Zapraszamy na Warsztaty – drugie spotkanie

Cze
18

Prezes Enea Siarka Roman Kulczycki pośmiertnie odznaczony przez Radę Miasta

Cze
9

Wtorkowa sesja Rady Miasta zainaugurowała obchody 425-lecia urodzin Tarnobrzega. Dla nas była to wyjątkowa uroczystość, ponieważ tytułem Zasłużonego Tarnobrzeżanina został uhonorowany pan prezes Enea Siarka Tarnobrzeg Roman Kulczycki. Wyróżnienie, jak również złoty medal za mistrzostwo Polski zostało złożone na ręce syna zmarłego prezesa, pana Wojciecha Kulczyckiego.

 – Obiecaliśmy Romanowi w ostatniej rozmowie, że przyniesiemy mu ten złoty medal. Niestety, nie zdążyliśmy, dlatego wręczam go panu Wojciechowi – mówił wzruszony trener tarnobrzeżanek Zbigniew Nęcek.


fot. http://nadwisla24.pl

Zbyszek, przepraszam

Maj
16

– Zbyszek, przepraszam, ale teraz nie mogę ci pomóc z zaproszeniami – mówił zaraz po wyjściu ze szpitala tydzień przed finałem play-off w Tarnobrzegu. Był słabiutki i smutny z powodu tego, co usłyszał od lekarzy, a mimo to dalej żył problemami klubu, odpowiedzialny do końca. Pomimo swoich lat pomagał, jak mógł. W jego gestii leżało właśnie dostarczanie zaproszeń przed najważniejszymi meczami oraz spikerka podczas spotkań ligowych. Swoim dostojnym głosem, zawsze z niezmienną powagą przez wiele lat rozpoczynał pojedynki ekstraklasy.

fot. Wbrew zwyczajom, zdjęcie kolorowe. Zapamiętajmy Romana Kulczyckiego właśnie takiego, radosnego i uśmiechniętego

Trener po każdym wyjazdowym meczu, bez względu na to, gdzie graliśmy, zawsze jeden z pierwszych telefonów wykonywał do Prezesa, ponieważ wiedział, że ten czeka ze słuchawką w ręce. Czeka i się niepokoi. Nie dla niego była doba Internetu, on musiał wynik usłyszeć od Zbigniewa Nęcka. Ten ostatni telefon odebrał w środę wieczorem. Trener dzwonił z Wrocławia z wynikiem pierwszego meczu w finale play-off. Umówili się, że w sobotę przyniesie mu złoty medal.

Roman Kulczycki przygodę z tenisem stołowym rozpoczął w 1987 roku, kiedy jako pracownik Siarkopolu został kierownikiem drużyny. I tak los skrzyżował jego drogę ze Zbigniewem Nęckiem, który właśnie przeniósł się do Tarnobrzega i z którym bardzo szybko złapał wspólny język. Panowie na tyle dobrze się rozumieli, że Roman Kulczycki został prezesem KTS-u w 2002 roku.

Mecze opuszczał tylko w dwóch przypadkach: poważniejsza choroba oraz wyjazd do swoich dzieci. Jego zawsze wyprostowana sylwetka przynajmniej raz w tygodniu pojawiała się w drzwiach hali treningowej i mogłyśmy słyszeć to niezmienne: „Dzień dobry, jest Zbyszek?”. Szczególnym sentymentem darzył Li Qian, na widok której uśmiech szczególnie rozświetlał mu twarz.

