LM: Epicka bitwa w Szekszard

lis
22

KTS SPAR-Zamek Tarnobrzeg przegrał swój drugi mecz w Lidze Mistrzyń. Mecz, który mógł zadecydować o upragnionym awansie do półfinału na dwie kolejki przed końcem eliminacji. Co po nim wiadomo? Tylko tyle, że sytuacja w grupie wyjaśni się dopiero po ostatnim meczu 5 grudnia, gdyż zarówno Szekszard jak i Tarnobrzeg mają teraz po dwa zwycięstwa.

Niewiele zabrakło do szczęścia, ale… zabrakło – tak skomentował to trwające 3 godziny i 15 minut spotkanie jeden z polskich sympatyków obecnych na meczu z Szekszard AC. Trudno opisać tę batalię w krótkich słowach. Po, wydawać by się mogło, decydujących akcjach przychodziły kolejne, jeszcze ważniejsze, a po nich ponownie wszystko wywracało się do góry nogami i emocje zaczynały się na nowo. I chociaż trzy początkowe spotkania zakończyły się zgodnie z przewidywaniami, to kolejne dwie partie doprowadziły wszystkich obecnych w hali Szekszard na skraj wytrzymałości.

Bez wątpienia gwiazdą wieczoru była Li Fen, która mimo ciąży, wystąpiła jednak w meczu. Rozluźniona i bez żadnej presji najpierw dała prowadzenie gospodarzom, a po swojej drugiej grze wyrównała stan spotkania. I to po niesanowitym pojedynku z Han Ying. – Jak mam zdobyć punkt?! – krzyczała w stronę swojej drużyny Ying, która po 20-stu odbiciach piłeczki nadal nie mogła przełamać rywalki. Tarnobrzeżanka prowadziła już 2:1, ale  przy stanie 8:8 sędzia ogłosił grę na czas, która oznacza konieczność zakończenia akcji przez serwującego przed 13-tym uderzeniem. – Gdyby czas został przekroczony przy kolejnej akcji, to wtedy według regulaminu set musiałby zostać dokończony na starych zasadach. Wówczas my mielibyśmy większą szansę, tak się nie stało i Ying była w opałach. Głupie pół minuty a mogliśmy się cieszyć z awansu do półfinału – przeżywała porażkę Renata Strbikova.

Limit pecha nie został jednak niestety wyczerpany. Natalia Partyka stanęła bowiem przed szansą na pierwsze w karierze pokonanie Petry Lovas. Wcześniej dwukrotnie w dramatycznych okolicznościach przegrywała z Węgierką, a tym razem od zwycięstwa dzieliły ją milimetry. Prowadzenie 10:7 w trzecim secie, przy wygraniu dwóch pierwszych odsłon, nie dawały nadziei miejscowym kibicom. Tymczasem Lovas przywołała Partyce zmory  z przeszłości i tylko sobie znanym sposobem wygrała trzeciego seta. Tarnobrzeżanka bardzo dzielnie walczyła, ale w końcówkach to zawodniczka gości grała jak uskrzydlona, a jakby tego było mało, ostatnią wymianę zakończyła po siatce.

– Świat się nie skończył, nadal mamy szansę na awans do półfinału. Teraz trzeba jak najszybciej o tym zapomnieć i jak najlepiej przygotować sie do kolejnych dwóch meczów. Musimy 5 grudnia ograć Szwechat i tyle – uciął krótko Zbigniew Nęcek.

Wyniki:

Li Fen – Natalia PARTYKA 3:0 (7, 9, 9),
Petra LOVAS – HAN Ying 0:3 (-9, -5, -3),
Alexa SZVITACS – LI Qian 0:3 (-4, -4, -9),
Li Fen – HAN Ying 3:2 (9, -7, -8, 10, 9),
Petra LOVAS – Natalia PARTYKA 3:2 (-7, -9, 11, 9, 11).

