Posts Tagged ‘Załomska’

Dobra forma przed LM. KTS SPAR-Zamek – Polmlek-Zamer 3:1

Lis
19

Polmlek-Zamer Lidzbark Warmiński pokazał się w Tarnobrzegu z dobrej strony. Ciekawe ustawienie trenera gości Zbyszka Pietkiewicza w połączeniu z bardzo dobrą grą w pierwszym secie Maji Krzewickiej przeciwko Li Qian postawił na baczność drużynę SPAR-Zamek. Z początkową presją poradziła sobie dość szybko Qian i kolejną odsłonę grała dobrze skoncentrowana i bardzo karnie taktycznie. Efekt był natychmiastowy – prowadzenie 9:0. Trzeci set to także dominacja tarnobrzeżanki i zasłużone prowadzenie dla KTS-u.

Więcej emocji dostarczył pojedynek Natalii Partyki i Moniki Pietkiewicz. Kapitan Polmleku-Zamer może mieć do siebie pretensje za niewykorzystane szanse, gdyż w pierwszej odsłonie prowadziła 8:6, a w drugiej 10:8 przy swoim serwisie. Jednak postawiona pod ścianą Partyka sięgnęła po najgorsze dla rywalki zagrania i dała gospodarzom drugie oczko. – Cieszę się, że wygrałam 3:0, bo z Moniką zawsze gra mi się trudno – mówi Natalia Partyka.

Honorowy punkt dla gości wywalczyła Białorusinka Alina Arlouskaya, która zmierzyła się z najmłodszą wśród tarnobrzeżanek Roksaną Załomską. Co prawda początek meczu podopieczna Zbigniewa Nęcka miała imponujący, ale w miarę upływu minut Arlouskaya grała coraz swobodniej, a niestety Załomska próbowała szukać szans na punkty w szybkich zagraniach i równie szybko traciła przewagę. Sytuację w pierwszym secie uratował jeszcze czas wzięty przez trenera Zbigniewa Nęcka, ale kolejne dwie odsłony to popis tenisistki z Lidzbarka. Ostatni zryw tarnobrzeżanki prawie zakończył się sukcesem i gdyby nie brak w obozie KTS-u kolejnej przerwy technicznej, to zapewnie wyrównałaby stan spotkania.

Potknięcie koleżanki szybko jednak naprawiła Li Qian, która bardzo pewnie pokonała Monikę Pietkiewicz.

KTS tuż po meczu wyjechał na trasę do Węgier. – Czeka nas dwuetapowa podróż, musimy dzisiaj jeszcze dojechać do Ostrawy. Na pewno nie sprzyja to wypoczynkowi, ale nie ma wyjścia – dodaje trener Zbigniew Nęcek

Wyniki:

LI Qian – Maja KRZEWICKA 3:0 (9, 3, 3),
Natalia PARTYKA – Monika PIETKIEWICZ 3:0 (8, 10, 9),
Roksana ZAŁOMSKA – Alina ARLOUSKAYA 1:3 (9, -6, -2, -11),
LI Qian – Monika PIETKIEWICZ 3:0 ()

Jest medal! Pierwszy w karierze Roksany

Kwi
13

Z jednym brązowym krążkiem wrócą do Tarnobrzega Roksana Załomska i Kinga Stefańska. Tarnobrzeska para w swoim debiutanckim występie na mistrzostwach Polski bardzo pewnie dotarła do półfinału, gwarantując sobie tym samym brązowy medal. Pojedynek o awans do finału z obecnie najlepszym polskim duetem Natalia Partyka-Katarzyna Grzybowska można nazwać bardzo pouczającym. Zawodniczki Zamku-SPAR przegrały 0:3 w setach do 6, 5 i 6.
W singlu Załomska już w trzeciej rundzie trafiła na rozstawioną z dwójką i broniącą tytułu Antoninę Szymańską. Defensorka z Nadarzyna tym razem bez większych kłopotów pokonała tarnobrzeżankę 4:0. Wcześniej Roksana po dobrym i bardzo zaciętym pojedynku pokonała Katarzynę Ślifirczyk z Częstochowy.
Niespodziewania w trzeciej rundzie odpadła także Kinga Stefańska, która uległa 1:4 Natalii Bajor z Wrocławia. – Grałam średnio, ona bardzo dobrze i stało się. Już na poprzednim turnieju ogólnopolskim miałam z nią problemy. Powiedzmy, że nie specjalnie pasuje mi stylowo – mówiła Stefańska.
– Kinga nie robiła większych błędów, grała poprawnie, ale w tym meczu to nie wystarczyło. Młodość ma swoje prawa. Cieszymy się z medalu i już myślami sterujemy na play-off – dodaje trener Zbigniew Nęcek.