Mam w pamięci, jak krótko po mojej przeprowadzce do Tarnobrzega, na siłowni, która mieściła się wówczas na końcu jednego z korytarzy na parterze hali, pan z siwymi włosami trenował zawzięcie uderzenia bokserskie na materacu opartym o ścianę. Świetna postura, umięśniony, tylko te włosy nie pasowały. Wyglądał za młodo na taką fryzurę. Wypytywał nas o wszystko, sporo wiedział. Kto to jest? – myślałam sobie. Niedługo potem ten sam pan zapowiadał mecz Siarki i wszystko stało się jasne. Później wielokrotnie spotykaliśmy się na basenie o 6 rano we wtorki i czwartki. Zima czy wiosna, pan Roman musiał wypływać swój kilometr. Niekiedy było mi wstyd, że już nie mogłam, a on spokojnie pływał od ściany do ściany. Zbierałam się do kupy i pływałam dalej. Kiedyś pływał więcej, ale i tak kondycję miał zabójczą jak na 60- a później 70-latka, bo poza basenem był jeszcze rower i góry.

W sobotę przed ostatnim meczem sezonu odebrałam krótką wiadomość od Agnieszki Barczuk (Gieragi) byłej kapitan ówczesnej Siarki Tarnobrzeg: Kinga, zmarł Roman Kulczycki, smutno. I tak Go wspomina: Zapamiętałam pana Kulczyckiego jako człowieka pełnego radości, który zawsze interesował się drugą osobą. Miał czas na zadanie pytania: co słychać? Był zawsze pozytywnie nastawiony do życia. Będę o Nim pamiętała i mam Go w dniu dzisiejszym przed oczami.

Menedżer Barbara Tereszkiewicz-Stach, tak zapamiętała prezesa Enei Siarki Tarnobrzeg: Prezes Kulczycki zawsze oddany działalności klubu, interesował się wszystkim, co było związane z zawodniczkami, rozgrywkami i działalnością Jego kochanego KTS-u. Wszystkie zawodniczki traktował jak swoje dzieci, przeżywał ich radości, jak również martwił się chorobą i kontuzjami każdej z nich. Myślę, że nikt nie zastąpi nam Pana Romana.

Delegacja KTS Enea Siarka będzie dzisiaj towarzyszyła Prezesowi w jego ostatniej drodze.

Ostatnie pożegnanie Prezesa Romana Kulczyckiego już dzisiaj

Maj
16

Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się różańcem w kościele p.w. Chrystusa Króla w Tarnobrzegu dzisiaj o godz. 10.30, a nabożeństwo żałobne zostanie odprawione o godz. 11.

O godz. 17.30 będzie złożona w rodzinnym grobowcu na cmentarzu w Miechocinie urna z prochami.

Jeden medal pozostał

Maj
13

Miała być feta, radość z okazji zakończenia sezonu w ekstraklasie. Kolejnego, już 27. zwycięskiego. Było inaczej. Bez muzyki, zwyczajowego głośnego dopingu, ale przede wszystkim bez udziału jednej ważnej osoby, która nie zwykła opuszczać żadnego spotkania. Dwa dni przed ostatnim meczem odszedł nasz prezes pan Roman Kulczycki. Medal czekał, Prezesie.

KTS Enea Siarka musiał wygrać ten mecz, chociaż do tytułu wystarczyły dwa wygrane pojedynki, ponieważ chodziło o coś więcej niż prestiż.  Wygrać najlepiej 3:0 i to się udało, chociaż w szeregach tarnobrzeżanek znowu zabrakło Li Qian, która po kontuzji doznanej podczas drużynowych mistrzostw świata nie była gotowa do występu.

Tym razem Han Ying musiała napracować się mocniej, aby pokonać Natalię Bajor, ale podpowiedzi Qian z ławki  uporządkowały grę „Hani” w strategicznym momencie i Enea Siarka objęła prowadzenie po trzech setach. Dużo bardziej zacięty przebieg miał drugi pojedynek pomiędzy Wiktorią Pawłowicz oraz Chinka Ge Xinqi. Tarnobrzeżanka zaczęła od prowadzenia 2:0, ale wtedy coś się zacięło. – Wika za dużo atakowała, brakowało jej cierpliwości i Ge nawet nie musiała bardzo dużo trafiać, aby zdobywać punkty – komentowała Han Ying. Wiktoria na szczęście opanowała temperament w decydującej odsłonie i rozpoczęła fantastycznie od prowadzenia 6:0, ale niestety ponownie pojawił się przestój. Rywalka odrobiła pięć punktów straty i mecz toczył się od początku. Piłka za piłkę. Z tej wojny nerwów obronną ręka wyszła jednak Pawłowicz, której zwycięstwo przypieczętowało 27. tytuł mistrzyń Polski dla tarnobrzeskiego klubu.

