Ekstraklasa: Bardzo trudny weekend i granie „na charakterze”

Sty
23

Powiedzenie: „Człowiek myśli, Pan Bóg kreśli” sprawdziło się, niestety, w przypadku mistrzyń Polski. Dokładnie zaplanowane działania przed dwoma meczami ligowymi spełzły na niczym przez… mgłę na lotnisku w Balicach. – Dziewczyny miały lądować w Krakowie w sobotę wieczorem po zawodach World Tour w Budapeszcie, jednak pogoda spłatała nam niezłego figla. Jak relacjonowały, samolot dolatywał do Krakowa, ale mgła uniemożliwiła lądowanie i zawrócono ich z powrotem do… Warszawy. Jednak przed Warszawą okazało się, że tam też pogoda na tyle się pogorszyła, że nie mogą „usiąść”, więc polecieli do Katowic. Wszystkie to operacje spowodowały ponad trzygodzinne opóźnienie i dotarliśmy do Tarnobrzega po godz. 2. 00, a przed 9. już wyjeżdżaliśmy do Lublina. Dlatego za mecz z Optimą należą się słowa uznania moim zawodniczkom, które niewyspane i z bolącymi głowami zagrały na charakterze. Trochę tylko Kindze nie wyszedł mecz, ale jestem w stanie to zrozumieć – mówi Zbigniew Nęcek.

Następnego dnia tarnobrzeżanki grały już w Krakowie kolejny mecz ligowy. Tym razem najgorzej czuła się Li Qian, której emocje później dały się we znaki oraz Wiktoria Pawłowicz, ale ta druga z podkrążonymi oczami udowadniała wszystkim, że wszystko jest w najlepszym porządku . – Taka jestem zmęczona i tak mi się chce spać, że nie wiem, jak zagram – trochę marudziła przed spotkaniem Qian, ale w pojedynku z Lin Chia Hsuan nie było widać niedyspozycji „Małej”. Najwięcej kłopotów ponownie miała Kinga Stefańska, ale także sprzyjało jej w tym dniu szczęście w partii z Martą Smętek i po pięciosetowej batalii to ona odeszła od stołu z uśmiechem.

WYNIKI:

Optima Lublin – KTS Siarka Tarnobrzeg 1:3

Natalia Aleksjenko  – Witkoria Pawłowicz 1:3 (7, -7, -6, -7),
Magdalena Sikorska – Li Qian 1:3 (-5, -3, 10, -1),
Karolina Lalak – Kinga Stefańska 3:2 (6, 5, -7, -7, 6),
Natalia Aleksjenko  – Li Qian 0:3 (-5, -2, -2).

Bronowianka Kraków – KTS Siarka Tarnobrzeg 0:3

Lin Chia-Hsuan – Li Qian 0:3 (-6, -3, -2),
Joanna Kiedrowska – Wiktoria Pawłowicz 0:3 (-6, -3, -9),
Marta Smętek – Kinga Stefańska 2:3 (-9, 7, -5, 9, -10).

LM: Berlin raczej nie obroni tytułu

Sty
9

Dzisiaj Europejska Unia Tenisa Stołowego opublikowała listę zawodniczek uprawnionych do występów w meczach ćwierćfinału Ligi Mistrzyń. Pewnym zaskoczeniem, dla słabo znających regulamin tegorocznych rozrywek, może być zakaz udziału dla trzech tenisistek: Petrissi Solji i Tie Yany (obie z Berlina) oraz Yang Xiaoxin z klubu naszego grupowego rywala – Lyssois Lille Metropole. Pierwsza z nich od lata zmagała się z kontuzją ręki, ostatnia była na urlopie macierzyńskim. – Żal mi trochę Lille, bo lubimy się z ich prezydentem Christianem Briffeuilem, który po ostatnim meczu w Tarnobrzegu cieszył się, że Yang Xiaoxin już zaczęła trenować i będzie gotowa na ćwierćfinały. Nawet żartowaliśmy, że znowu się spotkamy tylko, że już teraz to w finale. Tymczasem będzie to dla nich poważne osłabienie – wyjaśnia trener i menedżer Zbigniew Nęcek.

Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w Berlinie. Reprezentantka Niemiec Petrissa Solja i Tie Yana z Hongkongu ani razu nie wystąpiły w spotkaniach grupowych, dlatego bezpowrotnie straciły szansę na grę w tegorocznej edycji Ligi Mistrzyń, o ile ETTU nie zrobi wyjątku. Dlatego zespół z Berlina, potrójnego triumfatora Ligi Mistrzyń, nie ma nawet kim grać – została Węgierka Georgina Pota, mająca problemy zdrowotne Shan Xiaona, której gra stanęła pod dużym znakiem zapytania, Japonka Shiho Matsudaira i jeszcze niekiedy grająca trenerka Irina Palina, bowiem inna z Niemek Katrin Muehlbach także nie jest w stanie występować przy stole. – Cóż, to nie nasz problem, ale ktoś najwyraźniej i miał pecha, i przekombinował – krótko podsumował tarnobrzeski szkoleniowiec.

