GW – rozmowa z Pawłem Dobrowolskim. Polecamy!

maj
27

hetman_wyborcza
Przeczytaj całość rozmowy z Pawłem Dobrowolskim, dyrektorem „Hetmana”, na wyborcza.pl

Fotoreportaż z Berlina okiem Adama Stephana

maj
14

Dzięki uprzejmości pana Adama Stephana możemy przybliżyć wszystkim drugi już berliński finał i wspaniałą walkę naszego zespołu. Do GALERII

[UWAGA: Zdjęcia mogą być wykorzystane przez osoby trzecie, ale każda z fotografii musi być podpisana fot. Adam Stephan]

Głowy do góry, KTS drugim klubem Europy!

maj
13

KTS Siarka-ZOT po raz drugi z rzędu ze srebrnym medalem Ligi Mistrzyń. Po fascynującym pojedynku uległa w Berlinie obrońcy tytułu 1:3. …Berlinie, do zobaczenia za rok…?

LM2017finalBerlin
fot. Adam Stephan

– Z reguły finały są nudne, ale ten był godny Ligi Mistrzyń. Niesamowity poziom, gratuluję obu zespołom i mam nadzieję, że spotkają się tutaj za rok. To była świetna reklama i promocja tenisa stołowego – mówił Richard Prause, były wieloletni reprezentant Niemiec, trener męskiej reprezentacji Niemiec a obecnie szef wyszkolenia w Niemieckim Związku Tenisa Stołowego.

– Han Ying grała chyba jej najlepszy mecz w karierze przeciwko Shan Xiaona. Bardzo dobre spotkanie – komplementowała trenerka niemieckiej reprezentacji Jie Schoepp, która na ten mecz przyjechała do Berlina specjalnie z Dusseldorfu.

Gospodarze, zgodnie z przewidywaniami, przystąpili do meczu z wielką determinacją. Szybko przekonała się o tym Li Qian. W starciu z Shan Xiaona nie przypominała, niestety, siebie samej z przed tygodnia. Nadmierna motywacja tak bardzo ją sparaliżowała, że nie była w stanie normalnie funkcjonować w obronie, a skuteczność jej ataków spadła poniżej 20 procent. Jedynie pod koniec pierwszego seta tarnobrzeżanka złapała swój rytm i odrobiła cztery punkty straty, ale to był jedyny jasny punkt tego meczu. Li Qian przegrała walkę z sobą, a rywalka, nieco zaskoczona takim rozwojem sytuacji, wyprowadziła Berlin na prowadzenie.

Tarnobrzeski klub nie złożył broni dzięki Han Ying. Tarnobrzeska liderkapokazała, że twardy charakter to jej silna broń. Agresywna obrona oraz nieprzewidywalne ataki i kontrataki szybko zdezorientowały Petrissę Solję, która w mgnieniu oka straciła pewność siebie, a krótko potem i ochotę do gry. Wszystkie ataki odbijały się od Ying jak od ściany i skuteczne odebrały jej reprezentacyjnej koleżance wiarę. 1-1 w meczu i 3:3 w setach. KTS był nadal z szansami na historyczny sukces.

Kluczowej roli nabrał trzeci pojedynek pomiędzy Wiktorią Pawłowicz i Georginą Potą. Sytuacja była nierozstrzygnięta do stanu 7:7 w pierwszym secie i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki cała gra Pawłowicz się rozsypała – chaotyczny atak, niedokładna obrona i ponownie desperacka ofensywa w minutę rozwiały nadzieję mistrza Polski. Set dla Berlina. Podobnie jak w przypadku Solji, tak i u Wiktorii wiara ulatywała z każdą kolejną przegraną akcją i po kwadransie było jasne, że Pota nie da sobie wydrzeć zwycięstwa.

Han Ying była pod ścianą – jeszcze nigdy nie pokonała Shan Xiaona, a musiała tego dokonać, aby KTS miał szansę na zdetronizowanie niemieckiego klubu. Pierwsza odsłona i kibice przecierali oczy ze zdumienia. Ying, jak w transie, broniła wszystko i kąśliwie kontratakowała. Druga odsłona i 7:3 dla tarnobrzeżanki. Irina Palina, trenerka TTC Eastside irytowała się i głośno liczyła: raz, dwa, trzy, zmuszając Shan do wolniejszych, ale regularniejszych top spinów. Liderka gospodarzy uspokoiła się i zaczęła grać zgodnie ze wskazówkami, na nieszczęście gości, mozolnie odrabiając straty. Ying prowadziła jeszcze 10:8, ale dwa szybkie serwisy Shan Xiaona doprowadziły do remisu. Takiej szansy szukała rywalka „Hani”, zaryzykowała i dwukrotnie trafiła. I chociaż każda akcja to była bitwa, to jednak licznik był uruchomiony głównie po stronie berlinianki. Han podniosła się w czwartym secie, który był najpiękniejszym i najbardziej dramatycznym w całym meczu. Kosmiczne wymiany, po których ręce same składały się do oklasków były prawdziwą ozdobą tego finału. Niestety, piąta odsłona należała do Shan.

