Pokerzysta Zbigniew Nęcek. Siarka-ZOT awansuje z pierwszego miejsca!

gru
3

KTS Siarka-Zot Tarnobrzeg zdeklasował 3:0 Metz TT w ostatnim meczu kwalifikacji i w imponujący sposób awansował na pierwsze miejsce w grupie. Francuski klub wygrał w Tarnobrzegu zaledwie seta, chociaż w pierwszej rundzie to on pokonał KTS 3:1.

group_winner

fot. Najpierw „w górę serca”, aby na koniec ręce unieść można

Wariacki, ryzykowny i bardzo odważny plan trenera Zbigniewa Nęcka, który przekonał do niego swoje zawodniczki, zupełnie zaskoczył rywali. I o to właśnie chodziło. Li Qian, Han Ying i Wiktoria Pawłowicz rozgromiły przeciwniczki, które przecież są aktualnymi medalistkami mistrzostw Europy w singlu: Fu Yu srebrną, a Elizabeta Samara brązową i na finiszu wyprzedziły Metz. W ćwierćfinale teoretycznie powinien czekać łatwiejszy zespół, a Francuzi wpadną na obrońcę trofeum Berlin Eastside.

Tego wieczora wszytko ułożyło po myśli tarnobrzeskiego szkoleniowca. Powiodło się zaskakujące ustawienie, ale przede wszystkim cała trójka zagrała wspaniale. Najpierw Wiktoria Pawłowicz uporała się z najsłabszą z Francuzek Pauline Chasselin, ale kluczowy mecz wygrała Li Qian. „Mała” stanęła naprzeciw Elizabety Samary, która we Francji pokonała ją 3:1. – Qian nie obawia się z nią grać, ma na nią swoje sposoby i chociaż zawsze toczą wyrównane boje, to „Mała” na bieżąco szuka sposobu, jak ją ograć – mówi Zbigniew Nęcek. Tym razem tarnobrzeżanka zaskoczyła ją w pierwszym secie bardzo ofensywną grą, która także w trzeciej i czwartej odsłonie dała jej niezwykle ważne zwycięstwo. Siarka-ZOT prowadziła już 2:0!

hetman_metz

fot. Debiut tarnobrzeskiego Hetmana na meczu tenisa stołowego. Wszystko w rękach młodzieży, która nie zawiodła

Przed trzecim meczem presja ciążąca na obu zawodniczkach była doskonale widoczna. Dla Fu Yu i Metz była to ostatnia szansa na odwrócenie coraz bardziej niekorzystnego wyniku, a dla Han Ying okazja, aby przypieczętować zwycięstwo i awans na pierwszą lokatę w grupie. Bilans ostatnich kilku spotkań przemawiał na korzyść tarnobrzeżanki, która regularnie wygrywała z Fu. – Boję się, że wszystko zepsuję, każda seria się kiedyś kończy – mówiła zaraz po losowaniu Han, ale w meczu na tyle kontrolowała swoje emocje, że udało się jej funkcjonować normalnie, a to w wystarczyło na zdenerwowaną zawodniczkę Metz.

Nic dziwnego, że kibice wspomagani przez młodziutkich konferansjerów z Zespołu Szkół Społecznych im. Hetmana Jana Tarnowskiego odśpiewali po ostatniej piłce sto lat. Mecz mógł się podobać, nie brakowało dramaturgii, dobrego poziomu, pięknych wymian i wyjątkowej scenerii, o którą zadbała młodzież, nauczyciele i dyrektor Hetmana. – To pierwszy mecz, w którym współpracujemy, ale zapowiada się ona ciekawie. Widać, że mocno to przeżywali, ale przyłożyli się na szóstkę – mówi trener Zbigniew Nęcek.

LM: Z Metz walka o pierwsze miejsce w grupie

gru
1

KTS Siarka-ZOT Tarnobrzeg ma przed sobą ostatni mecz fazy grupowej, którego stawką jest pierwsze miejsce w grupie D. Poprzednie spotkanie we Francji podopieczne Zbigniewa Nęcka przegrały 1:3, teraz potrzebują zwycięstwa 3:0 lub 3:1 i lepszego bilansu setów. Początek piątkowego pojedynku o godz. 18. w hali MOSiR w Tarnobrzegu.

Francuzki przyjechały w najsilniejszym składzie i w dobrych humorach. Zwłaszcza Elizabeta Samara wygląda na pewną siebie, ale ostatnich występów rzeczywiście nie musi się wstydzić. Podobnie jak Fu Yu, tegoroczna  indywidualna wicemistrzyni Europy. – To jest bardzo trudny pojedynek, spróbujemy ich zaskoczyć, ale nie wiem czy się uda. Doceniam ich menedżera, więc może się okazać, że wzajemnie zrobimy sobie niespodzianki. Jedyną rzecz za którą ręczę, to że w piątek wieczorem będzie ładne widowisko i moje zawodniczki tanio skóry nie sprzedadzą – mówi trener Zbigniew Nęcek.