Gospodarz przegrał w Tarnobrzegu

Sty
7

Po raz pierwszy od wielu lat w meczu ekstraklasy to nie gospodarz triumfował w Tarnobrzegu  a wszystko za sprawą tego, że ATS Białystok przejął we władanie halę mistrza Polski.

– To było trochę dziwne i zabawne, że najpierw sędzia wyczytał nas, my miałyśmy prawo wyboru przy losowaniu… rzeczywiście jak w gościach – śmiały się tarnobrzeżanki. – Ktoś mi rąbnął halę – dodawał trener Zbigniew Nęcek po prezentacji drużyn i teatralnie rozkładał ręce.

Całe zamieszanie było spowodowane niezwykłą uprzejmością klubu z Białegostoku z jego trenerem Karolem Dyszkiewiczem na czele. – Z różnych powodów ten mecz odbył się u nas a nie na wyjeździe i bardzo serdecznie dziękuję panu Dyszkiewiczowi, chociaż wiem, że przez dziwne zachowanie innego klubu był to dla nich bardzo trudny weekend. Tym bardziej jestem wdzięczny, że graliśmy „gościnnie” w Tarnobrzegu – mówi trener KTS-u Tarnobrzeg.

Zawodniczki mistrza Polski w meczu nie okazały jednak za wiele serca i wszystkie pojedynki zakończyły się w trzysetowych pojedynkach. – Nie możemy przedkładać sympatii nad profesjonalizm i chociaż mogło to wyglądać na nieładne zachowanie z naszej strony, to musiałyśmy postawić twarde warunki – dodaje Kinga Stefańska.

Tarnobrzeżanki trochę złagodziły swój wizerunek „wstrętnych jędz” i po meczu wraz z rywalkami zrealizowały krótki trening. Wiktoria Pawłowicz udzieliła kilku wskazówek koleżance po fachu Monice Leonowicz, Kinga Stefańska sprawdzała siłę smeczów Julii Szymczak a Andrea Todorovic dała szansę Gabrieli Dyszkiewicz na poprawienie błędów z minionego pojedynku. – To są juniorki, które bardzo dzielnie walczą i z widocznym respektem podchodzą do niektórych zawodniczek. Mam nadzieję, że mimo wszystko mile zapamiętają pobyt w Tarnobrzegu – podsumował Zbigniew Nęcek.

WYNIKI:

Monika LEONOWICZ – Kinga SETFAŃSKA 0:3 (-9, -3, -1);
Julia SZYMCZAK – Wiktoria PAWŁOWICZ 0:3 (-9, -6, -6);
Gabriela DYSZKIEWICZ – Andrea TODOROVIC 0:3 (-1, -6, -6).

Witamy w Nowym Roku

Sty
6

– Gratuluję pierwszego zwycięstwa w Nowym Roku – tak trzykrotnie trener Zbigniew Nęcek witał swoje zawodniczki po zakończonych pojedynkach.

KTS Siarka-ZOT pokonał 3:0 Hals-Wadwicz Warszawa w pierwszym meczu drugiej rundy. Najlepiej W tarnobrzeskiej fortecy zaprezentowała się Katarzyna Nowocin, która długo dotrzymywała kroku Wiktorii Pawłowicz i ku zaskoczeniu widzów miała szansę na wygranie już pierwszego seta, ale nie wykorzystała prowadzenia 10:9. Za to w kolejnej odsłonie udało się jej wyrównać stan meczu, ale później przewaga wyraźnie zarysowała się po stronie tarnobrzeżanki.

W drugim pojedynku Kinga Stefańska udanie zrewanżowała się Agacie Zakrzewskiej za porażkę na Grand Prix Polski a chwilę później Andrea Todorovic dorzuciła kolejne oczko do zdobyczy mistrzyń Polski i w KTS miło powitał 2018 rok.

WYNIKI:

Wiktoria PAWŁOWICZ – Katarzyna NOWOCIN 3:1 (10,-7,6,5),

Kinga STEFAŃSKA – Agata ZAKRZEWSKA 3:0 (8,7,5)

Andrea TODOROVIC – Magdalena PRZESMYCKA 3:0 (3,7,3).

12 sezonów dominacji nie nudzi

Gru
31

W tym miesiącu na Twitterze KTS Siarka-ZOT Tarnobrzeg został wywołany do tablicy przez Krzysztofa Sendeckiego i Marcina Lwa, dziennikarzy sportowych. Wszystko za sprawą twitta o czeskim koszykarskim klubie CEZ Nymburk, który w ostatnich 14 sezonach zdobył 14 mistrzostw kraju a skuteczność wyniosła 94, 3 procent. Szybkie i pobieżne rachunki Krzysztofa Sendeckiego wykazały, że w Polsce jest drużyna z lepszą statystyką, właśnie KTS Tarnobrzeg. Jednak pytanie czy jeszcze w KTS-ie liczą zwycięstwa sprowokowało do zagłębienia się w archiwach.

