Renaty Strbikovej i Klaudi Kusińskiej zawsze są bardzo wyrównane. Podobnie było i tym razem, ale znowu to tarnobrzeska zawodniczka była górą.
Niezwykle ważny punkt dorzuciła Kinga Stefańska, która z Chinką Shen Yi Bin zagrała wyśmienicie.  To był jeden z lepszych meczów kapitana KTS-u w lidze w ostatnim czasie. Przeważała serwisem, a odbiór skutecznie uniemożliwal rywalce dogodny atak. – Musiałam wygrać a mecz rzeczywiście wyszedł mi dobry. Oby więcej takich spotkań – podsumowała Stefańska.

– Chciałem też pogratulować swojej drużynie, która wyszła z opresji i po tak złym rozpoczęciu dziewczyny nie zwątpiły, że możemy wygrać. Po 22. tytułach mistrzowskich nie jest łatwo sprostać presji. Nasi rywale walczą tylko z nami, nie mają nic do stracenia, natomiast my niekiedy nie radzimy sobie najlepiej z obciążeniami, co było widać w pojedynku Jia Jun z Antoniną Szymańską. Na szczęście Renata Strbikova i Kinga Stefańska nie straciły zimnej głowy w kryzysowej sytuacji. Później odnalazła się także Jun i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jestem dumny z postawy zespołu – dodaje szkoleniowiec Zamku SPAR.

 

KTS ZAMEK-SPAR TARNOBRZEG – GLKS WANZL NADARZYN 3:1

Jia Jun – Antonina Szymańska 2:3 (5, -12, 10, -9, -12),
Renata Strbikova – Klaudia Kusińska 3:1 (9, -8, 9, 5),
Kinga Stefańska – Shen Yi Bin 3:0 (5, 5, 9),
Jia Jun – Klaudia Kusińska 3:0 (5, 9, 2).

Kinga najlepsza w OTK w Nowej Rudzie

Paź
4

W pierwszym Ogólnopolskim Turnieju Klasyfikacyjnym dość nieoczekiwanie triumfowała Kinga Stefańska.  – Widać, że Kinga dobrze fizycznie przepracowała okres przygotowawczy, ale także czas poświęcony na trening serwisu przyniósł efekty – mówił trener Forbetu OWG Zbigniew Nęcek.
Tarnobrzeżanka w pierwszych dwóch pojedynkach z Renatą Gumulą z Bronowianki Kraków i Moniką Pietkiewicz z Warmii Lidzbark Warmiński nie straciła seta. Znacznie wiecej walki było już w półfinałowym meczu z inną krakowianką Antoniną Szymańską, ale i tu po sześciu setach górą była Stefańska.
Identycznym rezultatem powinien zakończyć się także finał z Agatą Pastor z MKSTS-u Polkowice. Kinga jednak w szóstym secie nie wykorzystała trzech piłek meczowych. Na szczęście sprawdziło się porzekadło: co się odwlecze, to nie uciecze i w decydującej partii podopieczna Zbigniewa Nęcka zwyciężyła .

W Nowej Rudzie nie startowała Xu Jie,  Li Qian oraz Natalia Partyka, które trener reprezentacji Michał Dziubański zwolnił z obowiązku grania w tym turnieju.