 

Ekstraklasa: Było bardzo ciężko, ale Hania pomogła

lis
28

KTS Siarka-ZOT pokonał w meczu 8. kolejki GLKS Nadarzyn 3:1 i wygodniej rozsiadł się w fotelu lidera. Po raz kolejny Han Ying dała tarnobrzeżankom komplet punktów, a jedyne oczko dla przyjezdnych stało się udziałem Białorusinki Darii Trigolos.

Zgodnie z przedmeczowymi przewidywaniami, KTS miał trudną przeprawę z czołowym zespołem ekstraklasy, ale tym razem to nie za sprawą liderki Nadarzyna Klaudii Kusińskiej, ale młodziutkiej Darii Trigolos. Po planowym zwycięstwie Han Ying nad Kusińską w meczu otwarcia, kłopoty zaczęły się w drugiej partii. Andrea Todorovic była wyraźnie spięta i gładko przegrała pierwszego seta. W kolejnych dwóch wydawało się, że w końcu znalazła drogę do pokonania rywalki, ale czwarta odsłona nie wyszła najlepiej tarnobrzeżance. Decydującego seta zaczęła za to z wielkim animuszem, co dało jej prowadzenie 8:3. Wówczas jednak znowu dały o sobie znać emocje, zaczęła grać zbyt agresywnie chcąc jak najszybciej zdobyć punkt, co skrzętnie wykorzystywała Trigolos. Zawodniczka Nadarzyna zanotowała imponującą serię, odrobiła straty i wyrównała stan spotkania.

Han Ying_ekstraklasa 2016fot. Han Ying z kompletem punktów zarówno w Hodoninie, jak i w Tarnobrzegu

Na szczęście Kinga Stefańska sprostała zadaniu i pokonała Martę Smętek, przechylając szalę zwycięstwa na stronę gospodarzy. Han Ying, pomimo widocznego zmęczenia, wypunktowała Trigolos i przypieczętowała ósme zwycięstwo Siarki-ZOT w sezonie.

– Mieliśmy duże problem organizacyjne, ale udało się wszytko na tyle poukładać, że nie ucierpiał wynik tego spotkania. Pierwotnie w meczu miała grać Li Qian, ale na drugi dzień po powrocie ze Szwecji, gdzie bardzo dobrze zagrała w zawodach World Tour, znalazła się w szpitalu z zatruciem pokarmowym. Myśleliśmy, że da radę wydobrzeć do niedzieli, ale była zbyt osłabiona, więc wróciła do domu i musiała ją zastąpić Ying. Nie jest to dla niej optymalna sytuacja, bo turnieju w Sztokholmie także była bardzo zmęczona, a teraz miała dodatkowy wyjazd do Tarnobrzega i mecz, co zakłóciło przygotowania do piątkowego meczu Ligi Mistrzyń z Metz – mówi trener Zbigniew Nęcek.

WYNIKI:

HAN Ying – Klaudia KUSIŃSKA 3:0 (7, 8, 3),
Andrea TODOROVIC – Daria TRIGOLOS 2:3 (-4, 8, 8, -8, -9),
Kinga STEFAŃSKA – Marta SMĘTEK 3:1 (7, -8, 5, 8),
HAN Ying – Daria TRIGOLOS 3:0 (5, 7, 5).

Dzisiaj przedostatni mecz ekstraklasy

lis
27

W niedzielę o godz. 17. KTS SIARKA-ZOT w hali MOSiR w Tarnobrzegu podejmuje GLKS Nadarzyn, trzeci zespół w tabeli. Nadarzynianki pokonały dwa dni temu wicemistrza Polski SKTS Sochaczew i w siedmiu kolejkach straciły punkty zaledwie raz.

– Zapowiada się dobry, ale i trudny mecz. W świetnej dyspozycji jest od jakiegoś czasu Klaudia Kusińska, która ma wysoką skuteczność w lidze. Także Białorusinka Daria Trigolos zaczęła regularnie punktować, dlatego doceniamy przeciwnika – mówi trener Zbigniew Nęcek.

KTS Siarka-ZOT w ćwierćfinale LM!

lis
26

W niesprzyjających okolicznościach KTS jednak pokonał Mart Stavoimpex Hodonin 3:1 i przed ostatnim meczem kwalifikacji grupowych jest już pewny awansu do najlepszej ósemki rozgrywek. Dla tarnobrzeżanek dwa punkty wywalczyła niezawodna Han Ying, a dla gospodarzy punktowała Renata Strbikova.

han-ying2016

– Cieszę się, że to wszystko tak się zakończyło. Mieliśmy problem z dyspozycją Li Qian, która przed przyjazdem do Hodonina miała problemy żołądkowe i nie zdążyła wrócić do zdrowia. To nam trochę pozmieniało koncepcję, ale wszystko zakończyło się szczęśliwie – mówi trener Zbigniew Nęcek.

