Posts Tagged ‘Strbikova’

Reżyser Strbikova w końcu po urlopie :)

Wrz
14

Nasza Pani reżyser zawiesiła urlop i z nowym sezonem „zebrała” tarnobrzeskiemu zespołowi nowych fanów:)))

 

 

Renaty krok trzeci

Maj
22

Kolejna odsłona reżyser Strbikovej

Renaty Strbikovej nowe hobby – relacja wideo z półfinałów z Polkowicami

Maj
20

Zamek-SPAR w finale mistrzostw Polski. Polkowice – KTS 0:3

Maj
17

Poza jedną, niespodzianek nie było. KTS po raz drugi pokonał MKSTS Polkowice i może już intensywnie myśleć o środowym pojedynku z GLKS-em Nadarzyn, który zadecyduje o mistrzostwie Polski.

Cała drużyna zasługuje na pochwałę, bo wszystkie zawodniczki do końca trzymały koncentrację. Trudno się gra takie mecze, ale nie potknęliśmy się. Teraz chcemy jak najszybciej dostać się do Tarnobrzega, żeby deszcz nie uwięził nas gdzieś po drodze. Dostaliśmy informacje od prezydenta Norberta Mastalerza, że jest na wałach, a Tarnobrzeg się broni. Równo cztery lata temu graliśmy w finale i ciężko się było cieszyć, gdy tyle ludzkiego nieszczęścia było dookoła – mówi trener Zbigniew Nęcek.
Mecz w Polkowicach szybko ustawiła Han Ying, która bez straty seta pokonała Katarzynę Grzybowską, liderkę i kapitana gospodarzy. – Zagrałam lepiej niż w Tarnobrzegu i nawet zdobyłam dwa punkty atakiem forhendowym – cieszyła się Ying. Kilka chwil później Renata Strbikova bez większych problemów pokonała Agatę Pastor, która jedynie w trzecim secie miała szansę na częściowe odrobienie strat, ale wówczas z pomocą tarnobrzeżance przyszło szczęście i ostatnią akcję zakończyła zagraniem w kant stołu.
Jedynego seta dla gospodarzy wywalczyła Natalia Michorczyk w pojedynku z Kingą Stefańską. Po przegranej odsłonie Stefańska. Po przegranej odsłonie Stefańska dostała jednak kilka uwag od Han Ying i później już wszystko wróciło do normy.

Znacznie większego psikusa przygotował Polski Związek Tenisa Stołowego, który zapomniał przysłać z brązowymi medalami swojego przedstawiciela. Trenerowi Polkowic Sławomirowi Słowińskiemu nie przyszło nawet do głowy, aby sprawdzić czy związek pamięta o dekoracji. Jak widać, w życiu nawet oczywiste rzeczy nie są pewne… Jednak my GRATULUJEMY RYWALOM BRĄZOWEGO MEDALU.

Katarzyna Grzybowska – Han Ying 0:3 (-7, -11, -4),
Agata Pastor – Renata Strbikova 0:3 (-6, -6, -10),
Natalia Michorczyk – Kinga Stefańska 1:3 (7, -4, -4, -4)

Popis Renaty. Zamek-SPAR – Polkowice 3:1

Mar
22

KTS Zamek-SPAR w meczu 17. kolejki pokonał nie bez kłopotów trzeci w tabeli zespół MKSTS Polkowice. Gwiazdą spotkania była Czeszka Renata Strbikova, która zdobyła dla tarnobrzeżanek dwa punkty nie tracąc przy tym seta.

Najpierw, po wstępnym rozpoznaniu, wypunktowała lub raczej: „wyserwowała” Agatę Pastor, dając swoimi koleżankom komfort gry przy przewadze, a później zdobyła decydujący punkt z bezapelacyjną jedynką gości Katarzyną Grzybowską. Brawa należą się jej zwłaszcza za drugiego seta, w którym przygrywała 9:4, a mimo to walczyła do końca i po fenomenalnym pościgu wygrała 15:13.

