Posts Tagged ‘Zakłady Chemiczne Siarkopol’

Radosna Wiktoria. KTS Enea Siarka – SKTS Sochaczew 3:0

Paź
15

KTS Enea Siarka pokonał SKTS Sochaczew 3:0 w meczu rozegranym awansem i ma teraz tydzień na przygotowanie się do drugiego pojedynku w Lidze Mistrzyń.

Poniedziałek upłynął tarnobrzeskim zawodniczkom pod znakiem trójki – trzeci mecz, trzy pojedynki, trzecie zwycięstwo. Rywalki z Sochaczewa wyżej podniosły poprzeczkę niż zespół z Krakowa, a Katarzyna Grzybowska-Franc potwierdziła wysoką formę z mistrzostw Europy. Daleka od tej formy jest niestety Elizabeta Samara, która dzisiaj zrobiła maleńki krok w dobrą stronę i potyczkę z brązową medalistką z Alicante wygrała głównie dzięki charakterowi, a nie nagłemu przypływowi dobrej dyspozycji. – Omawialiśmy z Elizą mecz w Lidze Mistrzyń i postawiliśmy sobie drobne cele na dwa spotkania ligowe. Zrealizowała je, a wygrana z Kasią Grzybowską-Franc to naddatek – tłumaczy Zbigniew Nęcek.

W bardzo dobrym nastroju była za to Wiktoria Pawłowicz, która jako pierwsza punktowała dla gospodarzy. Radośnie, spokojnie i pewnie pokonała Gui Lin, Brazylijkę debiutującą w tym sezonie w barwach Sochaczewa. Wiktorii humor dopisywał już wczoraj, chociaż nie była do końca zadowolona po spotkaniu, bowiem nie udało się jej poprawnie zaatakować bekhendem. Dzisiaj jednak zagranie się powiodło i uśmiech nie schodził jej z twarzy.

Trzeci punkt dorzuciła Kinga Stefańska pokonując 3:0 Julię Ślęzak. -Kinga wykonała dużą pracę w ostatnich dniach przygotowując nasze defensorki. Dlatego takie przejście na piłkę ofensywną i to jeszcze bardzo nietypową nie było dla niej łatwo. Tym bardziej cieszy mnie jej zwycięstwo 3:0 – tłumaczy szkoleniowiec Enea Siarka.

WYNIKI:

Wiktoria PAWŁOWICZ – GUI Lin 3:0 (3, 8, 3),
Elizabeta SAMARA – Katarzyna GRZYBOWSKA-FRANC 3:2 (7, -5, 6, -11, 10),
Kinga STEFAŃSKA – Julia ŚLĄZAK 3:0 (12, 11,5).

W Ekstraklasie bez potknięcia

Paź
14

KTS Enea Siarka Tarnobrzeg pokonał u siebie 3:0 Bronowiankę Kraków w meczu 4. kolejki i myślami jest już przy jutrzejszym starciu z SKTS-em Sochaczew, barw którego broni Katarzyna Grzybowska, aktualna brązowa medalistka indywidualnych mistrzostw Europy w Alicante.

Spotkanie z Krakowem było znacznie krótsze niż zakładali gospodarze, a to ze względu na brak w składzie gości i Marty Smętek, i Dominiki Wołowiec. Ta druga była co prawda na ławce Bronowianki, ale z przyczyn regulaminowych (rozegrała mecz w niżej lidze w tej samej kolejce) nie mogła wystąpić w hali MOSiR.

Dwa pierwsze pojedynki zakończyły się przed upływem trzech kwadransów, jednak starcie dwóch najmłodszych zawodniczek było najbardziej wyrównane i o wyniku rozstrzygnął dopiero piąty set. Tarnobrzeżanka przez całą odsłonę nie mogła odskoczyć rywalce i dopiero kilka agresywnych bloków i kontr topspinowych w drugiej połowie przyniosło jej widoczną przewagę, a w efekcie zwycięstwo.

WYNIKI:
Elizabeta SAMARA – Alicja ŚLIWA 3:0 (2, 3, 1),
Wiktoria PAWŁOWICZ – ZHAO Ziyi 3:0 (5, 7, 4),
Agata ZAKRZEWSKA – Karolina PĘK 3:2 (9, -5, 12, -15, 7).

 

LM: Spokojny początek horroru

Paź
13

KTS Enea Siarka Tarnobrzeg pokonał 3:1 LZ Froschberg Linz w pierwszym meczu fazy grupowej Ligi Mistrzyń. Formą błysnęła świeżo upieczona mistrzyni Europy Li Qian, ale to Han Ying zapewniła tarnobrzeżankom dwa punkty.

