Tomasz Kiełbowicz przyjedzie na mecz tenisistek stołowych SPAR-Zamku

paź
17

 

 

Trzy zawodniczki tarnobrzeskiego klubu: Kinga Stefańska, Li Qian oraz Natalia Partyka spotkały się z Kiełbowiczem przy okazji czwartkowej wizyty w Warszawie, gdzie nasze tenisistki przebywały z okazji konferencji prasowej zorganizowanej przez Polski Związek Tenisa Stołowego, w związku ze zdobyciem przez reprezentację kobiet brązowego medalu drużynowych mistrzostw Europy  w Lizbonie. echo_dnia

 

Przeczytaj cały artykuł

Manifestacja siły udana. SKTS-KTS 0:3

paź
15

To był bardzo udany sprawdzian zespołu Zbigniewa Nęcka. – Wyszło nam całkiem fajne spotkanie, ale Sochaczew stać na więcej niż dzisiaj pokazał. To trudny przeciwnik i cieszymy się  z tak dobrego rezultatu – mówi trener Zbigniew Nęcek.

– Nigdy nie lekceważymy rywali, ale tym razem przyłożyliśmy się wyjątkowo – dodaje Renata Strbikova.

 

WYNIKI

Katarzyną Grzybowska – Han Ying 0:3 (-6, -7, -5),

Agata Pastor – Li Qian  0:3 (-9, -5, -6),

Dong Rui Fang – Renata Strbikova 0:3 (-7, -7, -7).

 

 

 

 

 

 

Starcie na szczycie

paź
15

Nastąpiła zmiana godziny rozgrywania meczu 5. kolejki i spotkanie w Sochaczewie odbędzie się o godz.18. Dzisiejszy rywal tarnobrzeskiego zespołu nie przegrał dotąd meczu i jest głównym kontrkandydatem do złotego medalu, dlatego trener Zbigniew Nęcek postanowił dmuchać na zimne i na tę potyczkę zabrał podstawową grupę uderzeniową KTS-u.

W szeregach SKTS Sochaczew występuje indywidualna mistrzyni Polski Katarzyna Grzybowska oraz Dong Rui Fang i Agata Pastor.

Prezentacja drużyny z niespodzianką

paź
8

W sobotni wieczór w Zamku Dzikowskim w Tarnobrzegu, tuż po meczu Ligi Mistrzyń z Fenerbahce a przed kolejką ligową z Bronowianką Kraków, odbyła się prezentacja KTS-u SPAR-Zamek Tarnobrzeg, 23-krotnych mistrzyń Polski w tenisie stołowym . Uroczystość została połączona z benefisem 20-lecia występów Kingi Stefańskiej w Tarnobrzegu.

Prezentacja była świetnym pretekstem, aby kapitanowi tarnobrzeżanek zrobić niespodziankę. – Chcieliśmy pokazać nowy zespół, przedstawić naszym sympatykom Natalię Partykę i powitać po urlopie Li Qian, ale także trzymaliśmy w tajemnicy przed Kingą tę uroczystość. Jako trener pragnąłem uczcić te nasze wspólne 20-lat i symbolicznie podziękować za współpracę. Nie oznacza to jednak, że się żegnamy – mówi trener Zbigniew Nęcek. Trener KTS-u SPAR-Zamek dodaje, że niespodzianka udała się, bo Kinga nic nie wiedziała.

fot. Grzegorz Lipiecfot. Grzegorz Lipiec

– Dziwne było, że trener chce mi dać zaproszenia do Zamku, ale albo ich nie ma przy sobie, albo ciągle zapomina, albo zostawił w klubie. W końcu machnęłam ręką i znajomych informowałam ustnie. Natomiast, gdy w sobotę przed południem nagle pojawili się moi rodzice, to już całkiem mnie to zbiło z tropu. Jednak takiej oprawy w ogóle się nie spodziewałam, było mi bardzo trudno opanować emocje. Nawet nie umiem wyrazić swojej wdzięczności – opowiada Kinga Stefańska.

Na uroczystości był obecny m.in. prezydent miasta, który opowiadał o początkach Kingi w Tarnobrzegu i wręczył kapitanowi KTS-u okolicznościową karykaturę. Od trenera i zespołu „jubilatka” otrzymała obraz. – Kwiaty zwiędną, a to będzie jej nas przypominało do końca życia – mówiły koleżanki. Renata Strbikova nie mogła się nachwalić obrazu. – Dokładnie tak Kinga wygląda przy stole, cała sylwetka jest świetnie uchwycona – dodaje. Z kolei Li Qian nie chciała rozstać się z „głową” Kingi i cały czas nosiła ją ze sobą. – Ja też taką chcę! – śmiała się Mała.  – Będę się „Kingą” opiekować, żeby nigdzie się nie zgubiła – żartowała.