Osobiste porachunki wyrównała w trzecim pojedynku Kinga Stefańska, która zrewanżowała się Annie Węgrzyn za porażkę z Wrocławia. – Zdobyliśmy tytuł w wyjątkowo smutnych okolicznościach, niestety nie było regulaminowej możliwości przełożenia tego meczu. W sobotę rano poinformowałem swoje zawodniczki o śmierci naszego prezesa, aby nie dotarła do nich ta wiadomość tuż przed spotkaniem. Ten tytuł jemu właśnie dedykujemy – wyjaśniał trener Zbigniew Nęcek.

***Wspomnienie Romana Kulczyckiego w osobnym artykule już niebawem***

WYNIKI:

HAN Ying – Natalia BAJOR 3:0 (2, 11, 5),
Wiktoria Pawłowicz – Ge Xinqi 3:2 (9, 7, -7, -8, 7),
Kinga STEFAŃSKA – Anna WĘGRZYN 3:1  (7, -10, 2, 8).

 

 

Tryb awaryjny zadziałał we Wrocławiu

Maj
9

9, -7, 9, 99, -7, 9, 9KTS Enea Siarka Tarnobrzeg pokonał na wyjeździe AZS UE Wrocław 3:1 i jest coraz bliżej obronienia tytułu.

Do zakończenia klubowego sezonu pozostał już zaledwie jeden mecz. Mecz, który nawet można przegrać 2:3, a złote medale i tak trafią do tarnobrzeskiego zespołu. Nikt jednak nie będzie sabotował sobotniego spotkania. Zwycięstwo we Wrocławiu nie przyszło łatwo. – Plan na finał musiał być zweryfikowany. Chciałem grać innym składem i ustawieniem, ale kontuzja Li Qian wszystko wywrociła do góry nogami, a i tak ograliśmy Wrocław w „systemie awaryjnym” – tłumaczy trener Zbigniew Nęcek. Występ „Małej” w drugim finałowym pojedynku dalej stoi pod znakiem zapytania. – W najgorszym wariancie musimy wygrać jeden mecz i sześć setów. Myślę, że jakoś da się to zrobić, dlatego bardzo serdecznie pragnę zaprosić wszystkich kibiców na to ostatnie spotkanie, które zakończy udany sezon – dodaje szkoleniowiec Enea Siarki.

Początek spotkania w sobotę o godz. 18. w hali MOSiR w Tarnobrzegu.

WYNIKI:

Natalia BAJOR – HAN Ying 0:3 (-8, -3, -4),
GE Xinqi – Elizabeta SAMARA 1:3 (-9, 7, -9, -9),
Anna WĘGRZYN – Kinga STEFAŃSKA 3:1 (-6, 7, 4, 8),
Natalia BAJOR – Elizabeta SAMARA 1:3 (-7, -5, 5, -11).

 

 

 

 

Zapraszamy na ostatni mecz sezonu

Kwi
29

Kolejny emocjonujący sezon dobiega końca. Przed zawodniczkami Enei-Siarki zostały już tylko dwa mecze w ekstraklasie, które zadecydują czy tytuł pozostanie w Tarnobrzegu przez następny rok.

Rywalki ambitne, młode i bez obciążeń bardzo dobrze radziły sobie w tegorocznych rozgrywkach. Czy będą w stanie sprawić sensację i pokonać KTS Enea Siarka Tarnobrzeg? Przekonamy się już 12 maja.