Dobre zamknięcie roku

gru
21

Kinga Stefańska i Roksana Załomska zajęły w 2. Grand Prix rozgrywanym w Zawierciu odpowiednio 5. i 6. miejsce. W porównaniu do poprzedniego turnieju obie wypadły znacznie lepiej. Zwłaszcza dla Roksany był to bardzo udany start, gdyż po raz drugi w karierze awansowała do ćwierćfinału ogólnopolskich zawodów.

Przed miesiącem w Radomiu Załomska i Stefańska także zajęły sąsiednie miejsca – 9. i 10., ale tym razem w pojedynku o 5. lokatę musiały stoczyć klubowy pojedynek. Wcześniej jednak bardzo wartościowe zwycięstwo odniosła młodsza z tarnobrzeżanek, która po bardzo emocjonującym pojedynku o awans do najlepszej ósemki pokonała Klaudię Kusińską z Nadarzyna. Załomska w szóstym secie przegrywała już 6:10, ale zdobyła kolejnych sześć piłek! W meczu o półfinał spotkała się z turniejową jedynką Katarzyną Grzybowską i chociaż uległa jej 1:4, to po ładnym pojedynku.

Z kolei Stefańska w ćwierćfinale nie potrafiła znaleźć sposobu na Antoninę Szymańską z Nadarzyna i przegrała 0:4. – Jest progres wynikowy, myślę, że moje zawodniczki mogą być z siebie zadowolone. Dobrze zakończyły ten rok – mówi trener Zbigniew Nęcek.

Wielki sukces polskiego debla

gru
13

Natalia Partyka i Katarzyna Grzybowska zajęły drugie miejsce w kończących serię World Tour zawodach Grand Final w Tajlandii. Polska para po niespodziewanym pokonaniu w pierwszej rundzie rozstawionych z dwójką Japonek  Ai Fukuhara i Misako Wamakiya pewnie pokonała kolejne rywalki Lee Ho Ching i Ng Wing Nam z Hongkongu. Dopiero w finale młodziutkie Japonki Miu Hirano i Mima Ito potwierdziły swoją dominację w tym roku i łatwo pokonały Polki 4:0.

grand final 2014fot. Niespodziewane finalistki Grand Final w Bangkoku

– Od początku turnieju grałysmy bardzo dobrze i chyba nikt się nie spodziewał, że awansujemy do finału pokonujac po drodze tak dobre pary, ale grałyśmy zrelaksowane, spokojne, walczyłyśmy o każdy punkt i dałyśmy rade – mówi Natalia Partyka. Dodaje, że w finale Japonki naprawdę były lepsze. – Na wszystko miały odpowiedz, nie mogłyśmy ani przez chwilę dopchać sie do naszej gry. One wygrały zasłużenie, a my cieszymy się z drugiego miejsca, bo to jest duży sukces – podsumowuje tarnobrzeska zawodniczka.‍

Drugiej z tarnobrzeżanek nie wyszedł start w Bangkoku. Niemka Han Ying przegrała swój pierwszy mecz 2:4 z Singapurką Yu Mengyu i odpadła z dalszej rywalizacji.

W Bangkoku grają o milion dolarów

gru
10

W czwartek w Bangkoku rozpoczyna się Grand Final serii World Tour. Mistrz Polski będzie miał tam aż dwie swoje zawodniczki – Niemkę Han Ying w singlu oraz w deblu Natalię Partykę w parze z Katarzyną Grzybowską. Łączna pula nagród to milion dolarów.

Grand Final w tenisie stołowym jest odpowiednikiem turnieuj Masters w tenisie ziemnym. Przepustkę uzyskuje najlepszych 16. singlistów i singlistek mijającego roku kalendarzowego oraz po osiem par deblowych. Do tej pory tylko Li Qian mogła się pochwalić udziałem w tym prestiżowym i, jak na tenis stołowy, niesamowicie dobrze płatnym turnieju.