Oto FOTOREPORTAŻ Grzegorza Lipca/Echo Dnia…

20-lecie Kingi Stefańskiej
…oraz relacja Miejskiej Telewizji Tarnobrzeg

Myślę, że to są jedne z lepiej wydanych pieniędzy na promocję i sport

paź
6

Dzisiaj przed południem tenisistki stołowe SPAR-u Zamek Tarnobrzeg wraz z trenerem Zbigniewem Nęckiem gościły w Urzędzie Marszałkowskim w Rzeszowie u  członka Zarządu Województwa Podkarpackiego Bogdana Romaniuka.

źródlło: http://www.podkarpackie.pl/index.php/sport/3516-mistrzynie-z-wizyta-u-marszalka-romaniuka

Myślę, że to są jedne z lepiej wydanych pieniędzy na promocję i sport. Pytanie zachodzi takie, jeżeli jest tyle sukcesów – myślę tu o KTS Tarnobrzeg, drużynie pań, które zdobywają z roku na rok tytuł Mistrza Polski, ale też uczestniczą w mistrzostwach Europy, świata indywidualnie oraz w Lidze Mistrzów, gdzie promują zarówno Tarnobrzeg i Województwo Podkarpackie to siła rzeczy są to obopólne korzyści. Zarówno dla województwa, jak i dla zespołu, poprzez te skromne środki, którymi go wspieramy. Oczekiwania są z pewnością takie, aby wzmocnić to dofinansowanie. Na pewno będziemy rozmawiać z marszałkiem Władysławem Ortylem i całym zarządem czy tej kwoty nie wzmocnić. To co robią trenerzy, zespół, zawodniczki dla województwa bezwzględnie zasługuje na to, żeby wspierać to być może mocniej. – podkreślał członek zarządu Bogdan Romaniuk.

KTS pozostaje bez porażki

paź
5

W spotkaniu SPAR-u Zamek z Bronowianką nie widać było, że  to pojedynek dwóch niepokonany zespołów. Gospodarze rozpoczęli od mocnego uderzenia neutralizując od razu liderkę gości Zhao Xia. W roli kata wystąpiła Renata Strbikova, która rozpoczęła partię od prowadzenia 7:0. Później problemy tarnobrzeżanki z koncentracją spowodowały, że krakowianika odrobiła stratę. Ostatnie słowo należało znowu do Renaty, która kontrolowała spotkanie już do końca.

Pochwały za dobry występ należą się jednak dwóm innym krakowiankom – Marcie Smętek i Paulinie Knyszewskiej. Pierwsza z nich bardzo ładnie walczyła z Natalią Partyką, w trzecim secie mając nawet trzypunktową przewagę dającą jej nadzieję na wygranie tej odsłony. Doświadczenie Natalii wzięło jednak  górę i to tarnobrzeżanka cieszyła się ze zwycięstwa.

Dużo więcej kłopotów sprawiła Kindze Stefańskiej najmłodsza w ekipie przyjezdnych Paulina Knyszewska. Stefańska wygrała dwa pierwsze sety, ale później zaskakującymi zagraniami tenisistka Bronowianki zniwelowała przewagę do jednej partii i miała nawet piłkę setową w czwartej odsłonie. Kapitan KTS-u pozbierała się na tyle, aby nie dopuścić do kolejnego seta. – To był trudne dni dla całego zespołu i tym bardziej się cieszę, że z Bronowianką wygraliśmy 3:0. Teraz tylko Sochaczew i my zostaliśmy bez porażki – mówi Zbigniew Nęcek.

Renata Strbikova – Zhao Xia 3:0 (9,9,5),

Natalia Partyka – Marta Smętek 3:0 (8, 6,9),

Kinga Stefańska – Paulina Knyszewska 3:1 (7,9, -8, 11)

 

 

 

 

 

Maraton z horrorem w tle. KTS – Fenerbahce 0:3

paź
4

Fenerbahce Stambuł rozstawione  z jedynką w Lidze Mistrzów odniosło drugie zwycięstwo w rzgrywkach. Wynik 3:0 jest wysoki, lecz w ogóle nie oddaje dramaturgi meczu. Wystarczy powiedzieć, że pierwszy pojedynek pomiędzy Li Qian a Irene Ivancan trwał aż 65 minut, a całe spotkanie trzy godziny.

