Obiecujący początek deblowego sezonu

sie
29

Turniej World Tour w Ołomuńcu był dla tarnobrzeżanek pierwszym międzynarodowym sprawdzianem w tym sezonie. O ile indywidualnie starty Natalii Partyki i Kingi Stefańskiej zakończyły się na kwalifikacjach, a rozstawiona w turnieju głównym Li Qian przegrała w 1. rundzie z Tatianą Bilenko z Ukrainy, która wcześniej wyeliminowała Stefańską,  o tyle Niemka Han Ying kontynuuje dobra passę. Po dobrych meczach w 1/8 i 1/4 finału awansowała do czwórki i w niedzielę zmierzy się z Japonką Ai Fukuharą.

Nieśmiałe początki w singlu powetowała sobie Qian w grze podwójnej z Holenderką Li Jie. Brązowy debel mistrzostw świata potwierdził, że tamten sukces nie był przypadkowy i w Ołomuńcu także zameldował się w strefie medalowej. Niestety w meczu o finał uległ 1:3 rozstawionej z numerem jeden koreańskiej parze Yang Haeun i Jeon Jihee.- Jestem zła, bo w trzecim secie najpierw przegrywałyśmy 2:6, a potem było 10:6 dla nas i nie wykorzystałyśmy szansy – mówiła zaraz po meczu Li Qian.

 

 

Pechowy początek LM. KTS-Lille 1:3

sie
22

KTS SPAR-Zamek Tarnobrzeg uległ Lyssois Lille w pierwszej rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzyń. Jedyny punkt dla gospodarzy zdobyła naturalizowana Niemka Han Ying, która pokonała Chinkę Wang Yuting. Porażka z francuskim zespołem bardzo utrudni mistrzowi Polski awans z grupy.
Wczorajszy mecz rozpoczął się bardzo obiecująco. Han Ying spokojnie wypunktowała Wang, a grająca na drugiej pozycji Natalia Partyka rewelacyjnie poradziła sobie w pierwszym secie z trudną technicznie inną Chinką Yang Xiaoxin i kontrolowała całą drugą odsłonę, ale w końcówce opuściło ją szczęście. Prowadziła 10:8 i podawała, jednak rywalka dwukrotnie odebrała serwis po siatce. Tarnobrzeżanka miała jeszcze później piłkę setową, ale Yang dobrze rozgrywała akcje na przyjęciu i to ona wygrała decydującą piłkę. W kolejnym secie Partyka zaskoczyła francuską zawodniczkę długim podaniem, którego nie zmieniła aż do końca. Fortel działał jednak tylko chwilowo, bo rywalka w następnej partii znalazła odpowiedź i to tenisistka gospodarzy znalazła się w opałach, chociaż niewiele brakowało, aby dała swojej drużynie potrzebny punkt. Decydujący set, niestety, od początku nie układał się po myśli Natalii. Przewaga Yang Xiaoxin 7:1 i 10:6 wydawała się nie do odrobienia, ale tenisistka gości spięła się, co wykorzystywała Partyka, ale do wyrównania zabrakło jej jednego oczka.
Agnieszka Barczuk
fot. Nie pomógł nawet doping byłej pani kapitan tarnobrzeskiego klubu Agnieszki (Gieragi) Barczuk

Dużym rozczarowaniem zakończył się trzeci pojedynek pomiędzy Li Qian a Bernadettą Szocs. Tarnobrzeżanka, która jeszcze nigdy nie uległa Rumunce grała chimerycznie i bez należytego zacięcia. Porażka w pierwszym secie i prowadzenie Szocs 10:6 były rzeczywistym odzwierciedleniem przebiegu meczu, ale wówczas Li Qian weszła na właściwe tory i w swoim starym stylu wygrała sześć piłek z rzędu. Poprawna gra trwała jednak zaledwie do stanu 3:1 w następnej odsłonie. Dwa zepsute ataki bekhendowe Qian na tyle ją wyprowadziły z równowagi, że praktycznie przestała funkcjonować. Zmobilizowała się znowu w czwartym secie, ale ponownie trwało to zbyt krótko, aby dać KTS-owi prowadzenie w meczu.
Po takich dwóch porażkach koleżanek presji nie wytrzymała Han Ying, dla której starcie z Yang Xiaoxin trwało zaledwie trzy sety. – To niewygodna rywalka. Na jednym turnieju przegrywałam z nią już 0:3 i jakimś cudem wygrałam 4:3. Teraz nie miałam szans – krótko skomentowała występ Ying.
– Studzilem nastroje zaraz po losowaniu LM. Brałem pod uwagę taki rozwój sytuacji, gdyż znam potencjał rywalek. Nasza obecna pozycja kadrowa i ekonomiczna wskazuje, że lepiej dla nas grać w Pucharze ETTU. Oczywiście, będziemy robić wszystko, aby we Francji odwrócić ten wynik, ale jeśli się nie uda, to nie wpadniemy w rozpacz i wystąpimy w ETTU Cup – mówił trener Zbigniew Nęcek.

