Oni piszą historię. KTS – Metz 3:2

maj
30

triumfator-pucharu-ettuW końcu wskoczyli na najwyższy stopień podium – KTS SPAR-Zamek triumfator Pucharu ETTU 2014/2015

KTS SPAR-Zamek Tarnorbrzeg po heroicznej bitwie po raz drugi pokonał francuski TT Metz i po raz pierwszy w historii klubowych polskich rozgrywek zdobył Puchar ETTU. Gigantyczny wkład w sukces Tarnobrzega miała Niemka Han Ying, która w dwóch meczach finałowych wygrała wszystkie cztery pojedynki.

Trener Metz postawił wszystko na jedną kartę i ustawił swoje zawodniczki w bardzo mądry sposób. Liczył na zwycięstwo 3:0 i gdyby nie wyborna forma Han Ying,to Puchar ETTU znowu powędrowałby do innego kraju. Już pierwsza konfronatacja meczu pomiędzy Han i Yunli Schreiner miała dodatkowy smaczek – obie zawodniczki doskonale znały się z Bundesligi, bilans ich spotkań był zdecydowanie na korzyść fracuskiej tenisistki, a respekt tarnobrzeżanki do umiejętności Schreiner aż nazbyt widoczny. Na szczęście ogromna presja przygniotła zawdoniczkę Metz, która pierwszą odsłonę w zasadzie przestała przy stole. Emocje zaczęły się od drugiego seta, ale i w niej Ying pokazała światową klasę. Ying drobne błędy w trzeciej odsłonie przypłaciła porażką, ale w kolejnej partii funkcjonowała bez zarzutu.

W tym momencie, nawet w przpadku porażki KTS-u, bilans dwóch spotkań był remisowy a stosunek setów wynosił 14:6, co oznaczało, że do zdobycia pucharu ekipa Zbigniewa Nęcka potrzebuje tylko i aż dwóch setów. Drugi mecz fantastycznie rozpoczęła Renata Strbikova, której przyszło rywalizować z bardzo dla niej niewygodną stylowo Wu Jiaduo. Odważnie konstruowane akcje i duża nietypowość zagrań dały tarnobrzeżance pierwszego seta. Jej trans trwał aż do stanu 9:5 i 10:7 w drugiej odsłonie, a wtedy wróciły koszmary z przeszłości. Do wywalczenia trofeum brakowało zaledwie jednej piłki, ale KTS i blisko tysiąc kibiców musiało na nią czekać jeszcze sporo ponad godzinę. Po niewykorzystaniu trzech piłek setowych gra Strbikovej zupełnie się rozsypała i nadzieja na szybkie rozstrygnięcie spoczęła na Li Qian. Ta jednak nie potrafiła znaleźć sposobu na profesorską grę Fu Yu i w trzech setach zgromadziła zaledwie 14 oczek.

pucharKolejny historyczny sukces podkarpackiego zespołu. Wymęczony i prawie bez głosu Zbigniew Nęcek ze swoją czeredką.

Nerwowość udzieliła się całej ławce tarnorbrzeskiego klubu, która pomimo próby zachowania spokoju reagowała coraz emocjonalniej. Strategicznego znaczenia nabrał mecz Han Ying z Wu Jiaduo. Gdyby tarnobrzeżanka przegrała 0:3, to wtedy liczyłyby się małe punkty, a to oznaczało loterię. Ying w pełni świadoma powagi sytuacji wyszła mocno usztywniona i zaczęła funkcjonować dopiero od stanu 0:4. Udało się jej wyrównać, ale do końca seta to rywalka prowadziła o jedną-dwie piłki. Kiedy jednak w końcówce role się odwróciły i to tenisistka gospodarzy wyszła na prowadzenie 9:8, trener gości natychmiast poprosił o czas. Pomógł on jednak Ying, która zdobyła 10. punkt, ale dwie ryzykowne akcje Jiaduo zakończyły się powodzeniem i nerwy zaczęły się od początku. Jednak szczęście stało w tym dniu po stronie gospodarzy. Ataku tarnobrzeżanki w kant stołu dał jej 12. punkt, a po chwili skorzystała z uśmiechu losu i wypracowała trzynaste oczko. – Wygraliśmy?! To wystarczy?! Na pewno?! – dopytywała się rozemocjonowana Ying w przerwie między setami po wybuchu radości wszystkich kibiców.  – Nie chciałam wierzyć Kindze, ona mnie zapewniała, że już mamy ten puchar, ale wolałam profilaktycznie wygrać jeszcze seta. Kosztowało mnie to tyle nerwów, że po przegraniu, trochę na własne życzenie,  końcówki trzeciego seta zupełnie uszło ze mnie powietrze. Dopiero w piątym pomyślałam, że przecież stać mnie na zwycięstwo. Na nowo zebrałam siły i udało się – mówiła Han Ying.