– Na długo zapamiętamy ten finał i drugiego seta. Z całego serca życzyłem Ying, aby w końcu po raz pierwszy udało się jej przełamać Shan. Była bardzo blisko, ale obie stworzyły widowisko na najwyższym światowym poziomie. Nie jestem rozczarowany, bo wygrała drużyna lepsza organizacyjnie, ekonomicznie i sportowo. W Tarnobrzegu miałem dwie zawodniczki odpowiadające poziomem tenisistkom z Berlina, a w Berlinie już tylko jedną. Robimy jednak postępy, gdyż w tamtym roku przegraliśmy oba spotkania, w tym jedno 0:3 bez żadnych szans. Tym razem walka trwała do ostatniej piłki i zanotowaliśmy historyczne zwycięstwo nad Niemkami, które przecież pozostawały niepokonane od 69 meczów. Jestem potwornie zmęczony, ale dumny z tego co osiągnął mały Tarnobrzeg – podsumował Zbigniew Nęcek.

SHAN Xiaona – LI Qian 3:0 (8, 5, 2),
Petrissa SOLJA– HAN Ying 0:3 (-9, -1, -4),
Georgina POTA – Viktoria PAVLOVICH 3:0 (7, 6, 4),
SHAN Xiaona – HAN Ying 3:2 (-5, 10, 6, -9, 4).

LM: wyjazd do jaskini lwa

maj
11

W piątek o godz. 18:30 w Berlinie odbędzie się rewanżowe spotkanie finału Ligi Mistrzyń. Niemiecka hala ma podobną opinię jak tarnobrzeska – trudno tam wygrać. Albo inaczej – zawodniczki mistrza Niemiec nie zwykły w niej przegrywać. Irina Palina, trenerka Eastside’u Berlin jest optymistką. W wypowiedzi dla portalu Europejskiej Unii tenisa Stołowego zaznaczyła, że wynik z Tarnobrzega jest zadowalający biorąc pod uwagę początek (0:2 i 0:6 w setach) i przed rewanżem jest optymistką. Co tylko potwierdza, że obrońca tytułu jest pewny przewagi we własnej hali. – Nic się nie zmienia, to Berlin był i jest faworytem. akurat nam się udało przerwać jego passę 69 zwycięstw z rzędu, byliśmy bardzo blisko ogromnej niespodzianki, ale to już przeszłość. Cieszymy się z ubiegłotygodniowego wspaniałego widowiska, a w Berlinie trzeba pokazać charakter. To będzie niezmiernie trudny pojedynek – mówi trener Zbigniew Nęcek.
Spotkanie będzie transmitowane przez telewizję laola1.tv.

>>LINK DO TRANSMISJI NA ŻYWO<<
[do oglądania przekazu na telefonach i tabletach niezbędne jest aktywowanie usługi Premium telewizji Laola1, na komputerach i laptopach transmisja jest bez ograniczeń]

Mała Waleczne Serce

maj
8

Tak dobrze nie grała od kilku lat, a tegoroczny sezon w Lidze Mistrzyń jest dla niej najlepszy w karierze. Li Qian swoją dojrzałą i bezkompromisową grą zapewniła Siarce-ZOT zaskakujące zwycięstwo w pierwszym meczu finału Ligi nad Berlinem Eastside, trzykrotnym jej triumfatorem. Dodatkowym zawodnikiem KTS-u byli kibice, którzy pobili rekord frekwencji na przestrzeni ostatnich kilku lat, a wspaniałym dopingiem odebrali gościom pewność siebie.

liqian_LMfinalfot. http://nadwisla24.pl (Agnieszka Nycz)

Wczorajszy finał zaczął się bardzo obiecująco. – To kluczowy pojedynek tego meczu, od jego wyniku będzie zależał cały rezultat i nasze być, albo nie być. Musimy ryzykować, w końcu to finał Ligi Mistrzyń, w którym już być może nigdy więcej nie wystąpimy – mówił przed spotkaniem Zbigniew Nęcek.