To miał być spokojny mecz, niemalże formalność, a skończyło się na dużym strachu i walce o dobry wynik do samego końca. Zaczęło się planowo, bowiem Han Ying w trzech setach rozprawiła się z Marharytą Baltushite, młodą reprezentantkę Białorusi, chociaż momentami rywalka „Hani” pokazała nadzwyczaj dojrzałą i rozsądną grę, bez respektu dla utytułowanej tarnobrzeżanki. Kłopoty zaczęły się od drugiej partii. Niby wszystko wyglądało dobrze, niby Elizabeta Samara wygrała pierwszego seta z liderką gości Wu Yue, ale w postawie podopiecznej Zbigniewa Nęcka brakowało tej pewności siebie, którą zazwyczaj emanuje.  W drugiej odsłonie Samara prowadziła jeszcze 5:3, ale ta mała zaliczka szybko zniknęła po nieudanej serii przyjęć i Wu błyskawicznie wygrała seta i w podobnym stylu także kolejne dwa. – Eliza musi odnaleźć siebie, swój styl, przypomnieć sobie, jak niedawno grała i znowu czerpać radość z gry. Każdy zawodnik ma obniżki formy i to właśnie dotknęło teraz Elizę – spokojnie analizuje Zbigniew Nęcek.

Tego wieczora nie za dobrze czuła się za stołem również Li Qian, jednak w jej przypadku narzekania były mocno na wyrost, bo potrzebowała zaledwie kilka drobnych korekt technicznych, aby ułożyć grę i wypunktować Ho Tin-Tin. – Dopiero w trzecim secie znalazłam swój rytm, złapałam taki luz – ocenia Li Qian. Jej słowa znajdują odzwierciedlenie w wyniku, gdyż po przyjęciu otwartej gry rywalka zdołała wygrać jedynie trzy punkty.

Niespodziewanie duże problemy z liderką Austriaczek miała Han Ying. Wydawało się, że Ying rozbije swoją przeciwniczkę, która zupełnie nie czytała rotacji w obronie, a tymczasem po trzech odsłonach prowadziła Wu Yue. Na szczęście w czwartym secie zawodniczka Linzu za bardzo uwierzyła w swój ciągły atak i Ying do końca dowiozła przewagę wypracowaną na początku. W decydującym secie role się odwróciły -Austriaczka grała już bardzo cierpliwie a tarnobrzeżanka szybko przegrała trzy akcje. Zdołała opanować emocje i dla odmiany obie panie zaczęły grać sobie na nerwach, albo raczej testować cierpliwość. Żadna nie chciała ryzykować zbędnych ataków i przy stanie 7:7, po upływie regulaminowych 10 minut gry, sędziowie wprowadzili grę na czas.

Zdezorientowana Han Ying od razu zepsuła pierwszą piłkę, chociaż to rywalka była pod przymusem zakończenia akcji w 12. uderzeniu, a kilka sekund później po świetnym serwisie „Hani” piłka po odbiorze poleciała w kant stołu. – Nie mogłam w to uwierzyć, tak bardzo się zmobilizowałam, wyszło mi super podanie a tu takie przyjęcie – denerwowała się Ying. Tarnobrzeżanka utrzymała nerwy na wodzy i nie przestała walczyć nawet przy stanie 8:10. Obroniła dwie piłki meczowe, szybko wyszła na prowadzenie 11:10 i nie zaprzepaściła szansy na niezwykle cenne zwycięstwo.

 

HAN Ying – Marharyta BALTUSHITE 3:0 (8, 10, 6),
Elizabeta SAMARA – WU Yue 1:3 (8, -7, -5, -4),
LI Qian – HO Tintin 3:0 (6, 9, 3),
HAN Ying – WU Yue 3:2 (6, -10, -8, 8, 10).

Mecz z Linzem na żywo w TVP Sport

Paź
12

Pierwsze spotkanie w Lidze Mistrzyń w tym sezonie będzie transmitowane na żywo przez TVP Sport oraz telewizję internetową Laola1.tv, jednak bardzo gorąco zachęcamy do osobistego dopingu w hali MOSiR w Tarnobrzegu.

Rywale z Austrii przyjechali do Tarnobrzega w najsilniejszym składzie, pomimo zapowiedzi, że pojawią się w Polsce bez Angielki Ho Tin-Tin. – Zawsze weryfikujemy zasłyszane informacje, ta była mało prawdopodobna i znamy ich menedżera od lat i  także jego różne sztuczki – mówi Kinga Stefańska, kapitan KTS Enea Siarka.

„Mała” w finale mistrzostw Europy!

Wrz
23

Li Qian pokonała 4:1 Katarzynę Grzybowską-Franc w półfinale mistrzostw Europy w Alicante. Już w tej chwili odniosła życiowy sukces, bowiem dotąd mogła się poszczycić brązowym krążkiem w singlu.

O 17:30 zmierzy się z Ukrainką Margaritą Piesocką, byłą wicemistrzynią Europy, która w ćwierćfinale wyeliminowała Niemkę Han Ying, inną zawodniczkę KTS Enea Siarka. Transmisja finału w Eurosporcie.