Posts Tagged ‘Li Qian’

Głosujcie na Li Qian w ITTF Star Awards!

Lis
7

Wielkie wyróżnienie spotkało Li Qian ze strony Komisji Zawodniczej Międzynarodowej Federacji Tenisa Stołowego. Nasza „Mała”, została nominowana jako jednak z czterech zawodniczek do nagrody ITTF Star Awards, czyli prestiżowej nagrody dla tenisistki stołowej roku. Ceremonia odbędzie się 12 grudnia w hotelu Grand Hyatt w Incheon w Północnej Korei. Głosy można oddawać do 19 listopada.


GŁOSUJ NA „MAŁĄ”

Qian, znalazła się obok takich tuzów jak Chinki: Ding Ning – mistrzyni świata i zwyciężczyni Pucharu Świata w singlu i z drużyną oraz Wang Manyu – niesamowicie utalentowana zawodniczka młodego pokolenia, zwyciężczyni turniejów World Tour w Hongkongu, Chinach oraz na Węgrzech, a także Japonka Mima Ito, która triumfowała w Szwecji i Japonii, finalistka drużynowych mistrzostw świata i Pucharu Świata.

Aleksjejenko pokazała klasę. Siarka-ZOT – Optima Lublin 3:0

Paź
10

KTS Siarka-ZOT Tarnobrzeg pokonał 3:0 KTS Optimę Lublin, ale wynik nie oddaje poziomu tego spotkania. Najlepszy pojedynek stoczyły już na początku Wiktoria Pawłowicz i Natalia Aleksjejenko. Lublinianka słynie z bardzo wysokich umiejętności gry przeciw defensywie, czego dzisiaj doświadczyła właśnie tarnobrzeżanka. Pawłowicz co prawda rozpoczęła od łatwo wygranego seta, ale dwie kolejne odsłony, głównie dzięki atomowym smeczom, należały do Aleksjejenko. Podopieczna Zbigniewa Nęcka była na granicy poddania się bezradności, gdy w czwartym secie przegrywała 4:6. Udało się jej jednak znaleźć sprytną drogę do zwycięstwa w tym i w decydującym, piątym secie.

Pod kontrolą przebiegało spotkanie Li Qian i Magdaleny Sikorskiej. Tarnobrzeżanka pomimo zmęczenia występami w Polish Open w Częstochowie zagrała bardzo rzetelnie i po trzech odsłonach dorzuciła punkt do dorobku gospodyń. Mniej więcej tyle samo czasu potrzebowała Kinga Stefańska, aby pokonać wicemistrzynię Polski juniorek Karolinę Lalak. – Najtrudniejszy a zarazem najbardziej widowiskowy był pierwszy mecz. Natalia jest reprezentantką Ukrainy i już nieraz pokazywała, że potrafi bardzo dobrze grać z defensorkami. Cieszę się, że Wiktoria „przetarła” się w takim pojedynku i jestem spokojny o jej dyspozycję w jutrzejszym meczu z Lidzbarkiem – mówi trener Zbigniew Nęcek.

 

WYNIKI:

Wiktoria PAWŁOWICZ – Natalia ALEKSJEJENKO 3:2  (5, -6, -10, 7, 6),
LI Qian – Magdalena SIKORSKA 3:0 (7, 8, 3),
Kinga STEFAŃSKA – Karolina LALAK 3:0 (8, 7, 6).

Złoto zostało w domu, w Tarnobrzegu

Mar
5

Li Qian obroniła tytuł sprzed roku i po raz piąty została indywidualną mistrzynią Polski seniorek. W finale pokonała po wyrównanym meczu Katarzynę Grzybowską-Franc 4:3.

LiQian_IMP17

Dla Li Qian był to jak dotąd jeden z najtrudniej wywalczonych złotych medali. Pomimo, że w Częstochowie przez pierwsze dwie rundy przeszła jak burza, to trudno było określić w jakiej właściwie jest dyspozycji. Dopiero mecz o ćwierćfinał z Aleksandrą Falarz z Bronowianki Kraków, z którą w meczu ligowym Qian musiała się mocno napracować i wygrała 3:2, zmusił ją do mobilizacji. Tarnobrzeżanka tak naprawdę w trzecim secie poukładała sobie grę i wygrała 4:1.

Dużo więcej kłopotów miała w kolejnym meczu przeciwko Natalii Bajor z Wrocławia, w którym długo nie mogła znaleźć właściwego rytmu, ale mozolnie porządkowała wszystkie elementy, aby po sześciu setach odejść od stołu z uśmiechem na twarzy.

Najlepsze spotkania rozegrała jednak z Roksaną Załomską z Częstochowy, z którą nie straciła nawet seta. Imponowała ładnymi kontratakami oraz agresywnym serwisem nie dając rywalce szans. Kontynuację tej gry było widać na początku finału z Katarzyną Grzybowską-Franc, ale pod koniec trzeciego seta coś się zacięło. Qian prowadziła 7:1, jednak nagle zmieniła taktykę. Z kolei zawodniczka z Sochaczewa nie miała nic do stracenia i zaczęła dużo ryzykować, a zmiana tarnobrzeżanki była jej na rękę. Zdobywała punkt za punktem, aż trener Zbigniew Nęcek postanowił przerwać serię. Co prawda tarnobrzeżanka wygrała odsłonę, ale straciła pewność gry. Role się odwróciły i to rywalka zaczęła dyktować warunki i odrabiała straty. Najpierw wygrała jednego seta, po chwili następnego. Przebłysk lepszej gry Li Qian nastąpił dopiero w szóstej odsłonie, ale i ona padła łupem Grzybowskiej-Franc.

