Renata Strbikova z brązowym medalem

mar
1

Nasza zawodniczka, siedmiokrotna indywidualna mistrzyni Czech, po zwycięstwie nad Lenką Harabaszową 4:1 awansowała do półfinału krajowego czempionatu, które od wczoraj odbywały się w miejscowości Hranice.

Strbikova2_filtered

W grze o finał Renata Strbikova dość pechowo i po bardzo zaciętym pojedynku uległa jednak swojej deblowej partnerce Hanie Matelowej 2:4 (-11, -11, 11, -7, 10, -3) i musiała zadowolić się brązowym medalem. Matelova ostatecznie pokonała także Ivetę Vacenowską i po raz drugi w karierze sięgnęła po złoto.

Wcześniej Strbikowa z Matelową były rozstawione z jedynką w grze podwójnej, ale eksperymentalny debel odpadł w ćwierćfinale.

Fantastyczna Ying w Katarze

lut
22

han ying

Zawodniczka KTS SPAR-Zamek Tarnobrzeg Han Ying spisała się na medal, dokładnie na srebrny, w zawodach cyklu World Tour najwyższej rangi Super Series w Katarze. Reprezentująca Niemcy Ying od początku turnieju grała bardzo dobrze, niezwykle odpornie psychicznie. W drugiej rundzie pokonała 4:3 Yang Xiaoxin z Monako, chociaż przegrywała już 0:3. Później w imponującym stylu pokonała zawodniczkę z Hongkongu Jiang Huajun, aby w półfinale po kolejnej siedmiosetowej bitwie zwycieżyć turniejową „jedynkę” Feng Tianwei z Singapuru. – Ona jest niesamowita, wygrała z Feng, srebrną medalistką igrzysk olimpijskich i to 12:10 w siódmym secie. Jak można tak dobrze grać?! – mówiła jej koleżanka klubowa Li Qian.
W finale Han Ying nie sprostała jednak Elizabecie Samarze z Rumunii, drugiej fenomenalnie grającej na tym turnieju zawodniczce. – Szkoda drugiego seta, w którym prowadziła 9:7. Najprawdopodobniej jest już bardzo zmęczona – analizował trener Zbignew Nęcek, który śledził jej poczynania w Internecie. Tarnobrzeska pingpongistka mimo wyrównanych setów ostatecznie przegrała 0:4. – To był bardzo udany turniej, ale już w końcu wracam do domu – powiedziała Ying.

 

Sympatycznie we Wrocławiu. KU AZS AE – KTS 0:3

lut
21

Wyjątkowo wielu kibiców zasiadło na trybunach we wrocławskiej hali Akademii Ekonomicznej, aby dopingować akademiczki w starciu z mistrzem Polski. Niestety dla widzów, zespołowi Zbigniewa Nęcka wyszedł całkiem niezły mecz i pomimo niezwykle dobrej atmosfery panującej na widowni tarnobrzeska drużyna dość bezwlględnie potraktowała rywalki.
Od mocnego uderzenia zaczęła Renata Strbikova, która dobrze zapamiętała wcześniejszą potyczkę z Natalią Bajor i tym razem bezlitośnie punktowała najlepszą polską juniorkę. – W trzecim secie wychodziło mi już wszystko, ale przeanalizowałam poprzednie pojedynki i po prostu realizowałam taktykę – mówi Strbikova.
Tak samo wyraźna przewaga tarnobrzeskiej zawodniczki zarysowała się w kolejnej partii. Chinka Liu Qimei, chociaż wiedziała z grubsza, co chce zrobić, to jednak z tak doświadczoną rywalką jak Li Qian było to stanowczo za mało. Po imponującym ataku na początku pierwszego seta, dobre akcje wrocławianki można było policzyć na palcach jednej ręki. – Ona jest bardzo ładnie ułożona technicznie, ma dobre ruchy, ale według mnie brakuje jej pewności gry, którą nabywa się w treningu przeciw takiemu stylowi. To jednak nie moje zmartwienie, potrenowałam niektóre zagrania, cieszę sie z wielu udanych ataków – analizuje mecz Li Qian.