Stało się dokładnie tak, jak przepowiadał tarnobrzeski szkoleniowiec – Han Ying wzięła na siebie niewdzięczną rolę, ale poradziła sobie śpiewająco. Petrissa Solja zaskoczyła ją tylko w dwóch pierwszych akcjach, a później młodsza z Niemek dostała od swojej reprezentacyjnej koleżanki mocną lekcję pokory. Prawdziwego szoku goście doznali jednak niecałe pół godziny później, kiedy Li Qian obezwładniała Shan Xiaona, specjalistkę od gry przeciwko defensywie. Piorunujące dwa sety i początek trzeciego wywołały u trenerki Iriny Paliny silne rumieńce, ale żadna z jej wskazówek nie była w stanie zatrzymać piekielnie kontrującej Li Qian. 2:0 dla gospodarzy! Przed tak ogromną szansą drużyna Zbigniewa Nęcka nie stała nigdy, ale klub z Berlina ma przecież w składzie Węgierkę Goerginę Potę, która wychodziła nie z takich opresji. Szkoda tylko, że znowu wybroniła się w tarnobrzeskiej hali. Tym razem nie poddała się presji w meczu z Wiktorią Pawłowicz, która pięknie walczyła, ale zabrakło jej wyrachowania i przegrała dwie końcówki setów. – Szkoda, bo gdyby wygrała chociaż jeden z nich, to wynik byłby zupełnie inny, jestem o tym przekonana – mówiła z lekkim rozczarowaniem Han Ying.

Pota nie tylko dała nadzieję na odwrócenie wyniku, ale spowodowała, że przy stole pojawiły się pary, w których to goście mieli przewagę. Shan Xiaona po raz kolejny (dziesiąty? jedenasty?) pokazała, że styl Han Ying wybitnie przypadł jej do gustu, a tarnobrzeżanka przez ponad seta walczyła głównie ze sobą i złymi wspomnieniami. W końcu udało się jej podnieść  z kolan i wyrównać, ale tak mozolnie budowana taktyka runęła w trzeciej odsłonie. Berlin wyrównał. Czyżby miał się powtórzyć scenariusz z ubiegłego roku? W końcu Petrissa Solja rok temu w rewanżu zmiażdżyła Li Qian. Nic z tych rzeczy, Siarka-ZOT pokazała zupełnie inne oblicze. „Mała” grała jak z nut. Biegała walecznie nawet do z góry przegranych piłek, aż w końcu przełamała Solję. Rywalka z Niemiec chwilę wytchnienia złapała jeszcze w trzecim secie i zdołała zmniejszyć przewagę Qian, jednak „Mała” powtórnie zaczęła kąsać atakami. – Trener powiedział, że to moje najlepsze mecze w życiu. Muszę napisać do męża, który jest teraz w Chinach, że jednak umiem się tak dobrze przygotować pomimo jego nieobecności – zadziornie żartowała Li Qian.

kibice_kolazfotoreportaż nadwisla24.pl

Po zakończeniu meczu Zbigniew Nęcek otrzymał jeszcze drobny upominek od Klubu „50” za wyróżnienie niedawno przyznane przez  PKOL, a dla Wiktorii Pawłowicz wjechał urodzinowy tort, który z głośno odśpiewanym „Sto lat” mocno ją wzruszył.

vika_urodzinyfot. http://nadwisla24.pl (Agnieszka Nycz)

– Jestem zbudowany postawą całej drużyny, kibicami, którzy jechali także z Rzeszowa i okolic, tyloma osobami na trybunach i tym, że na nasz mecz przyjechali nawet goście z Warszawy (był m.in. prezes PZTS Dariusz Szumacher oraz pani Barbara Kowalska) i Łodzi (przedstawiciele Tibhara na Polskę, państwo Teresa i Jerzy Klingerowie – przyp. aut.). Dostaliśmy wiele gratulacji, nawet z Florydy od Zbyszka Raubo, który przez obowiązki zawodowe nie mógł być z nami. Cieszymy się ogromnie, ale to przecież nie koniec. Jestem już myślami przy meczu w Niemczech – mówi Zbigniew Nęcek.

Rewanż w Berlinie w piątek o godz. 18:30.

WYNIKI:

HAN Ying – Petrissa SOLJA 3:0 (8, 8, 8),
LI Qian – SHAN Xiaona 3:0 (5, 3, 10),
Wiktoria PAWŁOWICZ – Georgina POTA 0:3 (-8, -9, -8)),
HAN Ying – SHAN Xiaona 0:3 (-6, 9, -3, -7),
LI Qian – Petrissa SOLJA 3:0 (4, 9, -8, 6).

Sensacyjny wynik! Tarnobrzeg lepszy od Berlina

maj
8

KTS Siarka-ZOT Tarnobrzeg po fenomenalny meczu pokonał 3:2 faworyta rozgrywek i obrońcę tytułu Berlin Eastside. To pierwsza porażka niemieckiego klubu w tym sezonie. Punkty dla tarnobrzeżanek wywalczyły Li Qian – 2 oraz Han Ying. Dla gości punktowały Shan Xiaona oraz Georgina Pota.

Więcej o spotkaniu jutro

 

Finał LM Siarka-ZOT vs Berin Eastside na żywo

maj
7

Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom kibiców, którzy nie mogą być obecni na meczu w Tarnobrzegu, zapraszamy do oglądania spotkania na żywo za pośrednictwem telewizji laola1.

>>LINK DO TRANSMISJI<<