W doskonałym stylu przypięczętowała zwycięstwo Renata Strbikova, która znalazła w sobie więcej motywacji do walki niz jej rywalka Yunli Schreiner i w popisowy sposób zakończyła mecz.

– To był mój niespełniony cel, w końcu to mamy – nie krył wzruszenia Zbigniew Nęcek. – Jest, wreszcie! – wtórowała mu Renata Strbikova, która czekała na tytuł zaledwie pięć lat przy ponad dwudziestu sezonach oczekiwania swojego klubowego trenera, a dla której był to ostatni występ w barwach Tarnobrzega. – Tak sobie to wymarzyłam, tak mogę skończyć – dodała.

WYNIKI:

Han Ying – Yunli Schreiner 3:1 (11:2, 11:6, 7:11, 11:5),
Renata Strbikova – Wu Jiaduo 1:3 (11:8, 12:14, 6:11, 8:11),
Li Qian – Fu Yu 0:3 (3:11, 7:11, 4:11),
Han Ying – Wu Jiaduo 3:2 (14:12, 11:7, 9:11, 8:11, 13:11),
Renata Strbikova – Yunli Schreiner 3:0 (11:3, 11:8, 11:9),

KTS SPAR-Zamek vs TT Metz

maj
29

Wyniki losowania par ok. godz. 16.45. Początek spotkania o godz. 17. 30. Wyniki meczu tutaj na żywo

Wszystkie siły na piątek na godz. 17.

maj
28

Ostatni mecz sezonu, może i ostatnia szansa na historyczny sukces w Pucharze ETTU. W piątek KTS SPAR-Zamek Tarnobrzeg podejmuje w rewanżowym spotkaniu mistrza Francji TT Metz. Pierwszy mecz KTS wygrał 3:1 i po raz trzeci od czasów występów w Pucharze jest tak blisko wywalczenia trofeum – brakuje mu co najmniej jednego wygranego idnywidualnego pojedynku.

We Francji tarnobrzeskiemu klubowi sprzyjało niemal wszystko i trochę szkoda, że już pierwszy mecz pomiędzy Li Qian a liderką Metz Fu Yu nie zakończył się zwycięstwem tarnobrzeżanki, ale nie można chcieć za wiele. – Poziom nszych drużyn jest bardzo wyrównany i powtarzam do znudzenia – każdy wynik jest możliwy, żaden nie będzie zaskoczeniem. Metz musi postawić wszystko na jedną kartę, co daje nam pewne przesłanki, jak ich szkoleniowiec może ustawić kolejność gier – mówi trener Zbignew Nęcek.

W szeregach KTS-u wszyscy są maksymalnie zmobilizowani. Nic dziwnego, w historii tego klubu jeszcze nigdy nie udało się wywalczyć tego trofeum, chociaż dwukrotnie puchar był na wyciągnięcie ręki. W latach 2008-2009 mistrz Polski rozpoczynał od zwycięstwa w pierwszym meczu, ale w rewanżu przegrywał gorszym bilansem setów i tytuł zawsze zostawał w innym kraju. Teraz sytuacja może się zmienić, ale zależeć to będzie od bardzo wielu czynników. – Musimy dobrze zacząć, bo w innym wypadku boję się, że sytuacja może się źle rozwinąć. Pewne jest jednak, że kibiców czeka niezapomniana sportowa uczta – dodaje tarnobrzeski szkoleniowiec.

Wyniki będzie można śledzić na żywo w internecie za pośrednictwem naszej strony.

 

 

Przegląd „złotych zdjęć”

maj
25

Tak zdobywały 24. tytuł mistrza Polski. Fotoreportaż Grzegorza Lipca (Echo Dnia)Piotra Morawskiego  oraz w naszej galerii

1937img_5904

Z perspektywy iTV Wisła

maj
24

KTS: naprawdę nam się to nie nudzi!

maj
24

dmp2015

Finał play off był zdominowany przez zawodniczki z Podkarpacia. Zresztą nie tylko finał, całe rozgrywki ligowe, w których KTS występował w szerokim składzie prezbiegały pod dyktando tarnobrzeskiego klubu. Świadczą o tym liczby: zaledwie cztery przegrane indywidualne pojedynki w fazie zasadniczej na 54 rozegranych, a w play-off ten bilans wyglądał równie imponująco – 12:3.

Wszystkim, którzy pragną (znowu) zapytać czy nie nudzi się wygrywać, odpowiadamy: NIE! Jest to znacznie przyjemniejsze od przegrywania :-)

Jaśnie Panujący KTS SPAR-Zamek Tarnobrzeg. Mistrz Polski nr 24!

maj
23

playoff