Najwięcej emocji dostarczył ostatni pojedynek pomiędzy Sandrą Wabik i Natalią Partyką. Tenisistka gospodarzy wykorzystała chwilowy przestój rywalki w trzecim secie i po serii agresywnych bloków i kontr wywalczyła dla Wrocławia honorowego seta. Zapowiadało się przez chwilę, że może nawet doprowadzić do wyrównania stanu pojedynku, jednak Partyka wykorzystała w końcówce przewagę serwisu i przypieczętowała 16. zwycięstwo KTS-u w sezonie.

WYNIKI:

Natalia BAJOR – Renata STRBIKOVA 0:3 (-7, -2, -3),
LIU Qimei – LI Qian 0:3 (-6, -5, -1),
Sandra WABIK – Natalia PARTYKA 1:3 (-8, -6, 6, -9).

Dobry początek (chińskiego) Nowego Roku. KTS – AJD Częstochowa 3:1

lut
18

Dwa punkty Li Qian i jeden Natalii Partyki zapewniły KTS-owi SPAR-Zamek Tarnobrzeg zwycięstwo w 16. kolejce Ekstraklasy. Jedyny punkt dla gospodarzy wywalczyła Katarzyna Ślifirczyk.
Losy meczu były przesądzone już po dwóch pierwszych pojedynkach, w których najpierw Qian wysoko pokonała Białorusinkę Marię Kuchuk a chwilę później, także bez większych kłopotów, drugie oczko dorzuciła Natalia Partyka po zwycięstwie nad młodą Katsiaryną Baravok.

Bardzo dobre spotkanie rozegrała za to Katarzyna Ślifirczyk, która niezywkle ambicjonalnie podeszła do pojedynku ze swoim byłym klubem. Ryzykowna gra opłaciła się, bo częstochowianka w pięciu setach pokonała Kingę Stefańska. Potknięcie koleżanki szybko jednak naprawiła Li Qian, która wyjątkowo spieszyła się do domu.

– Od rana śledziłam wiadomości z Chin, znajomi wysyłali zdjęcia z okazji Chińskiego Nowego Roku, a ja musiałam być na hali. Trudno się mówi. O 18. czasu polskiego zaczęło się wielkie świętowanie, dlatego po meczu też postanowiłam uczcić to po swojemu i będę lepić tradycyjne pierogi i w Nowy Rok poczęstuję swoją drużynę – mówiła Li Qian, która nie zwlekała zbytecznie z zakończeniem spotkania i młodszą rywalkę odprawiła z kwitkiem w kwadrans.

WYNIKI:

Li QIAN – Maria KUCHUK 3:0 (6, 3, 1),
Natalia PARTYKA – Katsiaryna BARAVOK 3:0 (7, 6, 3),
Kinga STEFAŃSKA – Katarzyna ŚLIFIRCZYK 2:3 (-6, 4, -7, 5, -8),
Li QIAN – Katsiaryna BARAVOK 3:0 (2, 4, 4).

16. kolejka Ekstraklasy. KTS – AJD Częstochowa

lut
17

W środę o godz. 17. w hali MOSiR w Tarnobrzegu (sala na piętrze) czeka podopieczne Zbigniewa Nęcka potyczka z akademiczkami z Częstochowy. Szósty zespół rozgrywek reprezentują dwie młode Białorusinki Maria Kuchuk oraz Katsiaryna Borowok, której mama przed laty także występowała w polskiej lidze. Trzecią zawodniczką jest Katarzyna Ślifirczyk, która w swojej karierze odnotowała roczną przygodę z tarnobrzeskim klubem.