KTS SPAR-Zamek TARNOBRZEG – LYSSOIS LILLE 1:3
Han Ying – Wang Yuting 3:0 (4, 7, 7),
Natalia Partyka – Yang Xiaoxin 2:3 (8, -12, 8, -10, -9),
Li Qian – Bernadette Szocs 2:3 (-7, 11, -5, 7, -7),
Han Ying – Yang Xiaoxin 0:3 (-6, -6, -5).

Nowy sezon zacznie się od mocnego akcentu

sie
17

W piątek, 21 sierpnia o godz. 17. mistrzynie Polski KTS SPAR-Zamek Tarnobrzeg zainaugurują nowy sezon. Po raz pierwszy zaczną występy od startu w Lidze Mistrzyń, a nie od meczu ekstraklasy, który przewidziany jest dopiero 9 września. Rywalkami będzie francuski Lille Metropole.
Dla wszystkich zawodniczek Zbigniewa Nęcka z wyjątkiem Han Ying, będzie to zarazem pierwszy oficjalny start w nowym sezonie. Jedynie Ying, która bardzo udanie startowała przed dwoma tygodniami w turnieju World Tour w chińskim Chengdu zna swoją realną formę. Pozostałe tarnobrzeżanki ciężko trenowały na zgrupowaniu w Tongzhou i napawa optymizmem zwłaszcza forma Natalii Partyki. W drugim tygodniu obozu znacznie lepiej prezentowała się również Li Qian, która początkowo nie czuła się najpewniej za stołem. – W przerwie zmieniłam sprzęt, mam inną deskę i dlatego niektóre elementy wychodziły mi gorzej niż zawsze. Wszystko jednak powoli wraca do normy – mówi Qian, która wczoraj wraz z rodziną przyjechała do Tarnobrzega.

Na debiut w barwach KTS-u liczy również Japonka Mitsuki Yoshida, która dotąd występowała w Bundeslidze. – Sam jestem ciekawy, jak rozpocznie się ten sezon. Trochę przebudowaliśmy zespół, liczę na pozytywne bodźce ze strony nowych dziewczyn i oczekuję, że szybko się wkomponują w zespół, którego przecież trzon nie został zmieniony – dodaje Zbigniew Nęcek. Szkoleniowiec i menedżer Tarnobrzega nie ukrywa również, że cele w tym roku są niezmienne – 25. tytuł drużynowego mistrza Polski oraz awans z fazy grupowej Ligi Mistrzyń. Co do tego drugiego, to Zbigniew Nęcek twardo stąpa po ziemi i chociaż KTS został wysoko rozstawiony, to osiągnięcie ćwierćfinału będzie niezwykle trudne, a wymarzonego półfinału graniczy z cudem.

Po wymuszonej zmianie systemu, spowodowanej powiększeniem liczby klubów z ośmiu do dwunastu teraz każdy pojedynczy mecz może mieć znaczenie w końcowym rozrachunku. Jakie są szanse SPAR-u Zamek okaże się już w piątek. Rywalki, z wyjątkiem Chinki Wang Yuting, są dobrze znane w Tarnobrzegu. Przede wszystkim niepokój wzbudza naturalizowana Chinka Yang Xiaoxin, która słynie z nietuzinkowych umiejętności gry przeciw defensywie i to jej najbardziej obawiają się Han Ying i Li Qian. Z kolei trzecia w stawce Rumunka Bernadette Szocs lepiej czuje się w grze przeciw ofensywnym zawodniczkom, ale ta z kolei wyróżnia się niezwykłym charakterem do walki i dość irytującymi okrzykami przy stole, które już niejednokrotnie pomogły jej wygrać trudne spotkania.
– Jeśli chcemy wskoczyć do ósemki, to od początku musimy grać na całego. Jest to pierwszy mecz i różnie się to może skończyć, ale będziemy u siebie, przed naszymi super kibicami. Mam nadzieję, że nam to pomoże – kończy Li Qian.