Wymiana poglądów miała miejsce 6 grudnia i było to jak podróż w czasie, gdyż akurat 6 grudnia 2011 roku KTS doznał ostatniej porażki w polskiej lidze.

Zacznijmy jednak od początku. Imponująca jest już bowiem pierwsza niebagatelna seria, czyli 15 tytułów mistrza Polski z rzędu. Co prawda wywalczonych w wielu wyrównanych bataliach i z licznymi potknięciami po drodze, ale ze szczęśliwym zakończeniem. Bez happy endu skończył się dopiero sezon 2005/2006 i chyba już na zawsze zapadł w pamięci trenera Zbigniewa Nęcka. KTS uległ raz w rundzie zasadniczej drużynie z Nadarzyna – co nie było wielką niespodzianką – ale potem również w play-offie przegrał 1:2 bitwę o złoto. Środowisko tenisa stołowego w Polsce wówczas obwieściło złowieszczo koniec ery Tarnobrzega.

Dlatego cała obecna wyliczanka zaczyna się od 2006 roku, gdy Tarnobrzeg stracił tytuł mistrza w bardzo pechowy sposób, ponieważ Kinga Stefańska tuż przed finałami play-off zerwała więzadło krzyżowe, a zespół Zbigniewa Nęcka w zdekompletowanym składzie, chociaż po heroicznej walce, nie był w stanie pokonać GLKS-u Nadarzyn. Pech. Później jednak szkoleniowiec i menedżer tarnobrzeskiego giganta wyciągnął odpowiednie wnioski z porażki i jego plan aż do dzisiaj odczuwają dość boleśnie zespoły ekstraklasy – KTS zasiada na mistrzowskim tronie już 11 lat, a sportowy koniec KTS-u nie nastąpił.

Druga zwycięska seria zakończyła się po pięciu sezonach i 110 meczach, dokładnie wspomnianego 6 grudnia 2011 roku. Wtedy właśnie z prezentem mikołajkowym pospieszyły zawodniczki KTS-u i tak hojnie obdarowały rywalki z Sochaczewa, ale już w rewanżu i play-offie po ich dobrym sercu ślad nie pozostał. I tak to już trwa sześć lat.

Do ostatniego meczu pierwszej rundy obecnego sezonu zespół prowadzony przez Zbigniewa Nęcka wygrał kolejne 132 pojedynki. Bawiąc się dalej liczbami, daje to skuteczność na poziomie 99,59 procent, dość imponujące.

– W mojej filozofii w ogóle nie chodzi o liczby, to jest jak gdyby efekt uboczny realizowania naszych celów. Nie jestem także chory na manię wielkości i nie dopisuję do kajetu kolejnych meczów, żeby potem liczyć jak wspaniali jesteśmy. Człowiek się z wiekiem zmienia, jego perspektywa i myślenie także. My mamy konkretny cel i dążymy do jego osiągnięcia a te wszystkie statystyki traktuję jak zabawę – komentuje Zbigniew Nęcek.

Zabawa czy nie, ale jedno jest pewne – od ponad ćwierć wieku w Tarnobrzegu tworzy się historia sportu.

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia

Gru
25

LM: Linz AG Froschberg stoi na drodze do półfinału

Gru
22

Dzisiaj w Luksemburgu odbyło się losowanie par ćwierćfinałowych Ligi Mistrzyń. KTS Siarka-ZOT zmierzy się z dobrze sobie znanym austriackim Linzem. – To klub z długą historią, wielokrotnie graliśmy przeciwko sobie i były to mecze pełne dramaturgii. To także były zwycięzca Ligi Mistrzyń, jednak w tym sezonie nie wydaje się być tak mocny jak kiedyś. Jest to przeciwnik wymagający, ale nie jesteśmy bez szans – komentuje losowanie trener i menedżer Zbigneiw Nęcek.

Pierwsze spotkanie odbędzie się w Linzu w drugiej połowie stycznia, a rewanż w połowie lutego w Tarnobrzegu.
ZOBACZ CAŁE LOSOWANIE 

Zestawienie par ćwierćfinałowych: 1-2, 3-4, 5-6, 7-8

  1.    KTS Siarka-ZOT Tarnobrzeg
  2.    Linz AG Froschberg
  3.    CP LYSSOIS LILLE METROPOLE (FRA)
  4.    Dr. CASL (CRO)
  5.    BURSA BÜYÜKSEHIR BELEDIYESPOR (TUR)
  6.    TT SAINT-QUENTINOIS (FRA)
  7.    SZEKSZARD AC (HUN)
  8.    TTC BERLIN EASTSIDE (GER)