Znów w cieniu złota. KTS – AJD Częstochowa 3:0

Lut
15

Igrzyska mają wyraźnie dobry wpływ na postawę zawodniczek Zamku-SPAR Tarnobrzeg. Zaledwie dwa dni temu złoty medal Justyny Kowalczyk poprawił tarnobrzeżankom humory na tyle, że na wyjeździe pokonały Lidzbark. Dzisiaj imiennik trenera Nęcka Zbigniew Bródka postarał się o niesamowicie miłą niespodziankę w wyścigu na 1500 metrów. Tę świetną wiadomość dziennikarze przekazali tenisistkom tuż po zakończeniu spotkania. Wygranego przez KTS.

Mecz z Częstochową tarnobrzeżanki musiały wygrać. Jednak po wizycie na drugim końcu Polski i sporym zmęczeniu cała drużyna musiała przede wszystkim pozbierać myśli i ukierunkować je na tenis stołowy, bo chociaż  podopieczne Zbigniewa Nęcka miały zdecydowną przewagę umięjętności, to dekoncentracja mogła je wiele kosztować.

Niewielkie zdziwienie wywołał na twarzy kapitana Zamku-SPAR nie tyle wynik, co szybkość zakończenia pierwszego seta pomiędzy Jia Jun i Katarzyny Nowocin. -Zbieraj się, bo zaraz grasz – zdążył rzucić tylko szkoleniowiec Zamku-SPAR w stronę Stefańskiej, która weszła na halę podczas przerwy między setami. Chwilę później już stała przy stole naprzeciwko byłej koleżanki klubowej Katarzyny Ślifirczyk. – Wielokrotnie grałyśmy na tej hali, ale zawsze po jednej stronie. – Wyszło nam nawet kilka fajnych wymian, zwłaszcza będę pamiętać jak topspina Kingi,  kontrującej loba z okolicy płotków, rekontrowałam bekhendem po prostej. Życiowa piłka. Szkoda tylko, że nie wygrałam – śmiała się „Śliwka”.
Bez najmniejszych kłopotów trzeci punkt zdobyła Roksana Załomska, która w potyczce z Aleksandrą Piętą przeważała serwisem, odbiorem i grą ofensywną… Młoda tarnobrzeżanka wprowadziła do tenisa stołowego nawet elementy tenisa ziemnego, gdy całkiem udanie odebrała długi, szybki serwis Pięty pięknym slajsem forhendowym.

Wyniki:

Jia Jun – Katarzyna Nowocin 3:0 (2, 8, 5),
Kinga Stefańska – Katarzyna Ślifirczyk 3:1 (6, 9, -8, 2),
Roksana Załomska – Aleksandra Pięta 3:0 (5, 4, 4).

To był bardzo dobry dzień… KTS-Lidzbark 3:0

Lut
13

13 lutego to niezwykle szczęśliwy dzień. Od rana co najmniej połowa Polaków czekała na godzinę 11:21 i sekund 30. Trening przedmeczowy zawodniczek Zamku-SPAR skończył się tak, aby przy kawie oglądać bieg Justyny Kowalczyk. Miejsce do przeżywania emocji nie byle jakie, bo hotel Krasicki w Lidzbarku Warmińskim. Kawa wyśmienita, ale przy takim widowisku smakowałoby prawdopodobnie wszystko. Justyna pobiegła znakomicie i dobry humor udzielił się całemu zespołowi. – Ona mi dała strasznie dużo radości i jakoś byłem wyjątkowo pozytywnie nastawiony do meczu z miejscowym LUKS-em Polmlek Zamer.

Na hali jednak spokojnie nie było. Jia Jun w pierwszym meczu skrzyżowała broń z Moniką Pietkiewicz i zdecydowanie nie był to pojedynek jednostronny. Kapitan gospodarzy zniwelowała w pierwszym secie pięciopunktową stratę i od tego momentu każdy kolejny punkt kosztował Jun wiele nerwów. – Słabo serwowałam, miałam problem z przyjęciem, ale dobrze się skończyło – komentuje Jun.

Łatwego życia nie miała również Kinga Stefańska, która już tradycyjnie spotkała się z Mają Krzewicką. Tarnobrzeżanka na początku obroniła dwie piłki setowe, ale wcale nie wpłynęło na nią pozytywnie. Dalej grała niepewnie i tylko momentami potrafiła przeprowadzić składne akcje, na szczęście w decydujących momentach wykorzystywała przewagę na serwisie oraz mniejsze doświadczenie rywalki.

– Gramy szerokim składem, aby jak najlepiej przygotować cały zespół do play-offu. Nawet, gdy przez to narażamy się na większe emocje w spotkaniach, to uważam, że warto. Słowa pochwały dla Moniki Pietkiewicz, która naprawdę nieźle grała. Cieszę się z wygranej, bo pokazaliśmy, że w każdym ustawieniu możemy walczyć o zwycięstwo – mówi trener Zbigniew Nęcek.

 

Wyniki:
Monika Pietkiewicz – Jia Jun 1:3 (-11, 8, -7, -9),
Maja Krzewicka – Kinga Stefańska 1:3 (-12, -6, 7, -2),
Alicja Czarnomska – Roksana Załomska 0:3 (-5, -9, -5).