– To jest jakaś klątwa z tymi Turkami – zżymała się kapitan tarnobrzeżanek Kinga Stefańska. SPAR-Zamek po raz trzeci z rzędu przegrywa u siebie z Fenerbahce i za każdym razem do zwycięstwa brakuje mu bardzo niewiele. Najpierw szalony mecz stoczyły dwie defensorki – świeżo upieczona drużynowa mistrzyni Europy Irene Ivancan oraz brązowa medalistka tej imprezy Li Qian.

Tarnobrzeżanka, która była dwukrotnie mniejsza od rywalki, zaskoczyła ją w pierwszym secie i łatwo wygrała. W kolejnych trzech odsłonach Li Qian szybko obejmowała prowadzenie na początku, jednak po chwili zawodniczka gości odrabiała straty albo potężnymi atakami, albo po niecierpliwie przygotowywanych akcjach podopiecznej Zbigniewa Nęcka. Cierpliwość zawodniczek i…kibiców była kluczowa w tej grze, gdyż w każdej akcji piłka przelatywała przez siatkę po kilkanaście i więcej razy.  – Już nie widziałam, gdzie jest piłka, oczopląsu można było dostać – mówiła Natalia Partyka, która nie zwykła oglądać konfrontacji defensorek.

Po trzech setach Ivancan prowadziła 2:1 i wyglądała na pewną siebie, aż do stanu 10:7. Wówczas trzy świetnie rozegrane piłki doprowadziły do remisu, a po dwunastu kolejnych akcjach Qian wyrównała stan spotkania. Niestety, tarnobrzeżanka nieco chaotycznie rozpoczęła decydującą odsłonę i przeciwniczka nie dała odebrać sobie przewagi.

Mniejszą dramaturgię miała konfrontacji Han Ying oraz Wen Jia, która na pojedynek z Tarnobrzegiem przyleciała specjalnie z Chin. Ying grała nieco bojaźliwie, ale później właściwa taktyka pozwoliła jej na lepszą walkę z rywalką. W końcówce decydującej odsłony lepszą precyzję wykazała się zawodniczka Fenerbahce i dała przyjezdnym drugi punkt.

Nadzieję na zmianę niekorzystnego wyniku wlała w serca kibiców Natalia Partyka, dla której był to debiut przed tarnobrzeską publicznością. Tak pięknego początku z Elizabetą Samarą i prowadzenia 2:0 niewiele osób się spodziewało. Partyka grała z polotem, a Samara miała poważne problemy z odbiorem serwisu, które skończyły się jednak w trzeciej odsłonie. Zawodniczka gości ochłonęła i zaczęła męczyć tarnobrzeżankę nieprzyjemnymi atakami.Trzeci i czwarty set, chociaż wyrównane, to padły łupem Samary. W decydującej partii wszystko wydawało się być na najlepszej drodze, a gdy Natalia prowadziła 10:8 i serwowała chyba nikt nie pomyślał, że rywalka, która traciła punkty na odbiorze, zdoła wyrównać. Niestety ponownie szczęście było po stronie gości i mimo wspaniałej walki Partyki rekordowego seta wygrała Samara 20:18.

– Wiele klubów chciałoby podjąć z Fenerbahce taką walkę jak my. Jasne, chciałoby sie wygrać, ale z samego chciejstwa nic nie wynika. Turcy mają lepszy zespół, a my dzisiaj walczyliśmy z nimi na równi. Postawa Li Qian mnie cieszy, bo z tygodnia na tydzień gra lepiej, więcej rzeczy ma poukładanych. Może czegoś więcej oczekiwałem od Ying, jednak jej rywalka gra bardo niewygodnie i trzeba kilka razy z nią zagrać, żeby sie przyzwyczaić. Co do Natalii to mogę powiedzieć, że zrobiła wszystko, aby wygrać. Na pewno to bolesna porażka, zwłaszcza dla Natalii, ale Samara jest dobrą zawodniczką i to nie ujma z nią przegrać. Zresztą obie zafundowały kibicom niezapomniane widowisko – podsumowuje Zbigniew Nęcek.

WYNIKI:

Li Qian – Irene Ivancan 2:3 (8, -4, -10, 15, -3),
Han Ying – Wen Jia 1:3 (-4, 9, -6, -9),
Natalia Partyka – Elizabeta Samara 2:3 (7, 2, -8, -8, -18).