Opanowanie powróciło do podopiecznej Zbigniewa Nęcka w ostatnim momencie – od początku siódmego seta zagrała uważniej w obronie, poprawiła jakość akcji i przede wszystkim zaczęła grać mądrzej taktycznie. Efekt był natychmiastowy – kilku punktowa przewaga, której nie oddała już do końca.

IMP17_team

Wszystkiego najlepszego w roku Koguta!

Sty
27

Dzisiaj jest ostatni dzień roku Małpy według chińskiego kalendarza. – Dostałam dzisiaj około dwustu wiadomości z życzeniami od rodziny i znajomych. Po śniadaniu przestałam odpisywać, bo nie miałabym szans skoncentrować się przed meczem. Normalnie wszyscy jadą do domu na Chiński Nowy Rok, a my mamy mecz, ale później możemy świętować – tłumaczy Li Qian.Ying_Qianj Z tej okazji obiad jest w chińskiej restauracji, z czego bardzo się ucieszyły Han Ying i Li Qian. – Rok Koguta będzie dobry, bo w Chinach się mówi,  że każdy rok jest dobry – uzupełnia Mała.

 

Bałwan i zwycięstwo w Międzyzdrojach

Sty
14

Najdalszy wyjazd ligowy przyniósł kolejne punkty mistrzyniom Polski. Beniaminek z Międzyzdrojów wygrał z KTS Siarką-ZOT seta, ale podopieczne Zbigniewa Nęcka znalazły zajęcie rekompensujące krótki pobyt w hali.

qian_kinga_miedzyzdroje

– Do Międzyzdrojów przyjechałyśmy po raz pierwszy i pomimo niesprzyjającej pogody byłyśmy bardzo zadowolone ze spacerów po plaży. Może z wyjątkiem Andrei, która jest przeziębiona i tylko na chwilę wyszła na plażę, więc za lepienie bałwana odpowiadałyśmy ja i Kinga – mówi Li Qian.  – Zrobiłyśmy dobry trening fizyczny, bo śnieg był mokry i ciężki, ale fajnie się bawiłyśmy przy okazji. Trochę problemów miałyśmy z ustami i oczami, więc zrobiłam je z piasku – żeby było wiadomo, że to bałwan plażowy – śmieje się Mała.

W meczu jednak żartów nie było, zwłaszcza, że zaczął się minutą ciszy dla uczczenia pamięci Marcina Bąka, zawodnika Warty Kostrzyn nad Odrą. Pierwszy punkt zdobyła Andrea Todorovic, która pomimo złego samopoczucia dominowała nad Joanną Kiedrowską serwisem i pierwszym atakiem. Równie skoncentrowana wyszła do stołu Li Qian, dla której ostatnie mecze ligowe nie były zbyt satysfakcjonujące. Tym razem „Mała” nie eksperymentowała i zagrała bardzo solidnie nie dając Annie Zielińskiej wielkiej nadziei na wygraną.
Najwięcej kłopotów miała Kinga Stefańska. Chociaż wyraźnie wygrała pierwszą odsłonę, to drugą zaczęła serią łatwych błędów i Sylwia Wandachowicz wyrównała. Tarnobrzeżanka jednak poukładała grę od nowa i zdobyła dla Siarki-ZOT decydujący punkt.

CHROBRY MIĘDZYZDROJE – KTS SIARKA-ZOT  0:3

Joanna KIEDROWSKA – Andrea TODOROVIC 0:3 (-7, -8, -6),
Anna ZIELIŃSKA – LI Qian (-5, -2, -3),
Syliwa WANDACHOWICZ – Kinga STEFAŃSKA 1:3 (-6, 7, -8, -7).

Polish Open: Stuprocentowa skuteczność pary Li-Li

Kwi
24

Kolejnym sukcesem polsko-holenderskiej pary deblowej Li Qian i Li Jie zakończył się turniej World Tour, który od środy odbywał się w Warszawie. Ubiegłoroczne brązowe medalistki mistrzostw Świata i Europy przegrały dopiero w finale z Koreankami Yang Haeun i Jeon Jinhe.

Dla tarnobrzeżanki i jej koleżanki był to zarazem pierwszy start w tym roku kalendarzowym. – Miałyśmy inne cele, z których najważniejszym były kwalifikacje olimpijskie, ale chciałyśmy w końcu wystąpić razem, ponieważ wspólne granie sprawia nam dużą radość, a przez pierwszą część sezonu nie było za wiele okazji – mówi Li Qian.