 

Będzie trudno. Już po losowaniu LM

lip
13

– Widzów czekają atrakcyjne mecze, ale losowanie do łatwych nie należy. Trafiliśmy do grupy z austriackim Linzem AG Froschberg i francuskim Lyssois Lille- to są dwie bomby, nie ma co ukrywać – mówił zaraz po losowaniu Zbigniew Nęcek trener i menedżer KTS -u.

W drużynie z Austrii występują reprezentantki tego kraju Liu Jia oraz Sofia Polcanova, a także najlepsza aktualnie czeska zawodniczka Iveta Vacenovska, Rumunka Camelia Postoaca a także Chinka Liu Ying. Z kolei w klubie Lille grają w tym sezonie Yang Xiaoxin reprezentująca Monako, dobrze znana przede wszystkim tarnobrzeskim defensorkom, które najchętniej unikają jak mogą konfrontacji z nią, a także zawodniczka rumuńskiej kadry Bernadette Szocs i Chinka Wang Yuting.

W tegorocznej edycji Ligi Mistrzyń jest 12 zespołów, które są podzielone na cztery grupy. Do ćwierćfinału awansują po dwa najlepsze kluby z każdej grupy a te z trzeciego miejsca wystąpią w Pucharze ETTU.

Pełne losowanie Ligi Mistrzyń:

Grupa A
1. TTC BERLIN EASTSIDE (GER)
2. BURSA BÜYÜKŞEHİR BELEDİYESPOR (TUR)
3. TT SAINT QUENTIN (FRA)

Grupa B
1. SVNÖ STRÖCK (AUT)
2. SZEKSZARD AC (HUN)
3. UCAM CARTAGENA (ESP)

Grupa C
1. FENERBAHÇE SPOR KULÜBÜ (TUR)
2. METZ TT (FRA)
3. POSTAS SPORT EGYESÜLET (HUN)

Grupa D
1. KTS SPAR – ZAMEK TARNOBRZEG (POL)
2. LINZ AG FROSCHBERG (AUT)
3. CP LYSSOIS LILLE METROPOLE (FRA)

 

KTS SPAR-Zamek rozstawiony z dwójką w LM

lip
5

Znane są już składy zespołów występujących w Lidze Mistrzyń w sezonie 2015/16. W najbliższej edycji Ligi wystąpi aż 12 klubów, a losowanie grup odbędzie się w Bratysławie 13 lipca.

Najwyżej rozstawiony jest niemiecki TTC Berlin Eastside, w którym zagrająWęgierka Georgina Pota, Niemki Petrissa Solja i Shan Xiaona oraz Japonka Kato Miyu.

Na drugim miejscu, dość nieoczekiwanie i bez dokonywania większych zmian w składzie, znalazł się KTS SPAR-Zamek Tarnobrzeg. Dalej austriacki SVNÖ Strock, Fenerbahce Stambuł, kolejny klub z Austriii Linz AG Froschberg, a na 6. pozycji francuski TT Metz. Kolejne miejsca zarezerwowane są dla drugiej drużyny z Turcji  Bursa Belediyespor, węgierskiej Szekszard AC, hiszpańskiej UCAM Kartagena, francuskich Lyssoise Lille Metropole i Saint Quentin, a stawkę zamyka węgierski Postas.

Wspaniała postawa Li Qian na Igrzyskach

cze
19

Li Qian pokonała rozstawioną z numerem 3 Rumunkę Elizabetę Samarę 4:3, ale później w tym samym stosunku uległa Turczynce chińskiego pochodzenia Hu Melek. To były dwa niesamowite pojedynki, w których tarnobrzeżanka odrabiała dwu- i trzysetowe straty. – Jestem bardzo dumny z Małej, z tego jak walczyła. Przez cały turniej zrobiła kapitalną robotę, która powinna procentować w przyszłym sezonie – mówi trener Zbigniew Nęcek.