 

 

LM: Mecz Szekszard- KTS SPAR-Zamek na żywo

lis
21

Za pośrednictwem strony ettu.org mogą państwo śledzić nasze spotkanie na żywo tutaj oraz na naszym profilu na facebooku

To może być decydująca kolejka w Lidze Mistrzyń

lis
19

W piątek o godz. 18. mistrzynie Polski KTS SPAR-Zamek Tarnobrzeg rozegrają na Węgrzech z miejscowym Szekszard 4. rundę eliminacji Ligi Mistrzyń. Tarnobrzeżanki zajmują w grupie drugą pozycję z jedną porażką na koncie.

Mistrzynie Węgier zajmują o jedno miejsce niżej, ale dające awans do ćwierćfinału ETTU Cup. Szekszard niespodziewanie pokonał 3:2 austriacki Strock, ale aby uplasować się na drugiej lokacie w grupie, to z tarnobrzeżankami musi wygrać 3:0. Taki bowiem rezultat padł we wrześniu w Tarnobrzegu.

– Po wygraniu dwóch meczów, zwłaszcza z Austriaczkami, otworzyła się przed nami szansa awansu. Jest to pierwsze podejście, drugie, ewentualnie czeka nas ze Strockiem. Skoro w składzie Szekszard jest indywidualna mistrzyni Europy, naturalizowana Chinka Li Fen, więc sprawa nie będzie prosta – przestrzega przed zbytnim optymizmem Zbigniew Nęcek, trener KTS-u.

Co prawda występ Li Fen jest zagadką, gdyż we wcześniejszym meczu z Turczynkami nie stanęła przy stole. – Podobno jest w ciąży, ale to nie znaczy jeszcze, że nie zagra – dodaje Li Qian. Gdyby jednak wystąpiła w tym meczu, to przed SPAR-em-Zamek stoi trudne zadanie, gdyż kapitan Węgierek Petra Lovas już w Tarnobrzegu pokazała, że doskonale gra przeciwko defensywnym zawodniczkom, które to stanowią o sile KTS-u.

Na szczęście do dobrej dyspozycji wróciła liderka mistrza Polski Niemka Han Ying, która podczas zakończonych w niedzielę zawodów World Tour w Szwecji awansowała do półfinału. – W piątkowym meczu biorę pod uwagę i Natalię, i Li Qian, dlatego doceniam, że w spotkaniu ligowym z Lidzbarkiem obie dobrze zagrały. Może to dziwnie zabrzmi, ale cieszymy się, że jedziemy do Szekszard, bo tam są bardzo sympatyczni ludzie i pomimo sportowej rywalizacji spodziewamy się naprawdę fajnej atmosfery – mówi tarnobrzeski szkoleniowiec. Zbigniew Nęcek dodaje, że na Węgry wybiera się także grupka kibiców, która przedłuży swój pobyt o jeden dzień, aby pozwiedzać okolicę. – To podobno urokliwa miejscowość z winnicami w tle i bardzo nam miło, że będziemy mieć wsparcie naszych sympatyków – kończy trener KTS-u.

Dobra forma przed LM. KTS SPAR-Zamek – Polmlek-Zamer 3:1

lis
19

Polmlek-Zamer Lidzbark Warmiński pokazał się w Tarnobrzegu z dobrej strony. Ciekawe ustawienie trenera gości Zbyszka Pietkiewicza w połączeniu z bardzo dobrą grą w pierwszym secie Maji Krzewickiej przeciwko Li Qian postawił na baczność drużynę SPAR-Zamek. Z początkową presją poradziła sobie dość szybko Qian i kolejną odsłonę grała dobrze skoncentrowana i bardzo karnie taktycznie. Efekt był natychmiastowy – prowadzenie 9:0. Trzeci set to także dominacja tarnobrzeżanki i zasłużone prowadzenie dla KTS-u.