Odpowiedzialność za wynik po raz kolejny spoczęła na barkach Han Ying, która pomimo gorszego samopoczucia pokonała wyraźnie najpierw Natalię Partykę, a później po widowiskowym meczu Renatę Strbikovą. Gospodarze przez krótką chwilę mieli nadzieję na dobry wynik, bowiem w meczu otwarcia właśnie Strbikova pokonała Andreę Todorovic 3:1, a na trzeciej pozycji debiutowała w Lidze Mistrzyń Kinga Stefańska, która miała stanąć naprzeciw Lenki Harabaszovej. Na szczęście Stefańska zagrała przyzwoicie i w trzech setach zapewniła swojej drużynie cenny punkt. W tym momencie uśmiech rozporomienił twarz trenera Zbigniewa Nęcka, który z ulgą mógł przyglądać się ostatniemu pojedynkowi.

KTS Siarkę-ZOT czeka  jeszcze mecz z Metz 2 grudnia, który zadecyduje o ostatecznej kolejności w grupie. Tarnobrzeżanki muszą pokonać Francuzki co najmniej 3:1 i mieć lepszy bilans setów, aby do ćwierćfinału awansowały z pierwszego miejsca.

 

Czas na rewanże w Lidze Mistrzyń

lis
24

KTS Siarka-ZOT Tarnobrzeg już w piątek o godz. 18. wystąpi w czeskim Hodoninie, gdzie zmierzy się z miejscowym Stavoimpexem. Pierwsze spotkanie tarnobrzeżanki wygrały 3:1.

Teoretycznie  podopieczne Zbigniewa Nęcka potrzebują dwóch punktów, aby awansować z eliminacji do ćwierćfinału, bowiem Czeszki przegrały oba wcześniejsze mecze. Jednak w takim wypadku KTS byłby skazany na drugą lokatę w grupie bez względu na wynik ostatniego spotkania, 2 grudnia, z Metz w Tarnobrzegu.

– Turniej w Szwecji pokazał, że Han Ying (była w półfinale) i Li Qian (odpadła w ćwierćfinale) są nieźle przygotowane, z kolei wtorkowy występ Andrei Todorovic w kwalifikacjach do drużynowych mistrzostw Europy dał również pozytywny obraz. Dobrze by było, gdyby teraz moje panie „zadziałały” jako drużyna – mówi trener Zbigniew Nęcek.

W Hodoninie należy oczekiwać wysoko zawieszonej poprzeczki i dobrej gry Renaty Strbikovej, która wyjątkowo mobilizuje się na takie okazje. Kroku może jej dotrzymać Natalia Partyka, która pomimo ostatnich występów „w kratkę”, w Tarnobrzegu stoczyła bardzo wyrównany pojedynek z Li Qian.  – Aby myśleć o teoretycznym nawet awansie z pierwszego miejsca, to ten mecz po prostu musimy wygrać jakkolwiek – kończy Zbigniew Nęcek.

Dębica sprawdziła się w roli gospodarza

lis
6

KTS Siarka-ZOT Tarnobrzeg okazał powściągliwą gościnność wrocławskiemu klubowi i, pomimo bardzo serdecznej atmosfery poza stołem, mecz wygrał 3:0.

W hali MOSiR obecni byli przedstawiciele władz samorządowych a oba zespoły przed meczem ciepło przywitał poseł Jan Warzecha, ale później to już zawodniczki Siarki-ZOT wzięły sprawy w swoje ręce i sielska atmosfera prysła. Han Ying, dla której to był pierwszy występ w ekstraklasie w tym sezonie, rzetelnie zrobiła co do niej należało. Przy okazji skorzystała z okazji i przećwiczyła bekhendowy atak, który ostatnio jej szwankował. – Ha! Teraz końcu złapałam czucie w tym elemencie – cieszyła się po spotkaniu z Ran Gao,  które gładko wygrała 3:0.

Bez straty seta odeszła od stołu także Li Qian,  która wyraźnie pokonała literkę akademiczek Natalię Bajor. Najwięcej emocji dostarczył trzeci pojedynek pomiędzy Kingą Stefańską a Sandrą Wabik. Wrocławianka dosyć szczęśliwie wygrała pierwszego seta, a w drugim rozbija zawodniczkę gospodarzy, która przestała zupełnie funkcjonować. Stefańska uspokoiła się dopiero przed trzecią odsłoną, zmieniła taktykę i chociaż w końcówce Wabik zniwelowała przewagę, którą na początku wypracowała tarnobrzeżanka, to właśnie podopieczna Zbigniewa Nęcka zainkasowała ostatnie dwa punkty. Niemal identyczny przebieg miał czwarty set,także zakończony 11:9, ale decydująca partia był całkowicie pod dyktando Stefańskiej.

– Dziękujemy trenerowi Zdzisławowi Tolksdorfowi oraz zawodniczki Wrocławia, że zgodzili się rozegrać mecz w Dębicy. Tym meczem chcieliśmy przypomnieć, że przecież to miasto ma długie tradycje tenisowe, które warto kultywować. Dziękujemy za tak miłe przyjęcie, chętnie przyjedziemy znowu – mówił po meczu trener Zbigniew Nęcek.