Po meczu z Hu Melek w polskim obozie były mieszane uczucia, z jednej strony pochwały i docenienie fantastycznej postawy Qian, a z drugiej odrobina niedosytu – wyciągnąć wynik z tak beznadziejnej sytuacji i przegrać 11:9 w siódmym secie… To zabolało. Qian długo analizowała ostatnie piłki od stanu 6:6, kdy trener Hu poprosił o czas, a ona zdobyła cztery kolejne piłki. Tarnobrzeska zawodniczka znowu walczyła do końca, ale przy stanie 10:9 rywalka bardzo zaryzykowała i trafiła w stół. Koniec marzeń o medalu.

– Tyle osób mnie oglądało i dopingowało,cały nasz zespół był w hali. Przecież to Igrzyska, nie mogłam tak po prostu się poddać, byłam już bardzo zmęczona po Samarze, nie mogłam biegać, ale ciągle mówiłam do siebie, że to się tak nie może skończyć. Jeszcze nie jestem przyzwyczajona, aby w jednym dniu zagrać dwie tak skrajnie trudne gry, łącznie 14 setów. Chciałam medal, ale nie wyszło, jednak jestem zadowolona z tego, co pokazałam. Bardzo wiele rzeczy poprawiłam. Po niedawnej porażce z Fu Yu w finale Pucharu ETTU z TT Metz, myślałam, że jadę do Baku bez formy, a tu takie pojedynki – komentuje swój występ Li Qian.

Tarnobrzeżanka była bardzo szczęśliwa po zwycięstwie z Samarą, którą w Baku wymieniano w gronie kandydatek do złota. Obronione trzy piłki meczowe, pełny dramaturgii szósty set zakończony 19:17, szczęśliwe odrobienie strat w decydującej odsłonie – czego można chcieć więcej? – Świetna praca Małej, w ogóle dobra współpraca na tym turnieju dziewczyn (Kingi i Małej) oraz trenera Michała Dziubańskiego pozwoliły osiągnąć ćwierćfinał przy mało sprzyjającym losowaniu. Wszystko było podporządkowane temu, aby Li Qian funkcjonowało jak najlepiej i ta linia się sprawdziła. Oczywiście może być trochę szkoda, ale to tak i tak było 200 procent normy. Z wszystkich siedmiu meczów na tym turnieju przegrała jeden i to do 9. To dla mnie jako trenera powód do dumy – dodaje Zbigniew Nęcek.

4:3 (-7, -2, 9, -7, 9, 17, 9)

3:4 (-9, -3, -7, 9, 4, 3, -9)

Li Qian w 1/8 finału w Baku

cze
17

Tarnobrzeska tenisistka stołowa w swoim pierwszym meczu w turnieju indywidualnym na Igrzyskach Europejskich w Baku pokonała 4:0 Chorwatkę Leę Rakovać. Li Qian rozstawiona jest w Azerbejdżanie z numerem 11., co bezpośrednio dawało jej prawo startu 1/16 finału. – To był nasz plan minimum, podobnie jak w Londynie, bardzo mocno trzymałem kciuki, aby „Mała” wygrała swój pierwszy mecz – mówi trener Zbignew Nęcek, który tym razem obserwuje zmagania swojej podopiecznej z Polski.

baku_kinga_qian

Qian zagrała bardzo rozważnie i dobrze taktycznie. – To jest rywalka, z którą trzeba pilnować dokładności, bo wiele piłek uderza niezwykle mocno i później trudno je wybronić. Analizowałyśmy wraz z Kingą (pełni w Baku funkcję asystenta trenera Dziubańskiego) jej mecze przeciwko defensywie, więc dokładnie wiedziałam, do czego dążyć – dodaje Qian.

W kolejnej rundzie tarnobrzeżankę czeka jednak bardzo trudna potyczka z turniejową trójką Elizabetą Samarą z Rumunii. – Samara potrafi grać na obronę, ale tu z każdą rundą rywalki są bardziej wymagające. Jak się chce zdobyć medal, to nie można liczyć tylko na dobre losowanie, trzeba już coś pokazać – konstatuje Li Qian.