Więcej emocji dostarczył pojedynek Natalii Partyki i Moniki Pietkiewicz. Kapitan Polmleku-Zamer może mieć do siebie pretensje za niewykorzystane szanse, gdyż w pierwszej odsłonie prowadziła 8:6, a w drugiej 10:8 przy swoim serwisie. Jednak postawiona pod ścianą Partyka sięgnęła po najgorsze dla rywalki zagrania i dała gospodarzom drugie oczko. – Cieszę się, że wygrałam 3:0, bo z Moniką zawsze gra mi się trudno – mówi Natalia Partyka.

Honorowy punkt dla gości wywalczyła Białorusinka Alina Arlouskaya, która zmierzyła się z najmłodszą wśród tarnobrzeżanek Roksaną Załomską. Co prawda początek meczu podopieczna Zbigniewa Nęcka miała imponujący, ale w miarę upływu minut Arlouskaya grała coraz swobodniej, a niestety Załomska próbowała szukać szans na punkty w szybkich zagraniach i równie szybko traciła przewagę. Sytuację w pierwszym secie uratował jeszcze czas wzięty przez trenera Zbigniewa Nęcka, ale kolejne dwie odsłony to popis tenisistki z Lidzbarka. Ostatni zryw tarnobrzeżanki prawie zakończył się sukcesem i gdyby nie brak w obozie KTS-u kolejnej przerwy technicznej, to zapewnie wyrównałaby stan spotkania.

Potknięcie koleżanki szybko jednak naprawiła Li Qian, która bardzo pewnie pokonała Monikę Pietkiewicz.

KTS tuż po meczu wyjechał na trasę do Węgier. – Czeka nas dwuetapowa podróż, musimy dzisiaj jeszcze dojechać do Ostrawy. Na pewno nie sprzyja to wypoczynkowi, ale nie ma wyjścia – dodaje trener Zbigniew Nęcek

Wyniki:

LI Qian – Maja KRZEWICKA 3:0 (9, 3, 3),
Natalia PARTYKA – Monika PIETKIEWICZ 3:0 (8, 10, 9),
Roksana ZAŁOMSKA – Alina ARLOUSKAYA 1:3 (9, -6, -2, -11),
LI Qian – Monika PIETKIEWICZ 3:0 ()

Dzisiaj przedostatnia kolejka I rundy

lis
19

To już 8. kolejka ekstraklasy, która ze względu na piątkowe spotkanie tarnorbzeżanek w Lidze Mistrzyń, odbędzie się dzisiaj o godzinie 17. w hali MOSiR w Tarnobrzegu. Rywalkami popołudniowego pojedynku są zawodniczki z Lidzbarka Warmińskiego, wzmocnione w tym sezonie Białorusinką Aliną Arlouskają, zresztą bardzo dobrze radzącą sobie w polskiej lidze. Polmlek-Zamer Lidzbark Warm. plasuje się aktualnie na 5. pozycji, jednak ma tyle samo punktów, co trzeci w tabeli Nadarzyn.

World Tour Szwecji: Grand Final dla Polek

lis
16

Tarnobrzeżanka Natalia Partyka wraz z Katarzyną Grzybowską przypieczętowały turniejem w Sztokholmie awans do Wielkiego Finału cyklu World Tour, który w połowie grudnia odbędzie się w Bangkoku.

Co prawda w Szwecji polska para po porażce z Han Ying i Irener Ivancan z Niemiec odpadła w pierwszej rundzie, ale liczba punktów zebranych w poprzednich sezonach byłą tak wielka, że w niczym to nie przeszkodziło tarnobrzeżance i jej deblowej partnerce.

W Sztokholmie świetnie spisywała się za to wspomniana Han Ying, która w turnieju singlowym dotarła do półfinału, eliminując w drugiej rundzie koleżankę klubową Li Qian. – To był bardzo trudny pojedynek, musiałam świetnie taktycznie przygotować się do niego – mówiła Ying.

Tarnobrzeżanka przegrała 0:4 z Chinką Zhu Yuling, późniejszą triumfatorką zawodów.

Magazyn Ekstraklasa Kobiet 6. i 7. kolejka

lis
13