Wcześniej z zupełnie innymi odczuciami odeszła od stołu Jia Jun, która o partii z Grzybowską będzie chciała jak najszybciej zapomnieć. W czterech setach tarnobrzeżanka ciągle prowadziła, ale tylko dwa z nich zakończyły się jej zwycięstwem. Szkoda zwłaszcza ostatniej, decydującej odsłony, w której zmarnowała prowadzenie 7:4. Rywalka zdobyła pięć kolejnych piłek i skrzętnie wykorzystała daną szansę.

– Trudność Polkowic polega na osobie Kasi Grzybowskiej, która udowodniła, że przeciwko każdemu klubowi jest w stanie wywalczyć dwa punkty. Dzisiaj zatrzymała ją Renia Strbikova, bardzo rozsądnie ją punktując. Potwierdziło się moje ustawienie „Blesi” na rozgrywającej pozycji, bo rzeczywiście grała jak jedynka. Natomiast Jun niestety zaprezentowała się poniżej swoich możliwości. Grała w zasadzie bez serwisu. O trzeci punkt byłem spokojny. Mimo całego szacunku dla ambicji Natalii Michorczyk, to umięjętności Kingi w grze na defensywę pozwoliły myśleć o tym punkcie z dozą spokoju – mówi trener Zbigniew Nęcek.

Wyniki:

Renata Strbikova – Agata Pastor 3:0 (9, 6, 4),
Jia Jun – Katarzyna Grzybowska 2:3 (-6, 6, -9, 8, -9),
Kinga Stefańska – Natalia Michorczyk 3:0 (7, 5, 5),
Renata Strbikova – Katarzyna Grzybowska 3:0 (5, 13, 4)

Jeszcze bliżej niż za pierwszym razem. Linz – KTS 3:2

Gru
7

Bez wątpienia było to niezwykłe widowisko dwóch najlepszych zespołów grupy „B”. Trzy godziny zmagań i pełna dramaturgia; szala zwycięstwa wychyliła się na chwilę na stronę KTS-u, ale zakończenie było szczęśliwe dla triumfatora Ligi Mistrzów. Największym pechowcem meczu bez wątpienia została Renata Strbikova, ale z Linzu bez łupu nie wyjedzie.

Strbikova-Solja

Pierwsza seria pojedynków toczyła się w narodowych zestawach – Renata Strbikova rywalizowała z Ivetą Vacenovską, Han Ying z dwukrotną złotą medalistką mistrzostw Europy Petrissą Solją, a na koniec Liu Jia i Jia Jun – byłe zawodniczki Chińskiej Republiki Ludowej.

Początek nie zwiastował dla Tarnobrzega niczego dobrego. Strbikova nie potrafiła sobie poradzić z niezadowoleniem z własnej gry i prawie udało się jej przekonać wszystkich dookoła, że tego wieczora jej występ zakończy się katastrofą. Prawie, bo po dwóch setach tarnobrzeżanka zebrała się do kupy i doprowadziła do remisu. Piąty set to niestety bardzo szczęśliwy początek Vacenovskiej, która co rusz posyłała piłkę po siatce lub w kant i takiego prezentu (od św. Mikołaja?) nie zmarnowała.

Na szczęście zimnej krwi nie straciła Han Ying, która młodszą koleżankę z reprezentacji wypunktowała dość spokojnie. Niestety, chwilę później podobny scenariusz miał pojedynek Jun i Liu, tyle że to zawodniczka Linzu była górą. – Nie wiem, dlaczego przegrałam taki mecz. Wszystko w końcówkach – mówiła Jun i długo nie mogła uwierzyć, że była mistrzyni Europy potrzebowała tylko trzech setów, by zdobyć punkt dla swojej drużyny. Napór gospodarzy przerwała Han Ying, która po gładko przegranym secie z Vacenovską ostro zabrała się do pracy i dołożyła wszelkich starań, aby Zamek-SPAR dostał jeszcze jedną szansę. Nie deprymowały jej nawet potężne uderzenia rywalki, która niekiedy umieszczała piłkę na stole wbrew prawom fizyki i po kolejnych trzech odsłonach dała Tarnobrzegowi drugi punkt.