– Młody, ambitny zespół, który z pewnościa będzie walczył o każdy punkt. Musimy docenić rywalki, w szczególności Białorusinki – mówi trener Zbigniew Nęcek.

Dziwne upodobania szefa Sochaczewa. KTS-SKTS 3:0

lut
14

Zamiast hitu kolejki – kicz i rozczarowanie tarnobrzeskich kibiców. KTS SPAR-Zamek Tarnobrzeg podejmował wicelidera SKTS Sochaczew i gdyby nie Agata Pastor, to zakończyłby się zapewne w mniej niż trzy kwadranse. – To są żarty z ekstraklasy – kręcili głowami kibice.

Szef Sochaczewa Bronisław Gawrylczyk po raz kolejny wykazuje się zaiste osobliwym upodobaniem do męczenia własnych młodych zawodniczek. Obie „ofiary” prezesa łącznie w dwóch meczach nie uzbierały punktów nawet na jednego seta (było ich razem d z i e w i ę ć) , co komentarza chyba nie wymaga. O ile Wiktoria Zaniewska miała pewien plan w starciu z Li Qian, ale punktowo nie wyglądało to dobrze, o tyle Julia Wiankowska planu nie miała, a za to liczne problemy z każdym elementem pingpongowego rzemiosła. Był to jednak i tak postęp w porównaniu z pierwszym występem przeciwko tarnobrzeżankom,bo tym razem nie wstydziła się tak bardzo i nie chciała uciec od stołu.

Honoru, ale swojego, broniła więc Agata Pastor. Zawodniczka gości prowadziła z Renatą Strbikovą 2:1 w setach, jednak w ostatniej chwilil tarnobrzeżanka opanowała nerwowość i zaczęła punktować rywalkę. Po meczu sochaczewianka nie chciała komentować składu własnej drużyny odsyłając do prezesa.

WYNIKI:

KTS SPAR ZAMEK – SKTS SOCHACZEW

Li Qian – Wiktoria ZANIEWSKA 3:0 (2, 1, 1),
Renata STRBIKOVA – Agata PASTOR 3:2 (5, -9, -7, 7, 5),
Natalia PARTYKA – Julia WIANKOWSKA 3:0 (1, 3, 1).

 

Baku 2015 – Ćwierćfinał nie dla naszych

lut
8

Azerbejdżan nie będzie zbyt mile wspominany przez Li Qian i Natalię Partykę. Obie tarnobrzeżanki nie zdołały awansować z kwalifikacji grupowych  do ćwierćfinału Europa Top 16, a jedyne zwycięstwo odnotowała Qian pokonując 3:0 Bernadettę Szocs.
O ile dla Natalii Partyki udział w prestiżowym turnieju był niespodziewany po tym, jak Margarita Piesocka nie zdążyła na losowanie i została wyłączona z zawodów, o tyle Li Qian po cichu liczyła na powrót do europejskiej ścisłej elity. Niestety, przerwa spowodowana kontuzją ręki w połączeniu z bardzo trudnym losowaniem, pozbawiły „Małą” złudzeń. – Z Wu Jiaduo zagrałam katastrofę, wcześniej w pierwszym meczu z Potą tak samo. Bardzo chciałam, ale widać u mnie brak startów, po  prostu grałam jak na treningu, a rywalki przecież ciągle startowały w zawodach – mówiła smutna tarnobrzeżanka.

Druga z zawodniczek KTS-u SPAR-Zamek Tarnobrzeg z nadziejami na ćwierćfinał pożegnała się już po drugim swoim meczu. Po początkowej porażce z Ivetą Vacenovską z Czech, potyczkę z Niemką Irene Ivancan musiała zakończyć zwycięstwem. Partyka ładnie walczyła, ale jej przeciwniczka była lepiej dysponowana i wygrała 3:1. Ostatni mecz w wykonaniu tarnobrzeżanki, z Holenderką Li Jiao, także nie przyniósł jej wygranej.