Polsko-holenderska para przeszła przez pierwsze dwie rundy spacerkiem. Najpierw pokonała duet Ma Wentingz Norwegii oraz Zhang Mo z Kanady, a następnie w meczu o półfinał zawodniczki z Singapuru Yu Mengyu oraz Zhou Yihan. Awans do finału wywalczyły w równie imponującym stylu, także zwyciężając 3:0 Japonki Yui Hamamoto i Hinę Hayatę.

Mecz o złoto nie wyszedł im jednak, jak chciały. Koreanki, liderujące rankingowi deblowemu, bardzo łatwo wygrały pierwszego seta, co dało im dużo większą pewność siebie. Li Qian i Li Jie, w końcu w połowie drugiego seta ładnie ułożyły grę, zniwelowały przewagę rywalek, ale jednak to Yang i Jeon wygrały 12:10.

– Nic strasznego, jest drugie miejsce. Jak dotąd, każdy ich wspólny występ kończy się medalem – mówiła zadowolona Elena Timina, trenerka Holandii. Trener Zbigniew Nęcek dodał, iż to dobrze, że dziewczyny odświeżyły debla. – One mają duży potencjał, dlatego to budujące, że chcą razem występować, a na dodatek mamy kolejny sukces, który tym bardziej cieszy, że odniesiony przed własną publicznością – podsumował trener KTS-u.

W Warszawie występowały także inne tarnobrzeżanki – Natalia Partyka, Kinga Stefańska oraz Han Ying. Partyka wygrała walkowerem pierwszy pojedynek w turnieju głównym, ale następnie nie poradziła sobie z dobrze grającą Hirano Miyu. Z kolei Stefańska dobrze zagrała w kwalifikacjach i awansowała do najlepszej 64 zawodów, jednak w pierwszej rundzie uległa Shao Jieni z Portugalii. Tradycyjnie najlepiej wypadła Ying, którą dopiero w ćwierćfinale zatrzymała rozstawiona z numerem jeden Kasumi Ishikawa. Li Qian nie startowała w turnieju singlowym.

Wspaniała postawa Li Qian na Igrzyskach

Cze
19

Li Qian pokonała rozstawioną z numerem 3 Rumunkę Elizabetę Samarę 4:3, ale później w tym samym stosunku uległa Turczynce chińskiego pochodzenia Hu Melek. To były dwa niesamowite pojedynki, w których tarnobrzeżanka odrabiała dwu- i trzysetowe straty. – Jestem bardzo dumny z Małej, z tego jak walczyła. Przez cały turniej zrobiła kapitalną robotę, która powinna procentować w przyszłym sezonie – mówi trener Zbigniew Nęcek.

Po meczu z Hu Melek w polskim obozie były mieszane uczucia, z jednej strony pochwały i docenienie fantastycznej postawy Qian, a z drugiej odrobina niedosytu – wyciągnąć wynik z tak beznadziejnej sytuacji i przegrać 11:9 w siódmym secie… To zabolało. Qian długo analizowała ostatnie piłki od stanu 6:6, kdy trener Hu poprosił o czas, a ona zdobyła cztery kolejne piłki. Tarnobrzeska zawodniczka znowu walczyła do końca, ale przy stanie 10:9 rywalka bardzo zaryzykowała i trafiła w stół. Koniec marzeń o medalu.

– Tyle osób mnie oglądało i dopingowało,cały nasz zespół był w hali. Przecież to Igrzyska, nie mogłam tak po prostu się poddać, byłam już bardzo zmęczona po Samarze, nie mogłam biegać, ale ciągle mówiłam do siebie, że to się tak nie może skończyć. Jeszcze nie jestem przyzwyczajona, aby w jednym dniu zagrać dwie tak skrajnie trudne gry, łącznie 14 setów. Chciałam medal, ale nie wyszło, jednak jestem zadowolona z tego, co pokazałam. Bardzo wiele rzeczy poprawiłam. Po niedawnej porażce z Fu Yu w finale Pucharu ETTU z TT Metz, myślałam, że jadę do Baku bez formy, a tu takie pojedynki – komentuje swój występ Li Qian.

Tarnobrzeżanka była bardzo szczęśliwa po zwycięstwie z Samarą, którą w Baku wymieniano w gronie kandydatek do złota. Obronione trzy piłki meczowe, pełny dramaturgii szósty set zakończony 19:17, szczęśliwe odrobienie strat w decydującej odsłonie – czego można chcieć więcej? – Świetna praca Małej, w ogóle dobra współpraca na tym turnieju dziewczyn (Kingi i Małej) oraz trenera Michała Dziubańskiego pozwoliły osiągnąć ćwierćfinał przy mało sprzyjającym losowaniu. Wszystko było podporządkowane temu, aby Li Qian funkcjonowało jak najlepiej i ta linia się sprawdziła. Oczywiście może być trochę szkoda, ale to tak i tak było 200 procent normy. Z wszystkich siedmiu meczów na tym turnieju przegrała jeden i to do 9. To dla mnie jako trenera powód do dumy – dodaje Zbigniew Nęcek.

4:3 (-7, -2, 9, -7, 9, 17, 9)

3:4 (-9, -3, -7, 9, 4, 3, -9)