Niech do wyobraźni przemówią liczby: za samą kwalifikację w singlu uczestnicy dostaną po 8 tys. dolarów, a pary deblowe po 5 tys. Zwycięzcy zawodów indywidualnych zgarną po 100 tys.dolarów, a gier podwójnych po 40 tys. dolarów. Oczywiście należy odjąć od tego podatek, ale i tak jest czego zazdrościć.

okladka z nataliafot. Natalia Partyka w wersji wegetariańskiej ;) W Tajlandii powinna znaleźć ciekawe inspiracje dla swojej diety

Na to wyróżnienie tarnobrzeżanki pracowały jednak długo. Han Ying m.in. wygrała w czerwcu silnie obsadzone zawody w Korei, a przed miesiącem w Szwecji dotarła do półfinału. Także Partyka wraz z koleżanką zasłużenie znalazła się w Tajlandii, gdyż tak dobrego sezonu deblowego jeszcze w karierze nie miała. – Są to starty indywidualne, jednak to pokazuje, jak dobre zawodniczki grają dla Tarnobrzega – mówi trener Zbigniew Nęcek.

W Bangkoku większe szanse na co najmniej podwojenie startowego ma Ying, która w pierwszej rundzie wylosowała zawodniczkę Singapuru Yu Mengyu. Gdyby pomyślnie przebrnęła ten mecz, to później czekać na nią będzie albo Japonka Hirno Sayaka, albo Szwedka chińskiego pochodzenia Li Fen, z którą niedawno przegrała w Lidze Mistrzyń. – Muszę wygrać cały turniej, bo obiecałam koleżankom z drużyny, że za zwycięstwo zabiorę je na jakiś fajny rejs wycieczkowcem. Zrobimy sobie tydzień wakacji – śmieje się Ying.

Dużo gorzej wylosowały Partyka z Grzybowską. Polki od razu trafiają na rozstawione z dwójką Japonki Ai Fukuhara i Misako Wakamiya. Jeśli jednak udałoby im się sprawić wielką niespodziankę, to w kolejnej rundzie rywalki będą już o wiele słabsze. Turniej w Tajlandii potrwa do niedzieli.

KTS bezlitosny w Nadarzynie

gru
7

Przedziwny mecz zakończył pierwszą rundę ekstraklasy. Mecz, który powinien być jednym z hitów ligi, ponieważ mistrz polski grał z jeszcze aktualnym wicemistrzem, odbył się po cichu w leniwo-smutnej atmosferze. I bynajmniej z powodu piątkowej porażki tarnobrzeżanek w Lidze Mistrzyń.

Na dodatek gospodarze nie byli w stanie zastąpić kontuzjowanej Klaudii Kusińskiej nikim innym, więc pojedynek KTS-u z GLKS-em trwał 6 setów, co zajęło całe 40 minut. – Nie odpowiadam za nastawienie i ustawienie innych zespołów. My podeszliśmy do meczu profesjonalnie, przyjechaliśmy do Nadarzyna w sobotę wieczorem, aby wypocząć po podróży i zrobiliśmy swoje. Trochę szkoda, że to tak wyglądało. Przykro mi z powodu Klaudii Kusińskiej, ale na trybunach siedziała przecież Paulina Krzysiek – mówi Zbigniew Nęcek, trener SPAR-Zamek.

GLKS – KTS 0:3

Antonina Szymańska – Li Qian 0:3 (-5, -3, -3),
Eva Jurkova – Renata Strbikova 0:3 (-11, ),
Klaudia Kusińska – Kinga Stefańska 0:3 (w.o)

Półfinał nie dla nas. KTS – SVNÖ 2:3

gru
6

KTS SPAR-Zamek Tarnobrzeg po czterogodzinnym meczu przegrał u siebie 2:3 z SVNÖ Ströck Schwechat w 6. Rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzyń i nie awansował do półfinału. Trzecie miejsce w grupie gwarantuje jednak mistrzyniom Polski udział w Pucharze ETTU.

Tarnobrzeżanki zaczęły pomyślnie. Niemka chińskiego pochodzenia Han Ying, która bardzo obawiała się pojedynku z Ukrainką Tatianą Bilenko zaczęła niepewnie, ale kiedy sędziowie już w pierwszym secie przy stanie 8:9 ogłosili grę na czas, gdyż obie defensorki przekroczyły limit 10 minut, lepiej w tej sytuacji znalazła się Ying. – Trenowaliśmy taki wariant i nie byłam zaskoczona – tłumaczyła tarnobrzeżanka, która dała gospodarzom prowadzenie.