To jednak była ostatnia zdobycz gości. Strbikova grała przeciwko Solji dużo rozsądniej niż w Tarnobrzegu i wszystko wyglądało bardzo obiecująco aż do czwartego seta. – Na 11 piłek połowa to siatki i kanty. Nie miałam szans, a w ostatniej odsłonie chyba zabrakło mi sił – mówi Renata Strbikova. Tarnobrzeżanka postanowiła jednak wziąć odwet i po oficjalnej kolacji uprowadziła talizman miejscowej drużyny. – Zapytałam Ivety czy mogę wziąć. Zgodziła się, więc mam. Co prawda inni zaczęli protestować, ale było za późno. Po prawdzie to chyba nie myśleli, że mówię na poważnie – dodaje Renata.

Renata z trofeum

WYNIKI

LINZ AG FROSCHBERG – KTS ZAMEK SPAR TARNORBZEG 3:2

Iveta Vacenovska – Renata Strbikova 3:2 (7, 8, -6, -4, 4),
Petrissa Solja – Han Ying 1:3 (-7, -6, 9, -7),
Liu Jia – Jia Jun 3:0 (8, 9, 8),
Iveta Vacenovska – Han Ying 1:3 (3, -7, -11, -5),
Petrissa Solja – Renata Strbikova 3:2 (7, -7, -8, 7, 7).

Mecz godny dwóch najlepszych drużyn. KTS – GLKS 3:1

Lis
23

– Chciałbym pogratulować Nadarzynowi świetnego meczu i takiej postawy. Goście sprężyli się maksymalnie i naprawdę wysoko zawiesili poprzeczkę. Dziękuję im za piękną walkę – mówi Zbigniew Nęcek.

A ma za co dziękować, bo na dzień dobry Antonina Szymańska po pięciu setach niezwykłych emocjach i obronieniu trzech piłek meczowych pokonała Jia Jun. Sytuacja w ekipie KTS-u zrobiła się niekomfortowa, gdyż pojedynki Renaty Strbikovej i Klaudi Kusińskiej zawsze są bardzo wyrównane. Podobnie było i tym razem, ale znowu to tarnobrzeska zawodniczka była górą.
Niezwykle ważny punkt dorzuciła Kinga Stefańska, która z Chinką Shen Yi Bin zagrała wyśmienicie.  To był jeden z lepszych meczów kapitana KTS-u w lidze w ostatnim czasie. Przeważała serwisem, a odbiór skutecznie uniemożliwal rywalce dogodny atak. – Musiałam wygrać a mecz rzeczywiście wyszedł mi dobry. Oby więcej takich spotkań – podsumowała Stefańska.

– Chciałem też pogratulować swojej drużynie, która wyszła z opresji i po tak złym rozpoczęciu dziewczyny nie zwątpiły, że możemy wygrać. Po 22. tytułach mistrzowskich nie jest łatwo sprostać presji. Nasi rywale walczą tylko z nami, nie mają nic do stracenia, natomiast my niekiedy nie radzimy sobie najlepiej z obciążeniami, co było widać w pojedynku Jia Jun z Antoniną Szymańską. Na szczęście Renata Strbikova i Kinga Stefańska nie straciły zimnej głowy w kryzysowej sytuacji. Później odnalazła się także Jun i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jestem dumny z postawy zespołu – dodaje szkoleniowiec Zamku SPAR.

 

KTS ZAMEK-SPAR TARNOBRZEG – GLKS WANZL NADARZYN 3:1

Jia Jun – Antonina Szymańska 2:3 (5, -12, 10, -9, -12),
Renata Strbikova – Klaudia Kusińska 3:1 (9, -8, 9, 5),
Kinga Stefańska – Shen Yi Bin 3:0 (5, 5, 9),
Jia Jun – Klaudia Kusińska 3:0 (5, 9, 2).