Imponująco rozpoczęła także Li Qian, wygrywając z ośmiu wymian z Matildą Ekholm aż siedem. Później coś się zacięło, ale tarnobrzeska tenisistka zdołał wygrać tę odsłonę. Rywalka Qian niestety kontynuowała dobrą grę w kolejnych setach i wyszła na prowadzenie 2:1. Na początku czwartej odsłony Li wystraszyła wszystkich kibiców, kiedy to po jednym z uderzeń z grymasem bólu złapała się za szyję. Zdołała rozegrać jeszcze kilka piłek, ale później potrzebna była przerwa medyczna. – Nie wiem co się stało, nie mogłam skręcić głowy w lewo – relacjonowała Qian. Pauza pomogła tarnobrzeżance wrócić do gry, ale na tyle zdekoncentrowała rywalkę, że czwarty set padł łupem Li Qian. Niestety w rozstrzygającym secie podopieczna Zbigniewa Nęcka grała zbyt pasywnie i nie poradziła sobie z dobrze dysponowaną przeciwniczką.

W tym momencie stało się jasne, że Czeszka Renata Strbikova i Węgierka Dora Madarasz stoczą pojedynek na wagę awansu do półfinału. Szybkie prowadzenie Strbikovej 7:3 i zrozumiałe podekscytowanie gospodarzy, ale nie na długo, gdyż to zawodniczka Ströck wygrała odsłonę. Przez resztę meczu sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie i gdy Madarasz prowadziła 10:6 w piątym secie nikt nie wierzyły, że tarnobrzeżanka coś jeszcze zwojuje. Ta jednak wyrównała, ale szybko przegrane dwie akcje przekreśliły szansę na zwycięstwo. Co prawda swój drugi punkt wywalczyła jeszcze Han Ying, ale w decydującym meczu zamiast Li Qian pojawiła się Natalia Partyka.

– Musiałem wycofać Qian, która nie gwarantowała, że dokończy spotkanie z Bilenko. Myślę, że miała większe szanse, ale co zrobić. Pech. Teraz zostaje walka w Pucharze ETTU. Jest to bolesna porażka, ale nie układało się w tych ostatnich meczach – podsumowuje trener Zbigniwe Nęcek.

KTS SPAR-ZAMEK Tarnobrzeg – SVNÖ STRÖCK 2:3

Han Ying – Bilenko 3:1 (9, 10, -10, 6),
Li Qian – Ekholm 2:3 (7, -10, -7, 6, -7),
Strbikova – Madarasz 2:3 (-12, 5, 7, -7, -10),
Han Ying – Ekholm 3:0 (7, 5, 6),
Partyka – Bilenko 0:3 (-10, -7, -5).

Mikołaj też będzie na meczu

gru
5

Co prawda dzień przed, ale nawet Mikołaj nie mógł się powstrzymać przed przyjściem na mecz KTS-u SPAR-Zamek z SNVO Strock w Lidze Mistrzów. Pan Grzegorz Romaniuk z Rzeszowa odpowiada za kontakty z brodatym panem i z informacji, które nam przekazał wynika, że dzisiaj o godzinie 17. święty Mikołaj pojawi się w hali MOSiR w Tarnobrzegu.

Poza tym, organizatorzy przygotowali dla kibiców po raz kolejny pokaz mody.

Ostatni mecz w kwalifikacjach Ligi Mistrzyń na żywo w Laola1.tv

gru
3

Już w piątek czeka podopieczne Zbigniewa Nęcka bardzo ważne spotkanie w Lidze Mistrzyń. To od tego wyniku będzie zależało czy tarnobrzeska drużyna zakwalifikuje się do półfinału rozgrywek. Spotkanie będzie transmitowane przez telewizję internetową  http://www.laola1.tv/en-int/live/kts-zamek-tarnobrzeg-svs-strock/266589.html
Początek meczu w hali MOSiR o godz. 17.